Bezrobocie - „cudowne recepty“ czy walka?
Według Głównego Urzędu Statystycznego
stopa bezrobocia spadła do 18,7% w marcu z 18,8% w lutym. Liczba bezrobotnych
wyniosła 3.321.000 osób. Stopa bezrobocia w końcu marca zeszłego roku wyniosła
18,2%.
Coraz bardziej niepopularny rząd nie chce nic zrobić, by naprawdę przeciwdziałać
bezrobociu. Dlaczego, skoro bezrobocie i strach przed zwolnieniami są przyczyną
niepopularności rządu? Żeby naprawdę przeciwdziałać bezrobociu rząd musiałby
rzucić wyzwanie wielkim firmom - polskim i zagranicznym. Oczywiście nigdy tego
nie zrobi. Dlatego „rozwiązania dla problemu bezrobocia“ firmowane przez członków
rządu i innych neoliberalnych polityków, ekonomistów i komentatorów mają charakter
cudów głoszonych przez szarlatanów.
Podajemy przykłady trzech takich cudów.
Cud pierwszy: Unia Europejska
Wstąpienie do Unii Europejskiej ma
obniżyć stopień bezrobocia. 22 kwietnia na pierwszej stronie Wyborczej można
było przeczytać raport „Bilans korzyści i kosztów przystąpienia Polski do Unii
Europejskiej“ napisany przez „niezależnych“ ekonomistów typu Witolda Orłowskiego,
doradcy prezydenta. Okazuje się, że tylko wstępując do Unii można dać sobie
radę z bezrobociem. Nawet według tych absurdalnych prognoz bezrobocie obniży
się tylko do poziomu 11 proc. za 11 lat. Czyli najlepsze, czego można się spodziewać
to 11 proc. bezrobotnych.
Dlaczego te prognozy są absurdalne? Bo wiadomo, że ekonomiści nie byli w stanie
przewidzieć kolejnych fal kryzysów gospodarczych na świecie. W Polsce prognozy
się nie sprawdzają z roku na rok, dlaczego miałyby się sprawdzić za 11 lat?
Naszym zdaniem, głównym powodem bezrobocia są kryzysy gospodarcze oraz polityka
panujących, która każe zwykłym ludziom płacić za nie największą cenę. Wstąpienie
do Unii ani nie zapobiegnie, ani spowoduje kryzysów. Ale członkostwo w Unii
sprzyja wzrostowi bezrobociu z innego powodu. Unia chce w Polsce więcej prywatyzacji,
a prywatyzacja idzie w parze z „restrukturyzacją“, czyli ze zwolnieniami.
Cud drugi: wojny Busha i kupno F-16
Za 48 samolotów F-16 Polska zapłaci
3,5 mld dol. plus 1,2 mld dol. odsetek. To największy wydatek na zbrojenia w
historii Polski w czasie kiedy się obcina inne wydatki publiczne, które polepszają
warunki życia.
Kupno samolotów F-16 od USA spowodowało euforyczną reakcję ze strony niektórych
polityków i dziennikarzy (przykład - tytuł na pierwszej stronie GW „W offsecie
najlepsi w świecie“. Dalej czytamy: 7,5 mld dolarów zobowiązali się zainwestować
w Polsce Amerykanie w zamian za zakup 48 samolotów F-16.) „To największa umowa
offsetowa w dziejach“, powiedział wczoraj w Dęblinie ambasador USA Christopher
Hill.
Witold Gadomski jest dogmatycznym liberałem, którego recepta na bezrobocie to
ataki na standard życia pracowników. Jednak miał on rację gdy wykpił (też w
Gazecie Wyborczej, 18 kwietnia) nadzieje na wielkie wzmocnienie polskiej gospodarki,
które obniży stopień bezrobocia poprzez wydatki na uzbrojenie czy irackie kontrakty
dla polskich firm.
„Na razie rząd amerykański przeznaczył na odbudowę Iraku 2,5 mld dolarów. Będzie
dobrze, jeśli 1 proc. tej sumy zostanie przekazany polskim firmom w postaci
zamówień. Nie wykluczam, że jedna, może dwie firmy zrobią na tym interes. Ale
pomysł, że odbudowa Iraku, wymagająca ogromnych nakładów, może wzbogacić Polskę,
jest absurdem. Gdyby zaś offset był cudownym instrumentem pozyskiwania inwestycji
zagranicznych, to nic prostszego, jak kupić kilka tysięcy samolotów i do tego
jeszcze kilka lotniskowców. Dopiero byśmy się wzbogacili.“
Trzeba też dodać, że szukanie nadziei dla bezrobotnych poprzez kolejne wojny
i wydatki na machiny śmierci wiele mówi o barbarzyństwie globalnego systemu,
w którym żyjemy.
Cud trzeci: Kołodko i MFW
Cud Międzynarodowego Funduszu Walutowego
we współpracy z ministrem finansów Grzegorzem Kołodko.
W kwietniu Grzegorz Kołodko został pochwalony przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy
za swój „pakiet fiskalny“, który nazwał „Naprawą Finansów Rzeczypospolitej“.
Już widzimy ogromny sukces pakietu. Bezrobocie oficjalnie spadło o 0,1 proc.
w marcu! Kołodko twierdzi, że tylko jego pakiet może być receptą na bezrobocie.
W swoim półrocznym World Economic Outlook wydanym 9 kwietnia MFW wyraża poparcie
dla „Naprawy“, ponieważ zawiera on cały szereg cięć budżetowych. Można więc
liczyć np. na zmniejszenie liczby pielęgniarek i innych pracowników budżetówki
- czyli na więcej zwolnień!
MFW grał kluczową rolę we wdrażaniu szokowej terapii Balcerowicza na początku
lat 90-tych. Kierowany jest interesem szefów największych gospodarek zachodnich,
szczególnie USA, ale także wspiera najbogatszych ludzi na całym świecie, również
w Polsce. Dlatego jest instytucją, która jest uważnie słuchana w Warszawie.
Oprócz pochwał dla Kołodki, MFW ma także zastrzeżenia.
Ostrzega, że polska gospodarka jest najsłabsza w regionie.
Jak wzmocnić gospodarkę? Według MFW odpowiedź jest prosta. Są potrzebne dalsze
cięcia i przyspieszona prywatyzacja. A wraz z prywatyzacją, zwolnienia.
Z bezrobociem można walczyć
Bezrobocie wywołuje walkę ze strony
pracowników zagrożonych zwolnieniami i bezrobotnych, którzy maja dość bycia
traktowanymi jak śmieci. Wielkie demonstracje i strajki powszechne, takie jak
we Włoszech czy w Hiszpanii w 2002 roku, są obroną tu i teraz przed dalszymi
zwolnieniami. Bronią pracowników przed najgorszymi atakami rządów i pracodawców.
Nawet mniej liczne akcje protestacyjne mogą bronić pracowników przed wyrzuceniem
na bruk w konkretnych przypadkach. W Polsce wybuchają strajki przeciw zwolnieniom.
Czasami udaje się ratować miejsca pracy.
Ale po każdym takim zwycięstwie wiemy, że to nie koniec sprawy, ponieważ pracodawcy
prędzej czy później znów ruszą do ataku.
W żadnym kraju system globalnego kapitalizmu nie może obejść się bez bezrobocia.
Zastąpienie dyktatury kapitału demokracją pracowniczą, pozwoliłoby skończyć
wreszcie z absurdalną sytuacją, w której rozwój technologiczny nie przekłada
się na poprawę standardu życia ludzi, tylko zwiększa zyski posiadaczy. Pracownikom
pozostaje brak podstawowych usług i groźba bezrobocia.
Jan Kulczyk
Najbogatszy Polak Jan Kulczyk wart jest 3,7 miliardów dolarów (według tygodnika Polityka). Jest gorącym zwolennikiem polskiego wstąpienia do Unii Europejskiej, bo w UE będzie mógł jeszcze bardziej wzbogacić się na prywatyzacji i „restrukturyzacji“ (zwolnieniach).