400 tys. protestuje przeciwko wojnie
Busha i Blaira

 

W sobotę 28 września centrum Londynu zostało opanowane przez setki tysięcy osób, które zgromadziły się by zaprotestować przeciwko wojnie z Irakiem i poprzeć ideę utworzenia wolnej Palestyny.

Skala protestu była zaskoczeniem dla wielu osób. Jedni demonstrujący czekali wiele godzin na wymarsz, gdy inni na czele pochodu słuchali już przemówień w Hyde Parku. Tysiące kolejnych przyłączało się do mniejszych demonstracji w różnych częściach Londynu.

Policja jak zwykle podawała zaniżone dane o ilości uczestników protestu, co skomentował dziennikarz Euan Ferguson, sam biorący udział w sobotniej demonstracji, "Scotland Yard o drugiej po południu oceniał liczbę protestujących na 40 tys. Koalicja Stop Wojnie - organizator protestu podawała, że jest ich ponad 350 tys. W końcu władze, bardzo niechętnie zresztą, przyznały, że demonstrantów było 150 tys., w rzeczywistości było dużo, dużo więcej ludzi chcących zamanifestować swoje oburzenie i wściekłość na polityków dążących ku wojnie."

To był największy protest antywojenny w Londynie od bardzo wielu lat. Był też najbardziej zróżnicowany jeśli chodzi o skład uczestników. Obecni tam byli muzułmanie, związkowcy, studenci, weterani ruchów antywojennych i przedstawiciele społeczności lokalnych z całej Wielkiej Brytanii. Oprócz wymowy antywojennej demonstracja miała też charakter antykapitalistyczny, podobnie jak inne takie protesty na całym świecie. Wśród demonstrantów panowała atmosfera karnawału. Wiele osób niosło zrobione przez siebie plansze przedstawiające Busha i Blaira jako zbrodniarzy wojennych, na innych domagano się sprawiedliwości dla Palestyńczyków i głoszono, że w wojnie z Irakiem chodzi tak naprawdę o ropę.
W samym sercu demonstracji była ogromna mobilizacja związkowców. Czarni, biali, kobiety, mężczyzni, młodzi i starsi pracownicy maszerowali razem pod flagami związkowymi. Obecne były transparenty związków pracowników telekomunikacyjnych, strażaków, kolejarzy, dziennikarzy, urzędników państwowycch, drukarzy i grafików, pracowników banków, służby zdrowia, edukacji.

Maszerujący osiągający miejsce zbiórki w Hyde Parku, entuzjastycznie oklaskiwali mówców wśród których byli liderzy związkowi, socjaliści, członkowie Partii Pracy nie zgadzający się z polityką Blaira i inni działacze np. znany dziennikarz John Pilger. Mówcy przerwali dopiero wtedy, gdy policja zagroziła odcięciem prądu, tym samym pozbawiając wielu protestujących szansy na wysłuchanie ostatnich przemówień. Wszyscy, którzy brali udział w sobotnim proteście, wiedzieli, że są częścią wielkiego historycznego wydarzenia. Było to bardzo wyraźne i dosadne przesłanie dla Busha i Blaira, że ruch antywojenny jest coraz silniejszy i coraz bardziej zdeterminowany w swoim dążeniu powstrzymania wojny z Irakiem.

Cały świat nie chce wojny

Nie tylko w Londynie ludzie wyszli na ulice, by zaprotestować przeciwko wojnie.
Inne demonstracje to 5 tys. ludzi maszerujących w Waszyngtonie i 10 tys. w Nowym Jorku, 50 tys. w Madrycie, 3 tys. w Athenach. W Rzymie 100 tys. wzięło udział w demonstracji, która miała sprzeciw wobec wojny jako główny temat. Manifestowano również w Wenecji, Florencji i Mediolanie.

Ok. 100 tys. ludzi maszerowało w Beirucie, żeby obchodzić drugą rocznicę palestyńskiej intifady oraz wypowiedzieć się przeciw wojnie, w Kairze uczestniczyło 10 tys. studentów w manifestacji. Były również antywojenne demonstracje w Dublinie i na Cyprze. Kiedy ministrowie obrony państw Unii Europejskiej spotkali się w greckim Rethymno, setki antywojennych demonstrantów manifestało na zewnątrz. Doszło do starć z policją.
Opracowała Joanna Puszwacka

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Naoczny raport z wielkiej demonstracji
Sobota, 28 wrzesień

Zaczęło się o 11.30. Ludzie się gromadzili przy stacji metra Embankment. Celem był przemarsz do Hyde Parku a tam na specjalnie ustawionych podiach i scenie wysłuchanie przemawiających osób. Tłumy ludzi. Zamknięta stacja metra, policja, ale niesamowity spokoj. Nie widziałam żadnej agresji podczas całej demonstracji. Tłum ruszył z Embankment do Hyde Parku ok 13. Trwało to wieki, a tak naprawdę to aż 5 godzin zanim końcowka dotarła do parku. Tam było już po wszystkim, ale wcześniej dużo się działo. Potem okazało się, że w demonstracji wzięło udział ok. 350 do 500 tysięcy ludzi. Różne źródła różnie podają.
Cały czas bardzo pozytywna atmosfera, bardzo dużo muzułmanów, stąd fałszywe informacje w prasie, że była to demonstracja zorganizowana przez stowarzyszenia islamskie i muzułmańskie.

Główne hasła: No to war (Nie dla wojny) - Unite in peace and justice (Zjednoczmy się w pokoju i sprawiedliwości) - We want democracy (Chcemy demokracji) - Not in my name (Nie w moim imieniu)
Oprócz organizacji muzułmańskich, Socialist Workers Party, w demonstracji uczestniczyły związki zawodowe, studenci a także przypadkowi ludzie, którzy usłyszeli o demonstracji w prasie, widzieli plakaty albo ktoś im powiedział.
Ewa Patejko