Kuroń o wojnie i nie tylko ...
Jacek Kuroń udzielił wywiadu tygodnikowi
Przekrój. Ostro przeciwstawia się okupacji Iraku, zachęca ludzi do budowania
ruchu „Stop wojnie“ i przeprasza za neoliberalny eksperyment przeprowadzony
w Polsce z jego udziałem.Oto nasze ulubione fragmenty wywiadu. Rozmówcą Kuronia
jest Piotr Najsztub (tłusty druk). Cały wywiad można przeczytać w internecie.
Strona Inicjatywy „STOP wojnie“:
www.stopwojnie.w.pl
No,
to może chociaż cieszmy się, że Saddam już nie rządzi.
- Przepraszam, ale dlaczego mam się cieszyć, że nie rządzi Saddam, ale że rządzi
Bush? Bo USA usunęły tego, którego wcześniej wyniosły do władzy i hodowały,
bo był im potrzebny w walce przeciw Iranowi? W moim przekonaniu nie jest to
największy zbrodniarz świata. Czemu więc ja się mam cieszyć z tego, że wraz
z jego usunięciem zaczęła się straszliwa, przerażająca okupacja? ...
Jeżeli przyjrzymy się temu, co się dzieje teraz, kiedy szeryf postanowił posprzątać,
to widzimy serię zbrodni, skład kłamstw. Gdybym ja to uznał za coś trwałego,
toby mi serce pękło. Mnie serce nie pęka, bo ja widzę, że szeryf musi przegrać.
Już w tej chwili arabski świat islamu traktuje Amerykę i jej sojuszników jak
agresorów. A oni robią wszystko, co mogą, żeby pokazać, że tak właśnie jest.
To zrozumiałe, bo oni robią porządek w miasteczku, to jest ich horyzont intelektualny...
Jesteśmy
w koalicji z Ameryką. Czy jesteśmy współodpowiedzialni za zbrodnie?
... Zadam pytanie: "Czy rząd mojego kraju ma prawo do życia i śmierci swoich
obywateli?". Odpowiadam: "Nie!". A czy rząd mojego kraju, a jakoś
uczestniczyliśmy w jego wysuwaniu, może zabijać obywateli innego państwa? Nie,
bo to jest właśnie zbrodnia. Jeśli o życiu i śmierci decyduje obcy w imię obcych,
to to się nazywa po mojemu zbrodnia. ...
A
kategoria mniejszego zła nie przemawia do Pana? Choćby okupacja amerykańska
zamiast dyktatury policyjnej?
- Uważam, że to jest większe zło. ...
Pańska
wizja przyszłości przeraża.
- Bo w ramach pańskiego "mniejszego zła" zacznie się przerażająca
wojna, wojna terrorystyczna wszystkich z wszystkimi przetykana amerykańskimi
okupacjami kolejnych krajów! Należy się spodziewać wojny Kurdów z Turkami i
z Irakijczykami, Irakijczyków z Amerykanami, Turków z Amerykanami, szyitów z
sunnitami itd...
Amerykanie
robią wrażenie przygotowanych do rozwiązywania problemów "powojennych".
- Na razie robią miny oznaczające, że mają rozwiązanie dla Iraku. No, to popatrzmy
na kraj, którego oni co prawda nie zdobyli militarnie, ale w jakimś sensie "wywojowali".
Kraj, który sam chciał się zamerykanizować i... poniósł totalną klęskę. Ten
kraj to Polska.
Byłem człowiekiem odpowiedzialnym za nowy ład w tym kraju i muszę powiedzieć:
"Przepraszam Państwa, spieprzyłem to". ... mamy dobrze ponad połowę
ludzi żyjących na poziomie minimum socjalnego, a 15 procent na poziomie minimum
egzystencji ... Z mego punktu widzenia taka gospodarka jest po prostu nieużyteczna,
bo społeczeństwo jest dla tej gospodarki, a nie ona dla społeczeństwa. I to
jest klęska przecież nie tylko polska.
A my jesteśmy krajem w gruncie rzeczy zachodnioeuropejskim i proamerykańskim.
I okazało się, że tamta recepta nas nie leczy. I nie wyleczy też tym bardziej
innych, nastawionych antyamerykańsko. Leki z recepty nie działają, bo to apteka
przeżywa kryzys. ...
Więc
jak być, Pańskim zdaniem, przyzwoitym w czasach tej wojny? I może następnych?
- Trzeba budować ruch "Stop wojnie!". Już powstał, z radością patrzę
na jego spontaniczność - w ogóle nie ma nic wspólnego ze "starą polityką".
...
Jeżeli ta wojna wyrosła na globalizmie, to znaczy, że to musi być ruch pokoju
i sprawiedliwości społecznej na świecie, musi odnosić się do skali globu. ...
Ten
świat polityki, który Pan współtworzył, kompromituje się i rozpada.
- Oczywiście przykro mi, ale z mojego przepraszania nic nie wynika. Istotne
jest, dlaczego tak się dzieje. Bo załamała się podstawa ładu zwanego kapitalizmem.
Stary Marks padłby ze śmiechu, bo wyszło na jego ...
I
tym usprawiedliwia Pan to, co mamy w tej chwili w Polsce, a nie jakością polityków?
- To jest światowe usprawiedliwienie - kryzys globalny. My dodajemy do tego
rzecz szczególnie dramatyczną dla Polski i w ogóle dla większości byłych krajów
bloku sowieckiego - wielką zdradę przywódców. Proszę zobaczyć, co się zdarzyło!
Nastrój znaczącej części społeczeństwa jest taki: "Wynieśliśmy tę władzę
na plecach, a oni nam wykręcili taki numer!". Wykręcili numer, wprowadzając
kompletnie utopijną, rynkową, monetarystyczną politykę! I zrobili to przemocą,
odgórnie! Wyniósł nas do władzy potężny ruch, w którym myśmy o różne rzeczy
nawzajem się pytali, a nie zapytaliśmy, jaką drogą pójdziemy w nowej Polsce.
Po prostu żeśmy to zadekretowali - robimy plan Balcerowicza! Ludzie ledwo żyli,
zakłady padały. Oszukaliśmy ich....
Ludzie oczywiście się zbuntowali i na czele tego buntu stanął legendarny przywódca
Solidarności. Były wybory prezydenckie, w których głosowano nie przeciw kandydatowi
Mazowieckiemu, tylko przeciw Balcerowiczowi. I ludzie wybrali swojego przywódcę
- Lecha Wałęsę. A co im natychmiast zrobił wymarzony Wałęsa? Na dzień dobry,
symbolicznie, zrobił Balcerowicza ministrem finansów i wicepremierem! Powiedział,
że będzie robił to samo. Po takim oszustwie musiało się narodzić to całe towarzystwo
oszołomów i karierowiczów.