Kurdowie pionkami w grze imperiów
USA i Wielka Brytania twierdzą, że
walczą w Iraku o wyzwolenie takich ludzi jak Kurdowie. Przywódcy dwóch kurdyjskich
ugrupowań rządzących obszarem na północy Iraku współpracują z USA. Jednak wielkie
mocarstwa zawsze począt-kowo obiecywały Kurdom wyzwolenie, a później równie
szybko ich zdradzały.
Po zakończeniu I wojny światowej Wielka Brytania obiecała Kurdom utworzenie
ich własnego państwa, wyciętego z terytorium Imperium Otomańskiego (Tureckiego).
Lecz w 1922 roku Wielka Brytania złamała tę obietnicę. W efekcie utworzono państwo
Irak, włączając do niego kurdyjski obszar Mosul i niwecząc wszelkie nadzieje
na utworzenie niezależnego Kurdystanu.
RAF rozpoczęło bombardowanie wiosek, aby stłumić kurdyjskie powstanie, po tym
jak Wlk. Brytania odkryła ogromne obszary złóż naftowych w rejonie Mosulu. Państwo
tureckie również przystąpiło do likwidacji kurdyjskich ruchów separatystycznych
działających na terenie Turcji.
Po II wojnie światowej Kurdowie na północy Iraku wierzyli w poparcie ze strony
Rosji w sprawie utworzenia małej niezależnej republiki, które miało miejsce
w 1946 roku. Jednak pro- za-chodni Szach Iranu rozwiał ich wszelkie nadzieje
na zbudowanie własnego państwa zawierając umowę z Rosją.
W latach 50-tych na czele ruchu kurdyjskiego stał Mustafa Barzani, którego syn
Masoud jest obecnie liderem Demokratycznej Partii Kurdystanu (KDP). Mustafa
Barzani współpracował z przywódcą narodowym Abdelem Karim Kassem, który w 1958
roku obalił wspieraną przez Brytyjczyków monarchię iracką. Pięć lat później
KDP z radością przywitały w Iraku sponsorowaną przez CIA partię Saddama Husajna
- Baas .
Poparcie Mustafa Barzani dla działań partii Baas spowodowało rozłam w KDP i
separację z przywódcą kurdyjskim Jalalem Talabani, który obecnie przewodniczy
opozycyjnemu Narodowemu Związkowi Kurdystanu (PUK). Iraccy Kurdowie nic nie
otrzymali od reżimów panujących w Bagdadzie w latach 60-tych. Jalal Talabani
nawet przystąpił do współpracy z Baasistami przeciwko Barzaniego KDP.
W latach 70-tych USA i wspierany przez nich reżim w Iranie nawoływały irackich
Kurdów do powstania przeciwko Irakowi po tym, jak podpisał porozumienie z Rosją
w 1972 roku. W 1973 Barzani powiedział Washington Post: "Ufam Amerykanom.
Ameryka posiada zbyt dużą władzę, aby oszukać tak mały naród, jakim są Kurdowie."
Następnie w 1975 roku Szach Iranu uzyskał co chciał od reżimu partii Baas w
Iraku, mianowicie większą kontrolę nad Shatt Al Arab. Armia iracka stłumiła
kurdyjskie powstanie, po czym USA, Szach i Izrael całkowicie odcięli się od
Kurdów, zaprzestając dostarczania im jakiejkolwiek pomocy.
W latach 80-tych USA całkowicie zmieniły swoja politykę wobec Saddama Husajna
w trakcie wojny iracko-irańskiej (1980-88), po tym jak rewolucja obaliła Szacha.
KDP a następnie PUK poparły reżim islamski w Iranie. Dla KDP oznaczało to przyłączenie
się do zwalczania Kurdów dążących do niezależności od Iranu.
USA wsparły Saddama w jego brutalnej wojnie przeciwko irańskim oddziałom i kurdyjskim
wioskom, podczas której użyto trującego gazu. W latach 90-tych USA ponownie
zaczęły zachęcać irackich Kurdów i Szyitów na południu kraju do zorganizowania
powstania pod koniec Wojny w Zatoce w 1991 roku. Po czym zarówno USA jak i Wielka
Brytania biernie się przyglądały podczas gdy reżim iracki mordował rebeliantów.
Obawiali się, że zwycięskie powstanie rozgniewa sojuszników USA - Arabię Saudyjską
i Turcję. W szczególności Turcja była przeciwna powstaniu niezależnego państwa
kurdyjskiego na terenie Iraku; obawiała się, że to wznieci w oddziałach kurdyjskich
w Turcji chęć walki o niepodległość. KDP i PUK przystąpiły do dominacji kurdyjskiej
enklawy w północnym Iraku. Obie partie polegały na swoich oddziałach policji,
sojuszach zawartych z przywódcami klanów i aparacie bezpieczeństwa. W 1994 roku
konflikt przerodził się w zbrojną walkę.
Amnesty International porównało skalę łamania praw człowieka przez rząd iracki
wobec Kurdów z ogromem cierpień jakich Kurdowie doświadczają z rąk ich własnych
liderów politycznych. W walkach zginęło 3000 osób.
Dziś USA i Wielka Brytania są bardzo zadowolone widząc kurdyjskie wojska wypełniające
ich rozkazy na północy Iraku. Lecz obawiają się powstania irackich Kurdów w
Turcji. Tak więc Turcja utrzymuje stan wojenny na południowo-wschodnich obszarach
kraju, zamiesz-kałych przez ludność kurdyjską.
USA cynicznie wskazują na cierpienie Kurdów aby usprawiedliwić swoją wojnę.
Natomiast Turcja cynicznie tłumaczy swoją interwencję sytuacją mniejszości tureckiej
na północy Iraku. Jednak prawdziwym motywem jest chęć zdobycia kontroli nad
złożami ropy na terenie Mosulu i Kirkuku. Tragiczna historia Kurdów pokazuje,
że interwencja wielkich mocarstw z pewnością ich nie wyzwoli. Jedyna nadzieja
leży w powstaniu ludności na całym Bliskim Wschodzie, wymierzonemu przeciwko
imperialnej potędze USA a także lokalnym władzom.
tłum. Kasia Puzon