ZROBIENI W BAJONA

"Przedwiośnie". Widzieliście pierwszy odcinek tego serialu? Cóż za odważna i dogłębna analiza rewolucji. Najpierw sielanka - Rosja carska. Ale potem... Pod rządami bolszewików w Baku natychmiast znika benzyna, a komisarze bez skrupułów [ale za to z uśmiechem na ustach] mordują wrogów i dawnych przyjaciół. I jeszcze obcinają im palce. Oczywiście ze szczególną przyjemnością niszczą też meble. Albowiem krzesła były ich głównym wrogiem na Zakaukaziu. Zniszczywszy wszystkie krzesła bolszewicy uciekają tchórzliwie z miasta. Nawiasem mówiąc, nawet rabować ci BB [Bolszewicy Bajona] nie potrafią. Na dywanie w domu Baryki zostało po ich wyjściu kilkanaście carskich imperiałów.
Żeromski komunistą nie był. Był romantykiem. Rewolucja październikowa niezbyt mu się podobała. Ale to nie jest jego opis rewolucji. Taką wizję ma reżyser Filip Bajon. Pogratulować horyzontu umysłowego. No i sprawności odnóży dolnych - a to w wykonywaniu hołubców na trupie rewolucji, oplutym uprzednio bardzo starannie. No cóż, Lenin nie wstanie i nie odda. Nie wstanie też 26 bakińskich komisarzy rozstrzelanych przez Anglików.
Chciał Pan przedstawić prawdę o rewolucji, Panie Bajon? Przedstawił Pan prawdę o sobie. Niech Pan teraz siądzie na jakimś ocalałym z bolszewickiego terroru krześle i przemyśli to przez chwilę. Jeśli nie pomoże, to przynajmniej nogi odpoczną.
Andrzej Witkowicz