Media służą klasie posiadaczy. Mają
przynosić zysk i manipulować narodem. Nie powinniśmy więc po mediach oczekiwać
niczego innego po zajściach w szczecińskiej "Odrze".
Władzę obleciał strach, prezenter Faktów - Tomasz Lis chciał uświadomić biednemu
społeczeństwu, że takie wypadki są skandalicznym naruszeniem prawa, swoistą
anarchią, które równie dobrze mogłaby jego samego usunąć ze studia TVN. Pan
prezes Waluś oznacza praworządność a robotnicy - chuligani ją naruszyli. To
samo mogliśmy usłyszeć w państwowych Wiadomościach.
Nikt nie powiedział o dramatycznej sytuacji pracowników szczecińskich zakładów,
liczyło się tylko pobicie prezesa i czternastu prokuratorów zajmujących się
pracownikami stoczni, którzy śmieli podnieść rękę na Walusia.
Czy jakikolwiek dziennikarz zajmowałby się pobiciem zwykłego człowieka - nieprezesa
i zrobionoby z tego informację dnia? Czyżbyśmy mieli lepszych i gorszych obywateli?
Czy prezes nie płacąc robotnikom za wykonaną pracę nie łamie prawa, w którego
obronie tak ochoczo występują panowie Durczok i Lis.
Natomiast "Gazeta Wyborcza" pisze o wstydzie i zgrozie:
"Stoczniowcy przekroczyli jednak dopuszczalne granice. Na takie działanie
nie zezwala prawo i zwykła przyzwoitość". A więc prezesi i pracodawcy posiadają
przyzwoitość nie płacąc i poniewierając robotników. Kapitalistyczne media próbują
przedstawić nam obraz dobrego pana prezesa starającego się o jak najlepszy los
pracowników i zbuntowaną hołotę nie rozumiejącą zasad neoliberalizmu.
Wydarzenia w Szczecinie stanowią nową jakość w stosunkach pracodawca - pracobiorca.
Robotnicy już nie chcą słuchać wykrętów właścicieli i w sposób zdecydowany walczą
o swoje prawa. Tego właśnie najbardziej się obawia klasa rządząca i będzie ze
wszystkich sił starała się nami manipulować i forsować swoją "prawdę".
Musimy stworzyć alternatywę wobec takich mediów, której nie zależy na profitach
i władzy.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
World Hill Academy dla
rodziny Millera
Wnuczka Leszka Millera rozpoczęła nowy rok szkolny w najdroższej szkole podstawowej w Warszawie - World Hill Academy w Wilanowie. Oczywiście, każdy ma prawo zrezygnować z państwowych szkół i posłać swoje dzieci do elitarnej - prywatnej. Czesne w World Hill Academy wynosi ok. 30 tys. złotych rocznie.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Coraz niższa popularność pseudolewicy
Leszek Miller musi być zadowolony,
że wyniki sondaży są dość korzystne dla SLD, jeśli chodzi o pytanie "Na
kogo zamierza Pan/i głosować?". Ale wyniki te wynikają ze słabości opozycji,
nie popularności ekipy pseudolewicowego premiera.
Nikt, na przykład, nie ocenił rządu "zdecydowanie dobrze" w sierpniowym
sondażu OBOP a tylko 2% ankietowanych miała "bardzo dobrą" opinie
o premierze.