Protesty służby zdrowia -
pierwsze sukcesy
Cały czas trwają protesty w publicznej służbie zdrowia. W niektórych regionach kraju protestujący osiągnęli zwycięstwo i podpisują umowy z dyrekcjami placówek. Tak stało się na przykład w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka i Matki gdzie lekarze wywalczyli 40 procentową podwyżkę.
Jednak nie oznacza to końca protestów. W tym regionie trwają strajki w wielu placówkach a w innych trwają działania przygotowawcze do rozpoczęcia protestu absencyjnego. Taka forma strajku może wkrótce objąć m.in. kolejne szpitale w Siemianowicach, Chorzowie, Żorach, Będzinie, Czeladzi, Dąbrowie Górniczej, Bytomiu, Tarnowskich Górach i Lublińcu. W Częstochowie zaś odbył się marsz protestacyjny lekarzy i pielęgniarek, zakończony złożeniem w siedzibie Narodowego Funduszu Zdrowia petycji w sprawie wzrostu finansowania szpitali i przychodni.
Strajk generalny na Śląsku?
Nie doszło natomiast do rozpoczęcia bezterminowego strajku generalnego pracowników służby zdrowia na Śląsku. W wyniku rozmów z ministrem zdrowia Religą i prezesem NFZ Jerzym Millerem protestujący otrzymali obietnice zmiany podziału środków pomiędzy poszczególne województwa, zmianę sposobu finansowania wysokospecjalistycznych usług medycznych, a także renegocjacji kontraktów placówek medycznych z NFZ.
Związkowcy podkreślają, że jest to tylko „zawieszenie terminu strajku” i że oczekują od października "realizacji 30-proc. zwiększenia funduszu wynagrodzeń" we wszystkich placówkach ochrony zdrowia. Teraz przyszła pora na zawieranie porozumień z organami założycielskimi poszczególnych placówek ochrony zdrowia w sprawie podwyżek płac. Przedstawicielka śląskiej „Solidarności” Ewa Fica zapowiedziała, że jeśli do 1 lipca porozumienia w zdecydowanej większości placówek nie zostaną zawarte, pracownicy ochrony zdrowia na Śląsku, mogą podjąć decyzję o "odwieszeniu" strajku i rozpoczęcia go z początkiem lipca. Ponadto porozumienie nie oznacza przerwania strajku w już protestujących placówkach.
Lekarze i pielęgniarki
Problem jest w tym, że dyrektorzy szpitali nie mają pieniędzy na tymczasowe podwyżki pensji, które dopiero od października mają stać się stałym składnikiem wynagrodzeń. Zdaniem Religi ich sfinansowanie będzie możliwe tylko pośrednio przez organa założycielskie placówek służby zdrowia. Od października 30-procentowe podwyżki mają już zostać włączone do zasadniczych wynagrodzeń. Przewiduje to 10-punktowy program ministra Religi, który - zdaniem autora - umożliwi też m.in. zwiększenie finansowania służby zdrowia z niecałych 4 proc. PKB do 5 proc. PKB w ciągu trzech lat.
Zdarza się, że w niektórych placówkach dyrektorzy próbują złamać solidarność protestujących. Tak stało się na przykład w Wojewódzkim Szpitalu specjalistycznym w Częstochowie gdzie przyznano podwyżki tylko lekarzom ignorując propozycje rozpoczęcia rozmów o podwyżkach dla reszty personelu. Związkowcy stanowczo zaprotestowali przeciwko takiemu postępowaniu.
Joanna Puszwacka