Francja: Kryzys i rewolta

Walka z ofensywą Sarkozy'ego

 

Neoliberalny rząd francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego odpowiedział na kryzys ekonomiczny mieszanką zaprzeczeń, hipokryzji, a przede wszystkim determinacją do tego, by koszta ponieśli pracownicy. Rząd Sarkozy’ego utrzymywał, że Francja nie jest w recesji, pomimo tego, że najnowsze dane pokazują, że Francuska gospodarka w ciągu ostatnich trzech miesięcy odnotowała spadek PKB o 0,3 proc.

Likwidacja miejsc pracy

Minister ds. konsumpcji przekonuje, że spowolnienie gospodarcze czyni konieczność przeprowadzenia "reform" jeszcze bardziej palącą. Jak do tej pory owe plany "reform" przewidywały prywatyzację części urzędów pocztowych i kolei, likwidację 13,5 tysiąca miejsc pracy w szkołach podstawowych i średnich, dalsze podnoszenie wieku emerytalnego i zaprowadzenie "prawa do pracy" w niedziele. Z oficjalną liczbą dwóch milionów bezrobotnych, Sarkozy zwiększa brak bezpieczeństwa poprzez zwiększenie liczby miejsc pracy w zmiennym lub niepełnym wymiarze godzin.

Ataki na imigrantów były kontynuowane w imię "wybranej imigracji", która oznacza osiągnięcie poziomu dziesiątek tysięcy deportacji "nielegalnych imigrantów".

Sarkozy utrzymywał, że kryzys jest związany z tym, że "kapitał finansowy" narzuca swoją logikę gospodarce. Mówił na spotkaniu ONZ we wrześniu, że światowi przywódcy powinni ukarać tych, którzy są odpowiedzialni za kryzys. To są słowa człowieka, który przyznał potężne zwolnienia podat­kowe bogatym, gdy został prezydentem. Podczas swej kampanii wyborczej, Sarkozy argumentował, że kredyty mieszkaniowe powinny być szerzej dostępne i narzekał, że wysokość zadłużeń we Francji była "nieodpowiednio niska" i jest to znakiem, że ludzie nie mają wiary w przyszłość.

Sarkozy mógł osiągnąć swój plan w dużym stopniu dlatego, że główna partia opozycyjna, Partia Socjalistyczna (PS) była w opłakanej kondycji. Niezdolność PS do zaproponowania jakiejkolwiek poważnej alternatywy dla Sarkozyego została uwidoczniona podczas jej tragicznego kongresu w zeszłym miesiącu. W świetle tego, minimalne zwycięstwo Martine Aubry w wyborach do kierownictwa partii, z lepszym wynikiem niż kandydatka na prezydenta w 2007 roku Ségolène Royal, może się wydawać zwrotem w lewo.

Retoryka

Royal ogłosiła w zeszłym miesiącu, że "socjaldemokracja jest przeterminowana". Chciałaby zamienić partię we francuską wersję amerykańskiej Partii Demokratycznej, wchodząc w sojusze z centroprawicą, wpadając w objęcia rynku. Lecz kryzys ekonomiczny pchnął partię do przyjęcia bardziej radykalnej retoryki. Więc Aubry mówiła o potrzebie pozostania przez PS partią lewicy, odrzucenia sojuszy z centroprawicą i pozostania "lojalną względem ruchu pracowniczego".

Ale to jest tylko retoryka. Jako mer Lille, rządzi ona w sojuszu z centroprawicową partią MoDem - czyli robi dokładnie to, co Royal proponuje w skali kraju. Aubry oraz ci, którzy wspierali jej kampanię, są od lat oddani koncepcji socjalliberalnej. Akceptują wolny rynek i neoliberalny traktat lizboński - przerobioną wersję Konstytucji Europejskiej, którą Francuzi odrzucili w 2005 roku.

W rzeczywistości PS już nie oferuje wsparcia dla ruchu pracowniczego. Jest pozbawiona związków z walkami, które kierowały oporem wobec ofensywy Sarkozy'ego, ponieważ partia nie ma do zaoferowania niczego tym ludziom, którzy opierają się logice rynku.

Jeden z niewielu wiodących Socjalistów, którzy brali aktywny udział w kampanii przeciwko Konstytucji Europejskiej, Jean-Luc Mélenchon, w zeszłym miesiącu opuścił PS w celu podążania za Oskarem Lafontainem, byłym socjaldemokratycznym ministrem finansów, który obecnie przewodzi anty-neoliberalnej Partii Lewicy w Niemczech. Lafontaine był obecny na niedawnym kongresie założycielskim Partii Lewicy Melenchona. Testem organizacji Melenchona będzie to, czy będzie ona w stanie powstać jako niezależny nurt poza orbitą PS.

Mélenchon kontaktował się z Francuską Partią Komunistyczną i Nową Partią Antykapitalistyczną z propozycją utworzenia wspólnego ugrupowania na następne wybory do Parlamentu Europejskiego w lecie przyszłego roku. To może sprowo­kować rozłamy w Partii Komuni­stycznej, która w dłuższej perspektywie nie ryzykuje utracenia swych stanowisk osiągniętych dzięki swojemu własnemu sojuszowi wyborczemu z Partią Socjalistyczną.

Rekompozycja całej lewicy przyśpieszyła w ostatnich tygodniach. Najbardziej dynamicznym elementem w tej rekompozycji jest Nowa Partia Antykapitalistyczna (NPA), która przyciągnęła poparcie dwa lub trzy razy większe niż baza aktywistów radykalnie lewicowej Rewolucyjnej Ligi Komuni­sty­cznej (LCR), która pomogła zainicjować NPA.

Strajki

Ogromna liczba zwolnień z pracy została zapowiedziana w ciągu ostatnich kilku tygodni, w tym kilka tysięcy w przemyśle samochodowym. W ciągu tego czasu byliśmy świadkami strajków pilotów Air France przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego i pracowników stacji France Televiosions przeciwko cięciom wydatków na państwową telewizję. W następstwie kryzysu finansowego, rząd odroczył plany prywatyzacji usług pocztowych, ale niebezpieczeństwo cięć w tej branży pozostaje.

Ponad sto osobnych mobilizacji miało miejsce we Francji 22 listopada w obronie usług pocztowych. Na kolei strajki maszynistów przeciwko wydłużeniu godzin pracy oraz prywatyzacji usług przesyłkowych zostały odwołane w zeszłym miesiącu, gdy rozpuszczone przez rząd pogłoski o pójściu na ustępstwa doprowadziły do podzielenia w sprawie strajku najpierw działaczy związku CFDT a następnie CGT i bardziej bojowego związku SUD.

Akcja udała się w szkołach, gdzie ponad 50 procent nauczycieli szkół średnich i blisko trzy czwarte pracowników podstawówek przystąpiło do strajku 20 listopada. W wielu miejscowościach, nauczycielskie demonstracje przybrały największe rozmiary od czasu fali wielkich strajków w 2003 roku. Sarkozy się obawia, że ruch przeciwko jego neolibaralnej ofensywie stanowi największe zagrożenie dla jego prezydencji. Chce on odnieść nad tym ruchem decydujące zwycięstwo.

Jednakże bezrobocie zaczyna rosnąć, a towarzyszy temu blokada podwyżek płac i rosnące koszta utrzymania. Pomimo recesji, ostatnie protesty pokazują, że pracownicy nie zamierzają ponosić kosztów kryzysu. Ale rozgoryczenie rządem nie zaostrzyło się na tyle, by zjednoczyć różne kampanie i ruchy, które już działają. W szczególności pracownicy sektora publicznego cierpią z powodu słabości liderów związkowych. Ich strategia pojedyń­czych dni akcji wykazała swoją nieskuteczność w przeszłości, roz­praszając opór.

Lewica

Podupadanie dwóch głównych partii francuskiej lewicy, PS i Francuskiej Partii Komunistycznej, ma kilka konsekwencji. Na poziomie związków zawodowych oznacza to, że ich polityczna dominacja, choć pozostaje, jest osłabiona, otwierając możliwości bar­dziej pomysłowych i radykalnych form walki. Ale również organizacje związ­kowe ucierpiały w ciągu ostatnich dwóch dekad, a rząd był w stanie grać na historycznych podziałach między związkami.

Rozwój zjednoczonych organizacji szeregowych działaczy, zdolnych do przezwyciężenia podziałów na górze i tworzenia powiązań z innymi grupami pracowników i lokalnych stowarzyszeń, było kluczowe dla wszystkich efektywnych walk w ciągu ostatniej dekady.

Uwidocznione to zostało dzięki walkom w ostatnim roku. W Carhaix, małej miejscowości w Bretanii, praktycznie cała społeczność została zmobilizowana w maju i czerwcu dla obrony ich szpitala przed zamknięciem.

Współpraca między związkiem CGT a siecią wspierającą imigrantów, którym odmawia się przyznania dokumentów stwierdzających prawo do pobytu - tak zwanych  “sans papiers” ("bez papierów") - zaowocowała serią strajków i okupacji w paryskich restauracjach i agencjach pośrednictwa pracy. Kilkuset "sans papiers" przyłączyło się do akcji, czego skutkiem było uzyskanie prawa do pracy przez znaczną część z nich.

Siła niedawnych mobilizacji pracowników poczty była związana z tym, że pracownikom udało się zaangażować szersze warstwy społeczeństwa w lokalnych kolektywach w trakcie organizowania protestów. W sektorze edukacji, na masowych spotkaniach w niektórych obszarach podejmowano decyzje o kontynuowaniu akcji strajkowych, zamiast czekania na kolejną ogólnokrajową demonstrację. Zaangażowanie stowarzyszeń rodzicielsko - nauczycielskich oraz uczniów i studentów w ostatnie demonstracje stwarza nadzieję na rozszerzenie walki.

Powstanie Nowej Partii Antykapitalistycznej przychodzi w decydującym momencie. Z Partią Socjalistyczną będącą w nieładzie, miliony poszukują stanowczego i bezkompromisowego przywództwa w walce z ofensywą Sarkozy'ego.

Tłumaczył B. Zindulski