Wojnie STOP - nie ma czasu do stracenia!

Bombardowanie "strefy bezpieczeństwa" na południu Iraku ostatnio się nasiliło, co oznacza, że Bush jest już o krok od rozpętania przerażającej wojny. Miller i Kwaśniewski popierają jego działania w stu procentach. Dla prawie wszystkich jest jasne, że misja inspektorów rozbrojeniowych w Iraku czy rezolucja ONZ to przykrywką dla Busha i jego sojuszników. Bez żadnych skrupułów dążą do wojny, bez względu na to, czy uda im się groźbą lub przekupstwem skłonić inne państwa do poparcia swych planów.
Im bardziej Irak jest skłonny do ustępstw, tym więcej bombowców wysyłają USA i Wlk. Brytania.
Tym co naprawdę powstrzymywało podżegaczy wojennych przed rozpoczęciem zabijania ludności Iraku jest masowy ruch antywojenny, który ogarnął cały świat. Ogromne protesty i sprzeciw wobec wojny 94% tureckiego społeczeństwa zmusił parlament w Ankarze do odmówienia zgody na uczynienie z tego kraju bazy wypadowej dla wojsk amerykańskich mających zaatakować północny Irak.
USA są jednak zdeterminowane w swoim pędzie ku wojnie i całkowicie ignorują światową opinię publiczną.
Dlatego każdy, kto się temu sprzeciwia powinien sobie odpowiedzieć na pytanie: co należy dalej robić, by zmusić prowojennych polityków z różnych państw do postępowania zgodnie z żądaniami ich obywateli, stanowczo przeciwnych wojnie.
1 marca odbyło się w Londynie spotkanie przedstawicieli ruchów antywojennych. Spotkanie to miało na celu zaprezentowanie dotychczasowych osiągnięć ruchu w różnych krajach i omówienie następnych kroków w budowaniu oporu przeciwko wojnie. Wszyscy byli zgodni, że opozycja antywojenna rośnie bardzo gwałtownie i - jak to ujęła delegatka z Włoch - "od tego momentu potrzebujemy nieprzerwanej codziennej mobilizacji przeciwko wojnie".
Działania w najbliższym czasie powinny iść dwutorowo: z jednej strony dalsza walka o to, by nie dopuścić do rozpoczęcia wojny, z drugiej zaś przygotowania do akcji protestacyjnych i budowania oporu w wypadku ataku na Irak. (Więcej o spotkaniu w Londynie s. 5).
Podżegacze wojenni trzymają już palec na spuście, nie ma czasu do stracenia, musimy działać teraz.