|
|
Lewicowa polityka |
|
|
|
Obecna walka jest ostatnią z długiej serii bitew przeciw różnym rządom. Zarówno centrolewicowy Pasok, jak i prawicowa Nowa Demokracja próbowały przeprowadzić ataki na prawa pracownicze – i za każdym razem spotykały się z oporem. Obecną falę walk można cofnąć do 2001 r., gdy niesamowity ruch strajkowy zmusił ówczesny rząd Pasoku do wycofania się z planów reformy emerytalnej dla pracowników. To duże zwycięstwo umocniło rosnący ruch antykapitalistyczny, który miał znaczny wpływ na grecką lewicę, będącą bardzo dużą siłą. I ruch ten nie umarł. W 2003 r. przekształcił się w ruch antywojenny przeciw atakowi na Irak. Dziesiątki tysięcy uczniów grało w tym ruchu bardzo ważną rolę, prowadząc zbiorowe wyjścia ze szkół na ulice i ich okupacje. Od 15 lutego, globalnego dnia protestu przeciw wojnie, przez trzy miesiące trwały ciągłe demonstracje. Gdy Nowa Demokracja wygrała wybory w 2004 r. musiała konfrontować się z ruchem pracowniczym. Istniał pogląd na lewicy mówiący o tym, że zwycięstwo Nowej Demokracji świadczy o przesunięciu się greckiego społeczeństwa na prawo. My jednak mówiliśmy, że Nowa Demokracja wygrała, nie dla tego, że ludzie w pełni ją popierali, ale ponieważ mieli już dość ataków ze strony Pasoku. Ostatecznie okazało się, że mieliśmy rację. Uczniowie, którzy podjęli przewodnictwo ruchu antywojennego, zapoczątkowali falę okupacji uniwersytetów w 2006 r., gdy konserwatywny rząd planował powstawanie uczelni prywatnych. To jest pokolenie, które ma pewność siebie i doświadczenie. Wiedzą, że jeśli ma się walczyć, trzeba okupować i organizować. Nowa Demokracja chce stworzyć gospodarkę będącą w stanie lepiej konkurować z innymi w Europie. Oznacza to neoliberalną rekonstrukcję. Chce także podwyższyć militarne możliwości Grecji wysyłając greckie wojska do Afganistanu i na Bałkany oraz ćwicząc żołnierzy irackich. To bardzo prowokujące wobec ludności Grecji mającej antymilitarystyczną tradycje. Rząd, chcąc uciszyć opór, doprowadził w ubiegłym roku do wcześniejszych wyborów, które minimalnie wygrał. Jednak teraz, 12 miesięcy później, jest w ogromnych kłopotach. W tych okolicznościach, z silnym ruchem studenckim i pracowniczym, nie zaskakuje, że mamy w Grecji duży opór. Nawet zanim policja zabiła Alexandrosa na uniwersytetach mieliśmy duże niezadowolenie. Powszechne zgromadzenia studentów w październiku zdecydowały o okupacjach w niedługim czasie uczelni przez dwa, trzy dni. Między listopadem w ubiegłym roku a marcem tego roku miała miejsce wielka fala strajków przeciw rządowej reformie emerytalnej. Reforma została uchwalona, ale jeszcze czeka na wprowadzenie. Jesienią istniało poczucie, że w każdym momencie wszystko może się stać, iskra może rozpalić ogień w całym społeczeństwie. I wtedy policja zabiła Alexandrosa. Rząd używał policji w ciągu ostatnich kilku lat, aby wywrzeć presje na ruchach. Policja próbowała rozbijać demonstracje i atakowała imigrantów. To jednak wywoływało tylko dalszy opór, na przykład w postaci dużego ruchu antyrasistowskiego przeciw traktowaniu imigrantów przez rząd i policję. Wszyscy jednoczą się przeciw rządowi. Strajk generalny wszystkich pracowników w dniu 10 grudnia przeciw rządowemu budżetowi był wielkim sukcesem. Następnego dnia uczniowie odmówili pójścia do szkół, w zamian atakując posterunki policji w proteście przeciw zabójstwu. Pracownicy szpitali mają strajkować 17 grudnia przeciw cięciom, prywatyzacji i niszczeniu ochrony zdrowia, podobnie jak inni pracownicy sektora publicznego, tacy jak nauczyciele i wykładowcy akademiccy. Po strajku generalnym zgromadzenie powszechne studentów z różnych uniwersytetów podjęło decyzję o pięciodniowej okupacji i przygotowaniu następnego strajku. Wielu studentów planuje pójście do lokalnych miejsc pracy, aby namawiać do przyłączenia się do strajku. To bardzo ekscytująca sytuacja, w której lewicowa polityka gra ważną rolę. Maria Styllou jest jedną z liderek greckiej Socjalistycznej Partii Robotniczej i wydawcą magazynu Socjalizm oddolny. Tłumacył Filip Ilkowski
|
|