Nie wolno lekceważyć faszystów
Lepper
Skrajna prawica w wyborach samorządowych
kandyduje z list Samoobrony. Na czele dwóch z pięciu okręgów wyborczych w Szczecinie
znajdują się trzej działacze Niklotu, neopogańskiego antysemickiego i skrajnie
prawicowego ugrupowania.
Dziennikarz Gazety Wyborczej Adam Zadworny pisze (02.10): "Kiedy pytam
o nacjonalistyczno-antysemicką twarz Niklota, Waldemar Adamczyk [szef szczecińskiej
Samoobrony] mówi: "Mnie się ta organizacja bardzo podoba! Chłopaki dbają
o polskość, przypominają o naszej słowiańskiej przeszłości, walczą na miecze.
To wartościowa młodzież.""
Lepper zachowuje dwuznaczność wobec skrajnej prawicy. W telewizji zasugerował
reporterom, że start tych kandydatów nie jest problemem, bo w Samoobronie mogą
także być i Niemcy i Żydzi. Nie chciał potepić wyboru ludzi Niklotu.
Lepper wie, że popularność zdobył dzięki rolniczym blokadom i że wielu ludzi
nie głosowałoby na niego gdyby głosił skrajnie prawicowe poglądy. Czasami jednak
staje się jasne, że jego oportunizm może pójść w skrajnie prawicowym kierunku.
Na pierwszym zjeżdzie młodzieżówki Samoobrony w maju powiedział:
"Michnik w swoim szmatławcu opluwa Samoobronę. Przeszkadzamy mu, bo mówimy
prawdę. Niech nie myślą, że będziemy zabiegać, by pan Michnik pisał o nas dobrze.
Nie będziemy patrzeć w metryki nikomu, ale niech nie myśli, że my jako Polacy
damy się ogłupiać". Po co w ogóle mówić o "metryce" jeśli "nie
będziemy patrzeć" i po co mówić zaraz potem "my Polacy"? Ten
kiepsko zakodowany antysemityzm może kiedyś stać się bardziej otwarty.
Nawet bez takich słów, gotowość Leppera do akceptowania skrajnie prawicowych
kandydatów na wyborczych listach przyczyni się do wzrostu partii faszystowskich.
Niklot demonstrował razem z Narodowym Odrodzeniem Polski w Krakowie w maju przeciwko
wstąpieniu do Unii Europejskiej i wydawał wspólne oświadczenia z Polską Wspólnotą
Narodową Bolesława Tejkowskiego. NOP i PWN to najbardziej znane faszystowskie
organizacje w Polsce.
Niestety Lepper nie poszedł drogą innego lidera chłopskiego w Europie, Jose
Bove - przewodniczącego francuskiej Confederation Paysanne (Konfederacja Chłopska).
Bove powiedział w wywiadzie w tym roku: "Zawsze uznawaliśmy walkę o prawa
imigrantów i wykluczonych, sans papiers (ludzi bez papierów - czyli nielegalnych
imigrantów), bezrobotnych, bezdomnych, za część walki przeciwko neoliberalizmowi.
Nie moglibyśmy sobie wyobrazić ruchu antyglobalistycznego, który nie walczyłby
o takie sprawy w kraju". Członkowie Samoobrony stoją przed wyborem. Czy
chcą przyczynić się do wzrostu faszyzmu w Polsce, czy chcą budować prawdziwy
ruch oporu przeciwko neoliberalizmowi? Należało solidaryzować się z Samoobroną
w czasie blokad dróg, teraz trzeba zwalczać jej promowanie skrajnej prawicy.
ATTAC
Skandaliczna miękkość wobec skrajnej prawicy nie jest, niestety, jedynie cechą Leppera. Podobna polityka robienia przyzwoitych polityków z członków organizacji faszystowskich i skrajnie prawicowych dominuje w ATTAC Polska. Przewodniczący ATTAC Polska, Maciej Muskat, jest jednym z redaktorów czasopisma Obywatel, które recenzuje m.in. faszystowskie gazety.
W Obywatelu został opublikowany artykuł Marka Głogoczowskiego jednego z redaktorów
Wspólnoty, pisma najsłynniejszego polskiego faszysty Bolesława Tejkowskiego.
"Link" do Obywatela znajduje się na stronie internetowej ATTAC Polska.
Stały współpracownik Obywatela i jeden z założycieli ATTAC Polska, Jarosław
Tomasiewicz publikował swoje artykuły w piśmie Tejkowskiego Myśl Narodowa Polska
i w Krzyżowcu, piśmie związanym z faszystowskim NOP.
Niektórzy twierdzą, że to nie szkodzi, bo ludzie radykalnej lewicy też działają
w ATTAC lub też piszą w Obywatelu. Stawianie znaku równości między radykalną
lewicą i faszystami jest jednak absurdem. Wzrost liczby zwolenników radykalnie
lewicowych gazet i organizacji przyczynia się do większych akcji antyrasistowskich,
a organzacji wzrost faszystowskich oznacza więcej przypadków pobić lub zabójstw
ludzi o innej narodowości niż polskiej, o innym wyglądzie (np. z farbowanymi
włosami) lub o innym kolorze skóry niż różowo-biały. Kojarzenie faszystów z
przyzwoitym działaniem politycznym pomaga faszystom rosnąć w siłę.
Na wrześniowym walnym zebraniu ATTAC Polska w Łodzi przedstawiono uchwałę, której
celem było jasne odcięcie się organizacji od faszystowskiej polityki, poprzez
m.in. takie działania:
1. Wykluczenie z członkostwa w ATTAC członków faszystowskich organizacji.
2. Wykluczenie z członkostwa w ATTAC ludzi, którzy publikują artykuły w faszystowskich
czasopismach (np. Szczerbiec).
3. Niereklamowanie przez ATTAC faszystowskich publikacji.
4. Niereklamowanie przez ATTAC publikacji, które przedstawiają w pozytywnym
świetle faszystowskie materiały propagandowe.
Na zebraniu nie chciano jednak dyskutować
o tej uchwale, nie odcięto się od faszyzmu. Stanowi to poważny problem, tym
bardziej że w sytuacji stagnacji gospodarczej i wysokiego bezrobocia w Polsce
wzrost poparcia dla faszyzmu jest realnym zagrożeniem. Widzieliśmy ostatnio
szybki wzrost poparcia dla skrajnej prawicy w krajach uważanych za stabilne,
takich jak Austria czy Holandia. Fakt, że ATTAC Polska nie odcina się od skrajnej
prawicy umożliwia wykorzystanie organizacji przez faszystów w przyszłości.
W powstałej sytuacji członkowie Pracowniczej Demokracji nie chcą dalej należeć
do ATTAC Polska. Nie chcemy być kojarzeni z polityką lekceważenia faszymu.
Przykład ATTAC Polska pokazuje, że nie wystarczy posługiwać się etykietką organizacji,
aby budować silny ruch. Przypomnijmy, że ATTAC we Francji i w Niemczech to organizacje
liczące tysiące członków, równocześnie ostro przeciwstawiające się faszyzmowi,
ale ATTAC Polska ze swoją obecną polityką jest nieliczną organizacją.
Być może warto byłoby zostać w tej organizacji, by walczyć o zmianę, gdyby ATTAC
Polska także była ważną organizacją skupiającą dużo "antyglobalistów"
w tym kraju. Faktem jest jednak, że jest małą grupą bez perspektyw wzrostu,
m.in. przez fatalną postawę wobec skrajnej prawicy.