Rozszerzenie Unii Europejskiej
"WIN-WIN" Wielkiego kapitału
Istnieje mit, że Unia Europejska
ochroni nas od najdzikszego kapitalizmu rodem z USA. Co więcej, wyższe standardy
w nowoczesnych państwach Unii przyczynią się do ochrony zdrowia i życia konsumentów
w Polsce.
Przykład z sfery produkcji żywności pokazuje, że tak nie jest. Genetycznie modyfikowana
żywność jest uważana za niebezpieczną, lub przynajmniej niedostatecznie testowaną,
przez wielu naukowców. Jednak inwestycje w GMŻ zapewniają wielkim korporacjom
ogromne zyski. USA są pierwszym krajem na świecie, w którym zalegalizowano stosowanie
GMŹ. Państwo chroni interesy korporacji tego przemysłu.
W 1999 r. Komisja Europejska, pod presją USA, zgodziła się na to, że nie będzie
dalej regulowała GMŻ i przekaże uprawnienia w tej kwestii Światowej Organizacji
Handlu (WTO), która jest pod silnymi wpływami USA.
Innym argumentem używanym przez zwolenników UE jest fakt, że obywatele państw
Unii Europejskiej mają wyższy standard życia niż ludzie mieszkający w Polsce.
Wstąpienie do Unii ma nas "podciągąć" a poziom życia wzrosnąć.
Tymczasem, aby wzmocnić przyjazną dla biznesu, a nie zwyklych ludzi, politykę
Unii w 1983 r. powstał Europejski Okrągły Stół Przedsiębiorców (ERT). W skład
ERT wchodzą 42 szefowie wielkich europejskich korporacji jak np. Nestle, Volvo
i BP. Obroty firm zrzeszonych w ERT to ponad 950 miliardów euro a zatrudnienie
w nich przekracza 4 mln ludzi.
W 1994 r. ERT powiedział Komisji Europejskiej, że powinna ona stworzyć "grupę
doradczą ds. europejskiej konkurencyjności". Grupa ta błyskawicznie powstała
i od razu zaczęła "doradzać". Według dokumentów Grupy Doradczej trzeba
"szybszej prywatyzacji i liberalizacji" oraz większej elastyczności
w godzinach pracy i płacach.
ERT domagał się rozszerzenia Unii ponieważ stanowiło to szansę na rozwiązanie
"problemów" postrzeganych przez bossów wielkich korporacji w Europie
Środkowej i Wschodniej. Jakie to problemy? Otóż np. za wysokie podatki i bariery
przed kupnem ziemi. ERT nalegał, by kraje kandydujące do członkostwa w UE muszą
"zapewnić, że programy prywatyzowania i liberalizowania lokalnej infrastruktury
są bezzwłocznie kontynuowane".
(European Round Table of Industrialists, May 1998, The East-West Win-Win Business
Experience, ERT, Brussels).
Win-win (po polsku wygrywa-wygrywa) ma oznaczać że każda strona wygrywa - ale
wiadomo, że chodzi tu o najpotężniejszych polskich biznesmenów i ich partnerów
w zachodnich korporacjach, a nie zwykłych polskich czy zachodnich pracowników.