* Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *

KRYZYS i OPÓR NA ŚWIECIE

Zwycięska okupacja w chicagowskiej fabryce

Inspiracja w czasach kryzysu

Walka i zwycięstwo ok. 250 robotników chicagowskiej firmy Republic Windows and Doors (RWD) zelektryzowała USA.

Po sześciu dniach okupacji fabryki robotnicy wygrali. Jednogłośnie postanowili zakończyć akcje (10 grudnia) ponieważ wymusili pożyczkę 2 mln dolarów ze strony Bank of America – nie tylko na ich odprawy, ale także na ubezpieczenie zdrowotne i płacę urlopową.

Wcześniej firma powiedziała robotnikom, że wszyscy zostaną zwolnieni za trzy dni bez należnych im pieniędzy.

Walka w RWD od razu stała się newsem w całych USA i nawet za granicą. W telewizji pokazano ich skandujących: „Yes we can” („Tak, możemy” - hasło Baracka Obamy podczas kampanii wyborczej). Setki związkowców przyszło wyrazić swoją solidarność z okupującymi. Główne centrale związkowe w Japonii i Francji wyraziły swoją solidarność z nimi.

Okupacja stała się symbolem walki przeciw wszystkiemu, co rząd i szefowie zrobili zwykłym ludziom w ostatnich dekadach – niskie pensje, łamanie praw pracowniczych, prześladowanie imigrantów (większość robotników RWD to Latynosi) i ostatnie operacje ratunkowe dla bankierów, podczas gdy ogromnie wzrasta bezrobocie.

Okazało się, że właściciel RWD kupił w stanie Iowa inną firmę produkującą okna – firmę, w której nie ma związku zawodowego. Odkryto też, że Bank of America, który jest jedną z „uratowanych” instytucji finansowych, nie udzielił kredytu RWD na wypłaty dla robotników.

Jak powiedział pastor Gre­gory Living­ston na dużym wiecu solidarnościowym w chicagowskiej dzielnicy finansowej: "Bank of America dostał 25 miliardów, Citibank dostał 25 miliardów. A ile dostali robotnicy Repu­blic? Zero”.

Poparcie dla robotników RWD było tak wielkie, że politycy od Obamy do chicagowskich radnych czuli się zmuszeni do przyłączenia się do chóru.

Taktyka okupacji zakładów jest praktycznie nieznana w USA od lat 30 - tych, kiedy pół miliona amerykańskich robotników zmusiło małe i wielkie firmy do uznania związków zawodowych.

Oczywiście, 250 pracowników to nie 500 tysięcy. Ale dzisiejsza walka może być zwiastunem obudzenia klasy pracowniczej w USA.

Bob Kingsley, kierownik ds. organizacji dla UE związku zawodowego robotników RWD, ujął to w ten sposób: “Znaczenie tej walki dla ruchu robotniczego jest takie, że w czasie, kiedy miliony amerykańskich pracowników stoją przed coraz większą ekonomiczną burzą, co oznacza coraz więcej przypadków niesprawiedliwości, potrzebny był wyraźny symbol oporu. Robotnicy z Republic stanowią oblicze tego oporu.”