Nie dla Unii Eurokorporacji* Nie dla Unii Eurokorporacji*
Unia restrukturyzacji
Podczas debaty sejmowej o Unii Europejskiej
minister ds. europejskich Danuta Huebner powiedziała: "Wzywamy do jedności
i zgody w imię realizacji wspólnego dobra naszego państwa i społeczeństwa."
Wspólne dobro? Unia Europejska jest machiną dla rozpowszechnienia neoliberalnej
polityki, z której korzystają największe międzynarodowe korporacje i ich polscy
partnerzy, najbogatsi Polacy.
Artykuł 133. Traktatu z Nicei mówi
o "jednolitych zasadach" i "ujednoliceniu środków liberalizacji".
Oznacza to więcej prywatyzacji, osłabienie związków zawodowych, ułatwienie pracodawcom
zwolnień pracowników i cięcia wydatków na służbę zdrowia czy oświatę.
Komisja Europejska uważa, że w Polsce
potrzebna jest większa "restrukturyzacja".
Widzimy do czego doprowadziła restrukturyzacja w Ożarowie, gdzie właściciel,
B. Cupiał, zwalnia całą załogę z zakładu z pomocą prywatnej armii ochroniarzy
i policji. Restrukturyzuje się sektor górniczy - czyli rząd przyznaje się do
chęci zwolnienia (jak na razie) 35 tys. górników. Restrukturyzacja w stoczniach
doprowadziła już do tysięcy zwolnień i niewypłacania płac. Dla Komisji Europejskiej
to wciąż za mało, co jest dobrą wiadomością dla Kulczyków i Cupiałów, ale nie
dla większości społeczeństwa.
* W debacie wiceszef Sejmowej Komisji Europejskiej Janusz Lewandowski (PO) uważał, że Unia Europejska to "rodzaj windy cywilizacyjnej, która wyniosła na wyższe piętra Portugalię, Irlandię czy Grecję, i może wynieść Polskę". To prawda, że powinniśmy uczyć się od ludzi w Portugalii, Irlandii i Grecji. Od ludzi, ale nie od tamtejszych rządzących. W Portugalii pracownicy publicznego sektora zastrajkowali 14 listopada przeciwko rządowym próbom zmieszczenia się w limitach deficitu budżetowego dozwolonych przez Unię Europejską. Prawicowy rząd Durao Barroso chce zwalniać, ciąć oraz zmienić kodeks pracy, by pracownicy pracowali bardziej "elastycznie" (krótsze kontrakty, łatwiejsze zwolnienia).
Jedna z central związkowych wezwała
do strajku generalnego 10 grudnia. Rzeczywiście, dobry przykład do naśladowania.
W Irlandii w ubiegłym roku, głosowano na "nie" podczas referendum
w sprawie Traktatu z Nicei. Ludzie nie ufali panującym, przeciwstawili się neoliberalizmowi
i militaryzmowi Unii. To również dobry przykład do powielania. (W tym roku potrzebne
było kolejne referendum, zanim ludzie głosowali "jak należy"). Jeśli
chodzi o Grecję, 6 grudnia miał miejsce strajk w sektorze publicznym i kontrolerów
lotniczych o wyższe pensje. Możemy się uczyć na wszystkich tych przykładach,
ale do tego wstąpienie do Unii nie jest potrzebne.
* Huebner powiedziała w debacie,
że "członkostwo w Unii to umocnienie wzrostu gospodarczego, tworzenie nowych
miejsc pracy". Naprawdę? Unijna gospodarka jest w stanie stagnacji a bezrobocie
rośnie w najpotężniejszym kraju UE - Niemczech. 4 grudnia ogłoszono w tym kraju
najwyższy listopadowy stopień bezrobocia (ponad 4 mln bezrobotnych) od 5 lat.
Te dane są gorsze niż spodziewali się analitycy.