Priorytety Millera
Wojna + eurobiznes
Rząd Millera widzi ratunek dla "Polski", (czyli dla najbogatszych Polaków) w dwóch potężnych instytucjach zagranicznych - Unii Europejskiej i siłach zbrojnych USA.
Unia Europejska ma wzmocnić konkurencyjność polskiej gospodarki, zaś popieranie wojny George'a W. Busha ma pomóc państwu polskiemu w zdobyciu wyższej pozycji w hierarchii państw w Europie Środkowo - Wschodniej i na świecie.
W świecie organizowanym przez wielkie korporacje i potężne mocarstwa taka polityka ma sens - dla cynicznych ludzi władzy.
Unia Europejska służy interesom wielkich korporacji i najbogatszych Polaków. Jest dobrym źródłem pomysłów na zwiększenie wyzysku pracowników, czego przykładem jest uelastycznianie kodeksów pracy. Rząd Millera już tego dokonał.
Rząd nadal prowadzi twardą politykę neoliberalną, ale próbuje to maskować inną retoryką. Słyszeliśmy więc, jak w swoim lipcowym wystąpieniu w Sejmie Kołodko mówił, że jego pakiet antykryzysowy to "Plan działań antykryzysowych w zakresie ochrony rynku i miejsc pracy".
Tak, jak w Unii sedno sprawy stanowi ochrona rynku (czyli zysku) a ostatnie dwa słowa to dekoracje.
Tak, jak każdy minister finansów w Unii Kołodko mówi o restrukturyzacji i o przyspieszeniu prywatyzacji. Oznacza to więcej zwolnień, mniej praw pracowniczych, więcej obdarowywania już bogatych ludzi publiczną własnością.
Tak, jak w Unii jedyni, którzy mogą
korzystać z takiej polityki to największe firmy.
Żołnierze w Zatoce
Polscy żołnierze biorą udział w przygotowaniach do wojny George'a W. Busha z Irakiem.
6 września telewizyjneWiadomości podały, że polscy żołnierze są w Zatoce Perskiej rozlokowani na amerykańskich statkach wojennych. Mówiono o jednostkach specjalnych GROM i polskich komandosach. Pokazano nawet jak amerykański admirał, niejaki Joseph A. Sestak, chwalił swoich sojuszników.
Dlaczego polscy żołnierze przygotowują się do wojny? Według OBOP 69 proc. Polaków jest przeciwnych atakowi na Irak (w sondażu nawet nie wspomniano o możliwym udziale polskich żołnierzy w tej wojnie). Rząd nie dla popularnosci idzie więc na rękę Bushowi. Nie chce też przypodobać się Unii Europejskiej - największe państwo Unii, Niemcy, odmówiło udziału, przynajmniej na razie, w wojnie z Irakiem.
Władze w Polsce kalkulują, że warto
zabijać niewinnych Irakijczyków i ryzykować śmierć polskich żołnierzy, by osiągnąć
wzrost notowań u Busha. Turcja niedawno otrzymała pożyczki od MFW (finansowe
ramię USA), ponieważ jest ważnym sojusznikiem militarnym Stanów. Natomiast Argentyna
nie dostała wsparcia dlatego, że według administracji Busha, "nie jest
strategicznie ważna". Rząd chce, by Polska stała się "strategicznie
ważna".
Co możemy zrobić?
Zwykli ludzie nie mają żadnego interesu w polskim członkostwie w Unii. Wzmocni to tylko pozycję wielkich koncernów.
Mają natomiast wielki interes w budowaniu oporu przeciw tym koncernom.
Dlatego walki pracownicze, które ostatnio miały miejsce są tak ważne, a powstanie Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego jest znaczącym krokiem naprzód.
Dlatego też trzeba mobilizować jak
najwięcej ludzi, z organizacji pozarządowych, ekologicznych, kobiecych i związków
zawodowych oraz oczywiście spośród osób niezrzeszonych do udziału w Europejskim
Forum Społecznym we Florencji. Będzie to miejsce zjednoczenia przeciwników neoliberalizmu
z całej Europy, i przyczyni się do dalszego wzrostu ruchu antykapitalistycznego.
Nie wojnie Busha!
Musimy także działać przeciwko wojnie Busha z Irakiem i służalczej postawie rządu polskiego wobec USA.
Irakijczycy nie są naszymi wrogami. Nie chcemy ich zabijać. Tylko oni mają prawo
obalić miejscowego dyktatora. My natomiast musimy się organizować przeciwko
naszym władzom.