OŚWIADCZENIE
Raz w niebie, gdy do śniadania popijał
kawusię białą
"Wyborczą" Pan wziął do ręki, przeczytał coś... i zagrzmiało.
A potem szeptał po kątach, to z Piotrem, to z Abrahamem,
Na koniec zwołał zebranie, co się skończyło nad ranem.
I następnego poranka po tych niebiańskich debatach
Taki ukazał się anons we wszystkich gazetach świata: *
"Dziś moja boska cierpliwość, choć święta, dobiegła kresu,
Bo ciągle ktoś chce mnie wciągnąć do swych nieczystych biznesów.
Jak mi poradził Piotr Klucznik oraz praojciec wasz Adam,
Wymieniam tutaj poniżej to, za co nie odpowiadam:
Za wojny i za krucjaty oraz palenie kacerzy,
Za pomysł, że można wiarę przemocą na świecie szerzyć,
I za to, co nawyczyniał niejaki T. Torquemada.
Ja tego nie wymyśliłem! Ja za to nie odpowiadam!
Nie odpowiadam również przed sobą ani przed nikim
Za partie i za sojusze, za koalicje i kliki,
Za pranie brudnych pieniędzy, za pranie mózgów do czysta,
Ni za to, co wygaduje George Dablju Bush - terrorysta.
Oświadczam też, że nie stoję za żadnym mym urzędnikiem,
Który na boski rachunek uprawiać chce politykę,
A mieszać mnie w eurobiznes to chyba gruba przesada.
Za Polski wuniowstąpienie także nie ja odpowiadam!
* Oczywiście "Gazeta Wyborcza"
wydrukowała powyższy tekst najmniejszą z możliwych czcionką - na ostatniej stronie.
Elżbieta Zembrzuska