* Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *
 Tuska. Przejdźmy…
Od protestów do
masowych strajków
Większe   bezrobocie,
niższe pensje
W październiku stopa bezrobocia wzrosła z 10,9 do 11,1 proc.
W październiku bez pracy pozostawało 1,7443 miliona osób.
Liczba zarejestrowanych bezrobotnych w końcu października wyniosła 1,7159 mln i była o 28,5 tys., tj. o 1,7% wyższa niż przed miesiącem.
W ciągu jednego roku bezrobocie wzrosło o 29,0%.
Najwyższe bezrobocie utrzymywało się nadal w województwach: warmińsko-mazurskim (18,8 proc.), zachodniopomorskim (15 proc.), lubuskim (14,8 proc.), kujawsko-pomorskim i podkarpackim (po 14,6 proc.).
GUS podał, że na koniec października tego roku 509 zakładów pracy zadeklarowało zwolnienie w najbliższym czasie 38,1 tys. pracowników, w tym z sektora publicznego 15 tys. osób. Przed rokiem było to odpowiednio 276 zakładów, 19,7 tys. pracowników, w tym z sektora publicznego 1,9 tys. osób.

Płace
W październiku przeciętne wynagrodzenie w firmach, gdzie pracuje od 10 osób w skali roku wzrosło o 2 proc. Jednak GUS podaje informacje o wzrostach nominalnych. Gdy zaś porówna się wzrost płac do poziomu inflacji, to okazuje się, że realnie płace spadają już kwartał w porównaniu z ich wartością sprzed roku. W październiku były niższe o 1,1 proc. Pamiętajmy, że z reguły jest tak, że im niższe zarobki, tym większy spadek realnej pensji.
Donald Tusk przedstawił 20 listopada raport z dwóch lat działania koalicyjnego rządu  PO-PSL.
Rządowy dokument, zabawnie zatytułowany “Od transformacji do modernizacji”,  podzielony jest na 19 działów tematycznych. Weźmy kilka z nich pod lupę (tytuły nie pochodzą od nas, lecz znajdują się w raporcie).

GOSPODARKA
W DOBIE KRYZYSU
“Działania rządu PO-PSL zbiegły się w czasie z jednym z największych w historii, światowym kryzysem gospodarczym. Polska gospodarka okazała się jednak niezwykle odporna na kryzys. Nasz kraj będzie prawdopodobnie jedynym w Europie, który przejdzie przez kryzys gospodarczy “suchą stopą”, odnotowując wzrost gospodarczy” - czytamy w raporcie.
“Niezwykle odporna” to za dużo powiedziane, ale jest prawdą, że na tle innych gospodarek regionu, polskie problemy gospodarcze nie wyglądają tak katastrofalnie.
Warto podkreślić jednak dlaczego tak jest. Przed dwudziestoma laty mówiono ludziom, że przyczyną kryzysu w PRL było zbyt wielkie gospodarcze odizolowanie się od reszty świata. (Warto tu zaznaczyć, że poważna recesja pod koniec lat 70-tych miała miejsce gdy Polska była mniej izolowana niż wcześniej).
Nie mówiono nic o podstawowej przyczynie kryzysu - kapitalistycznym charakterze gospodarki w PRL, w którym największym kapitalistą było państwo.  Dzisiejsza globalna recesja potwierdza, że kapitalizm nie może uniknąć kryzysów.  (Więcej o państwowym kapitalizmie i dzisiejszym kryzysie patrz s. 6-8).
Oczywiście, III RP też jest kapitalistyczna i, tak jak PRL, ma ogromne problemy gospodarcze.
W tym roku gospodarki w państwach Europy Środkowowschodniej prawdopodobnie skurczą się o 5 do 10 procent. Jest to przeciętny szacunek dla całego regionu - wyniki ekonomiczne się różnią. Polska gospodarka, na przykład, ma odnotować minimalny wzrost.
Tym co ratuje Polskę od tak dewastujących skutków kryzysu, jakie doświadczają np. państwa bałtyckie czy Węgry, to stosunkowo mniejsza integracja z zachodnimi gospodarkami. Handel z zagranicą stanowi mniejszą część polskiej gospodarki - a  banki nie są związane z zagranicą w tak wielkim stopniu jak banki w innych krajach regionu.
Jednak nie należy posuwać się za daleko w opisywaniu gospodarczego sukcesu. Polska gospodarka gwałtownie zwolniła - nie może uciec od globalnego kryzysu.
Gdy Tusk mówi o “suchej stopie”, to mówi tylko o niewiele ponad zerowym wzroście gospodarczym. Skarpety większości społeczeństwa są więc przesiąknięte.
Najwyraźniej to widać, gdy wzrasta bezrobocie. Co to za sukces, gdy 11 procent siły roboczej kraju jest bez pracy ?

“Wiarygodność” na rynkach
W raporcie czytamy, że “reforma” emerytur pomostowych, wzmacnia “wiarygodność Polski na rynkach międzynarodowych”.
Czyli ludziom decydującym o przepływach kapitału (tzn. kapitalistom) podoba się, gdy Tusk dokonuje cięć w uprawnieniach emerytalnych.
I to ma być usprawiedliwienie?
Prywatyzacja
Nie jest zaskoczeniem, że raport także mówi entuzjastycznie o przyspieszonej prywatyzacji, który ma wzmacniać fundamenty polskiej gospodarki (oczywiście, nie wspominając o intensyfikacji liczby zwolnień wskutek tego programu).

Cięcia
Według rządu, ogłoszony w listopadzie 2008 r. rządowy Plan Stabilności i Rozwoju doprowadził do “znalezienia” 21,1 mld złotych. Tak raport nazywa oszczędności w budżecie państwa wynikające z cięć socjalnych - - miliardowe cięcia w świadczeniach medycznych i zwolnienia pracowników sektora publicznego.

Bogaci bogatsi
Można by i znaleźć znacznie więcej poprzez opodatkowanie bogatych. Raport jakoś nie wspomina o 10 - miliardowej stracie wynikającej z noworocznej obniżki progu podatkowego dla najlepiej zarabiających.

Elastyczność pracy
Sierpniowy pakiet antykryzysowy to bat a nie, jak udaje rząd, linia ratunkowa dla pracowników. Pakiet wprowadza elastyczny czas pracy - oddając szefowi jeszcze więcej władzy nad   pracownikiem.


SYSTEM OPIEKI ZDROWOTNEJ
Raport kontynuuje swoje ponure żarty w dziedzinie ochrony zdrowia.
Rząd przygotował pakiet siedmiu ustaw zdrowotnych, które miały “polepszyć sytuację pacjenta, zwiększyć dostęp do usług medycznych oraz poprawić kondycję finansową polskich szpitali i innych zakładów opieki zdrowotnej”.
Niestety, czytamy, rząd nie mógł przeforsować trzech kluczowych ustaw: o zakładach opieki zdrowotnej, o pracownikach zakładów opieki zdrowotnej oraz przepisy wprowadzające ustawy z zakresu ochrony zdrowia.  
Zdeterminowani liberałowie w gabinecie przeszli więc na tzw. plan B, czyli program “Ratujemy polskie szpitale”, udzielający pomocy finansowej samorządom.
Może rząd wreszcie zdecydował się na zwiększenie wydatków zdrowotnych z bardzo niskiego poziomu 4 proc. PKB (np. Czechy wydają 6 proc., a Szwecja 12 proc.)?
Nic z tego. Rządowa “pomoc”, oczywiście, jest łapówką daną samorządom, które sprzedają szpitale lub przygotowują je do sprzedaży (tzw. przekształcenie).
Niestety, według szacunków raportu udział w programie zadeklarowało już ok. 100 samorządów.

BUDOWA DRÓG
I AUTOSTRAD - ŚRODOWISKO
Omawiamy te dwa działy tematyczne razem ponieważ blisko się uzupełniają.
Rządowe osiągnięcia w dziedzinie ochrony środowiska są zerowe, a nawet mniej niż zerowe - są szkodliwe.

Inaczej niż u większości komentatorów nasza krytyka rządowych planów dotyczących autostrad nie polega na wytykaniu Tuskowi jak mało dróg zbudowano. Przeciwnie. Mocno niszczący dla środowiska jest sam fakt nadania priorytetu ogólnokrajowemu systemowi transportu bazującego na coraz większej liczbie autostrad i coraz uboższej sieci kolejowej.
W dziedzinie zwalczania nieodwracalnych i katastrofalnych w swoich skutkach zmian klimatycznych rząd jest dumny, że sprzedał - za 25 mln euro -  pierwszą partię zaoszczędzonych nadwyżek jednostek emisji CO2. W wyniku takiego handlu inne kraje będą mogły emitować więcej CO2, a całościowa ilość emisji nie zostanie zredukowana. W rzeczywistości
rząd sprzedał prawo do zwiększenia zagrożeń klimatycznych.
(Więcej o klimacie na s. 4  i 12).

POLSKA
W EUROPIE
“Rząd podjął zdecydowane działania na rzecz przywrócenia znaczenia i roli Polski na arenie międzynarodowej,” czytamy w raporcie.
Znamienne jest, że rząd podkreśla wagę Unii Europejskiej, a nie stosunki z USA czy NATO. Jedno z najważniejszych - i zbrodniczych - działań rządu na arenie międzynarodowej jest całkowicie ominięte w raporcie (przy najmniej w opisie Polskiej Agencji Prasowej). Chodzi o udział 2000 polskich żołnierzy w wojnie w Afganistanie.
Wynika to, oczywiście, ze skrajnej niepopularności tej “misji” (w sondażach do 81 proc. społeczeństwa jest przeciwna wojnie). Powinni o tym pamiętać ci, którzy negują sens demonstracji antywojennych, “bo to nic nie da”.  Protesty antywojenne nie muszą być ogromne, by wzmocnić opozycję wobec wojny - chociaż do ogromnych protestów należy dążyć.
Zadanie obrony udziału w imperialistycznej agresji przypadło Radkowi Sikorskiemu. Minister spraw zagranicznych nie jest obecnie tak buńczuczny w swoich afgańskich wypowiedziach.
Zaznaczył, że “Afganistan jest priorytetem,” ale nie potrafił powiedzieć dlaczego - oprócz absurdalnego zdania, że Polska musi sobie poradzić z ambitnym zadaniem jakim jest “pomaganie ponad milionowi Afgańczyków żyć w pokoju”.
Pytany czy Polska zwiększy swój kontyngent wojskowy w Afganistanie, Sikorski powiedział: “Już wzmocniliśmy naszą obecność w Afganistanie”. Wydaje się, że rząd nie pali się do wysyłania większej liczby żołnierzy. Jednak służalcza postawa wobec USA wszystkich polskich rządów w ostatnim dwudziestoleciu sugeruje, że nigdy nic nie wiadomo. Dla Sikorskiego najważniejsze jest “na ile jesteśmy gotowi wypełnić rolę sojusznika wagi średniej w Sojuszu”. “Za tym muszą iść decyzje,” dodaje.

NAUKA
I SZKOLNICTWO WYŻSZE
Tu rząd chce wprowadzić odpłatność za podjęcie drugiego kierunku studiów oraz dalszą komercjalizację edukacji w ramach procesu bolońskiego (traktowanie szkolnictwa wyższego jako jednego wielkiego rynku). Raport dowcipnie nazywa działania rządowe “Partnerstwem dla wiedzy”.

LEWICA
Jedyną zaletą raportu jest to, że wzmacnia chęć budowy prawdziwej alternatywy wobec rządu oraz partii sejmowych, które wszystkie reprezentują podobną politykę.
W tej kwestii ciekawy jest ostatni sondaż TNS OBOP dotyczący wyborów prezydenckich.
Jak zwykle prowadzi Tusk (22 proc), drugi jest Włodzimierz Cimoszewicz (14 proc.). Dwie postacie dzielą trzecie 9-procentowe miejsce między sobą. Są to Zbigniew Ziobro i - co jest najciekawsze - “ktoś inny”.
Mając do wyboru jednego z 14 znanych polityków prawie jedna osoba na dziesięć chce głosować na kogoś innego.
Przy czym warto zauważyć jak żałośnie w sondażu wypadł SLD.
Włodzimierz Cimoszewicz otrzymał niezły wynik, ale nie będzie kandydatem Sojuszu. Po tym jak Cimoszewicz wyraził się bardzo pozytywnie wobec kandydatury Donalda Tuska i negatywnie o SLD, lider Sojuszu Grzegorz Napieralski powiedział o nim: “Po ostatnich zachowaniach i wypowiedziach skłaniam się ku tezie, że bardziej jest politykiem Platformy Obywatelskiej”.
Reprezentujący SLD w sondażu Jerzy Szmajdziński i sam Napieralski razem otrzymali tylko jeden procent (Napieralskiego poparło zero procent respondentów!).
Oczywiście, nie powinno się nadawać nadmiernej wagi jednemu sondażowi, w dodatku dotyczącego wyborów prezydenckich, ale stanowi on pewien wskaźnik.
Argument, że Sojusz posiada struktury “w terenie” (budynki, osoby na etacie) w przeszłości zniechęcał niektórych od budowania oddolnej lewicy.
Jednak SLD jest tak mało wyraziste, że nie potrafi nawet przedstawić umiarkowanej alternatywy wobec neoliberalnego rządu.
Podkreślając bezradność polityczną SLD w dniu propagandowej ofensywy Tuska o dwóch latach jego rządów Napieralski przedstawił premierowi propozycje współpracy sejmowej!
Sojusz nie jest lewicowy - istnieje ogromna próżnia na lewicy. Pora wziąć się za jej wypełnienie.
Powiedzmy naszym
liderom związkowym:
Nie będziemy płacić za kryzys kapitalizmu!

Pora na:
• akcje protestacyjne z udziałem
wszystkich związków zawodowych
• strajki przeciw rządowym atakom
-------------------------------------------------------------------------------- --------------------------

OGÓLNOKRAJOWA
DEMONSTRACJA ZWIĄZKOWA
15 grudnia 2009, godz. 12.00,
pl. Trzech Krzyży, Warszawa

Organizator: NSZZ „Solidarność”
Lewica poza SLD już działa wspólnie przy różnych protestach - np. w listopadzie członkowie Polskiej Partii Pracy i Młodych Socjalistów wspólnie protestowali przed Tesco w Gdyni, a w październiku na proteście przeciw wojnie w Afganistanu obecne grupy radykalnej lewicy razem żądały natychmiastowego wycofania polskich wojsk.
Trzeba znaleźć formułę, która jednocześnie pozwoli organizacjom radykalnej lewicy zachować swoją tożsamość oraz doprowadzi do wspólnego organizowania kampanii protestacyjnych i wyborczych.
Jednocześnie zapraszamy osoby, które już dziś wiedzą, że chcą zastąpić kapitalizm autentyczną oddolną demokracją, by zapoznali się z naszą organizacją (kontakt s. 12).