Strajki* Protesty* Strajki* Protesty*

Dzień protestu przeciw bezrobociu

Potrzeba więcej
niż symbolicznych protestów

11 kwietnia związkowcy z OPZZ zorganizowali pikiety przed urzędami wojewódzkimi w całym kraju. Protestowali przeciwko bezrobociu. Uczestniczyło w nich po kilkaset osób.
Hasła na transparentach to m.in.: "Nasza bieda płacze", "Praca dla bezrobotnych", „Stop bezrobociu“. Protestujący skandowali „pracy i chleba“.
Wszędzie protestujący wręczali petycje urzędnikom z apelem do rządu o walkę z bezrobociem.
Bardzo ważnym wydarzeniem była obecność związkowców z „Solidarności" w niektórych miastach. Niestety, w innych wzajemne pretensje miejscowych aparatów związkowych nie pozwoliły na wspólny protest.
Podkreślano na protestach, że w lutym bez pracy było ponad 3 mln 340 tys. ludzi w Polsce, najwięcej od początku szokowej terapii Balcerowicza i pustych obietnic z nią związanych.
Od trzech lat OPZZ obchodzi 11 kwietnia jako Dzień Walki z Bezrobociem. - Zabiegi i starania rządu Leszka Millera nie przynoszą rezultatów, sytuacja na rynku pracy jest tragiczna - powiedział Maciej Manicki, szef OPZZ.
Właśnie dlatego związkowcy muszą pchnąć Manickiego i lidera "Solidarności“ Janusza Śniadka do podjęcia czegoś więcej niż symboliczne protesty. Przecież stoją na czele central, które zrzeszają miliony pracowników.

1 maja
dniem protestu, nie bierności

11 kwietnia w dniu protestu przeciwko bezrobociu zorganizowanym przez OPZZ, lider tej centrali Maciej Manicki pokazał, że nie bardzo wie co to jest wola walki. Ogłosił, że OPZZ nie będzie w tym roku organizować pochodów pierwszomajowych ponieważ, jak powiedział: „Nie ma atmosfery do świętowania“. Miał na myśli rekordowe bezrobocie i wzrost nędzy.
Rzeczywiście, nie ma takiej atmosfery. Ale jest atmosfera do protestów, strajków, okupacji w obronie miejsc pracy. Pracownicy i bezrobotni mają dość skorumpowanych polityków w Sejmie. Zadaniem Manickiego jako lidera zorganizowanych pracowników, jest wezwanie ich do akcji protestacyjnych. 1 maja to tradycyjnie dzień pracowniczych, internacjonalistycznych protestów. Jeśli Manicki tego nie rozumie, członkowie OPZZ powinni mu to wytłumaczyć.

Chcesz dostać swoją
pensję - strajkuj!!!

Na razie zawieszony jest strajk w fabryce Wagon w Ostrowie Wielkopolskim. Protest rozpoczął się przed świętami Wielkanocnymi i był reakcją 2,5-tysięcznej załogi na opóźnienia w wypłacie pensji (nie otrzymali oni wynagrodzeń za marzec).
Załoga przeprowadziła strajk rotacyjny polegający na przychodzeniu do miejsca zatrudnienia, ale powstrzymywaniu się od pracy.
Podobne strajki odbyły się już w lutym i marcu, gdy pracodawca również nie wy-płacał na czas pieniędzy, które jak mówią pracownicy i tak są niewielkie (700 zł).
Gdy zaczął się strajk, zatrudnieni otrzymali jałmużnę w postaci bonów o wartości 100 zł. Jednak tuż przed świętami na ich konta wpłynęło 75% zaległych pensji w związku z czym strajk został zawieszony.

Górniczy protest

Na okres świąt Wielkanocnych przerwano okupację siedziby Kompanii Węglowej w Katowicach. 300 związkowców górniczych z Solidarności zajmowało siedzibę koncernu domagając się gwarancji zatrudnienia dla wszystkich górników do 2006r., zachowania uprawnień i wyższego wskaźnika wynagrodzeń na bieżący rok.
Przerwanie protestu ma jednak związek wyłącznie ze świętami i wobec braku chęci do rozmów ze strony zarządu firmy miał on być po nich wznowiony. Tym razem być może w ostrzejszej formie - pod ziemią.
Na groźby zarządu, że strajk może wywołać likwidację biorących w nim udział kopalń, górnicy odpowiadają: "A gdy zastrajkują wszystkie kopalnie?".
Górnicy wszystkich związ-ków muszą żądać od swoich liderów zorganizowania takiej akcji strajkowej.

PROTEST W RZESZOWIE

11.04.03
ok. 200 związkowców demonstrowało pod Podkarpackim Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie przeciw polityce rządu. Byli m.in. górnicy, kolejarze, nauczyciele.