Naszym zdaniem* Naszym zdaniem* Naszym zdaniem* Naszym zdaniem*

Polityka jakiej nie znamy

Strajk pocztowców, zbrodnia lekceważenia ludzkiego życia w kopalni “Halemba”, wysyłanie przez rząd ponad 1000 żołnierzy do Afganistanu – nie ma żadnej partii w Sejmie, która wyraziłaby głos większości społeczeństwa we wszystkich tych sprawach.

Większość ludzi popiera pocztowców, chce przestrzegania zasad bezpieczeństwa w miejscach pracy i przeciwstawia się kolejnej imperialnej awanturze w Afganistanie.

Sytuacja jest więc sprzyjającadla tworzenia nowej lewicowej opcji politycznej mogącej uzyskać poparcie milionów.

Jednak taka alternatywa sama się nie stworzy. Musimy wybrać najlepszą strategię do jej budowy.

POLITYKA

Polityka to nie tylko wybory. To wyraz, jakkolwiek pośredni, wielkiego podziału klasowegona pracodawców i pracowników, na bogatych i niezamożnych, na szefów i podwładnych.

Dla większości partii polityka to walka między liderami machin wyborczych, by zdobyć jak najwięcej stanowisk na różnych szczeblach administracji państwowej. Chcąc odnieść sukces każda partia musi zdobyć poparcie zwykłych ludzi. Stanowi to problem dla antysocjalnych neoliberałów w PO czy Lewicy i Demokratach – ich główny atut jest po prostu taki, że mają pieniądze,a ich strategia polega na czekaniu aż ludzie zaczną mieć dość obecnej ekipy. Wtedy finansują kampanię wyborczą, udają współczucie dla problemów obywateli i ewentualnie wygrywają.

Partie często kojarzonesą z poszczególnymi klasami społecznymi: PO i SLD z najbogatszymi biznesmenami, PiS i LPR z niższą klasą średnią, Samoobrona i PSL z bogatymi i biednymi rolnikami. W dodatku SLD otrzymuje poparcie od liderów związkowych związanych z SLD, a PiS od szefów Solidarności. Jednak gdy którakolwiek z tych partii wchodzi w skład rządu, każda - bez wyjątku - działa na korzyść największych biznesmenów w Polsce i za granicą – czyli na korzyść klasy kapitalistów.

Dlaczego? Ponieważ istnieją miliony nici łączących świat wielkich korporacji ze światem polityki. Korupcyjne związki są powszechne – przy dwumiliardowej inwestycji odpalenie ministrowi miliona to dla korporacji małe koszty, ale dla polityka bardzo duży prezent.Jednak są też inne związki polegające na tym, że świat jest organizowany przez wielkie państwa i wielkie korporacje, więc jeśli polityk czy partia chce odnieść polityczny sukces, musi dostosować się do ich potrzeb.

Wyjątkiem stanowią polityczne kierunki, które przeciwstawiają się temu układowi. Jeśli chcemy stworzyć alternatywę, musimy więc jasno pokazać ludziom, że reprezentujemy inną, oddolną politykę.

LEWICA I DEMOKRACI

Koalicji Lewicy i Demokratów (SLD, SdPl, demokraci.pl i UP) oczywiście daleko do jasności idei. Nie może w 100 procentach wyrażać poglądów antysocjalnych, bo zdobyłaby tylko śladowe poparcie. Z drugiej strony na każdym kroku politycy LiD podkreślają swoją lojalność wobec świata biznesu. Aby zagarnąć lewą stronę sceny politycznej LiD musi wprowadzać zamieszanie wśród ludzi, którzy mają dość polityki obecnej koalicji.

Po niemal totalnym upadku Leszka Millera niektórzy uważali, że SLD jest skończony. Wybory samorządowe pokazały jednak, że tak nie jest. LiD osiągnął niezły wynik w wyborach samorządowych - w szczególności 23% Marka Borowskiego w walce o prezydenturę Warszawy.

SLD chce zorganizować szerszy blok liberałów niż tylko Lewica i Demokraci, co pokazuje zbliżenie się LiD do Platformy (zarówno Kwaśniewski jak i Borowski poparli Hannę Gronkiewicz-Waltz tuż przed drugą turą wyborów w Warszawie). Z naszej strony musimy jasno podkreślić, że nie wchodzi w rachubę sojusz z LiD czy kandydowanie z jej list.

POSTAWA WOBEC PRL

Potępienie PRL to jeden z głównych motywów w ideologii Kaczyńskich. Trudno więc się dziwić, że niektórzy w odpowiedzi chwalą PRL pod niebiosa. Wielu zwykłych ludzi pamięta z nostalgią czasy bez masowego bezrobocia. Inni zaś pamiętają krwawe rozliczenie się z ruchem pracowniczym i demokratycznym w latach 1956, 1970, 1976 i 1981.

Chcąc stworzyć prawdziwie lewicową alternatywę musimy być inni od Kaczyńskich. Musimy podkreślić, że najważniejsza dziś nie jest PRL, ale postawa wobec antysocjalnej i prowojennej polityki rządu. Opinie dotyczące PRL nie powinny zakłócić naszych działań.

Czy strajkujący listonosze popierają,czy nie popierają PRL nie jest dla nas ważne – my i tak jesteśmy po ich stronie i chcemy z nimi politycznie współpracować.

CHAVEZ I RUCH MASOWY

W zwycięstwie Hugo Chaveza w wenezuelskich wyborach prezydenckich widzimy jak ważny jest oddolny ruch masowy w kształtowaniu polityki oporu (patrz s.5). Brak masowego ruchu w Polsce nie oznacza, że nic się nie dzieje. Wszyscy, którzy chcą działać mogą już dziś zjednoczyć się wokół takich spraw jak strajk pocztowców, wojny w Iraku i Afganistanie, walka ze skrajną prawicą czy prawo kobiet do aborcji. W każdej kampanii spotkamy ludzi, którzy nie interesują się alternatywą wobec SLD i prawicy. Część czuje odrazę do wszelkiej polityki, część ma iluzje co do LiD, PO czy PiS.Można ich przekonać naszym działaniem. Znajdziemy jednak też sporo osób, które już teraz chcą współtworzyć nową politykę i wraz z nimi trzeba ją budować.