*
Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *
KRYZYS i OPÓR NA
ŚWIECIE
Kryzys coraz głębszy
Grecja stanowi nadzieję
Masowe
wystąpienia uliczne w Grecji są tak potężne, że zostały nazwane grecką intifadą
– czyli tak, jak palestyńskie powstanie. Pokazują one, jak w dobie kryzysu
ataki rządowe mogą spowodować nagłe wybuchy społeczne.
Możemy się
spodziewać więcej podobnych rebelii w różnych częściach świata.
* Globalny
kryzys się pogłębia. W swoim raporcie pt. Stan i perspektywy światowej
sytuacji ekonomicznej w 2009 r. ONZ szacuje, że światowa gospodarka może się
skurczyć o 0,4 % w 2009 r. - byłoby to pierwsze skurczenie się światowej
gospodarki od lat 30-tych. *Wszędzie zaostrza się ataki na warunki życia
zwykłych ludzi, ponieważ rządzący są zdeterminowani zrzucić koszty
kryzysu na niezamożną część społeczeństwa. W USA 11 grudnia Senat odmówił
zagrożonym bankructwem producentom samochodów przyznania rządowej pożyczki w
wysokości 14 mld dolarów, ponieważ związkowcy z United Auto Workers
(UAW) nie zgodzili się na gwałtowne obniżki pensji,
proponowane przez Republikanów. Jak słusznie powiedziała pracownica fabryki
Chryslera Martha Grevatt: “To nie atak na UAW, to atak na ruch pracowniczy i całą klasę pracującą”. W
końcu Bush zgodził się na ratowanie koncernów samochodowych przed bankructwem,
bo bał się, że może nastąpić większa katastrofa gospodarcza - nie dlatego, że
chciał bronić warunków życia pracowników.
* Kryzys
wywołał popłoch wśród rządzących przypominający lata 1989-91 w byłym Bloku
Wschodnim. Dochodzi do poważnych konfliktów dotyczących strategii
opanowania kryzysu – zarówno w poszczególnych państwach, jak i między
państwami. Konflikty wewnątrzpaństwowe dotyczą kwestii takich, jak pytania:
„Które części biznesu mają otrzymać dotację lub pożyczki państwowe, a
które nie?” czy „Jak daleko mogą się posunąć rządy w nacjonalizowaniu
części gospodarki?” Przy okazji obywatele zauważają, że rządzący, nie mając
pojęcia co robią, wciąż ich atakują. Wzbudza to gniew i oburzenie.
* Napięcia
rosną też między państwami. Nie powinno to nas dziwić. Państwa ,tak jak wielkie
korporacje, mogą być partnerami i sojusznikami, ale są również konkurentami. Im
trudniejsza sytuacja, tym ostrzejsza może stać się konkurencja. Mamy już
konflikt amerykańsko-rosyjski o zasoby energii w Azji Środkowej – do tego
możemy dodać wzrastający spór między Chinami a USA w sprawie dewaluacji waluty
chińskiej – juana. Sekretarz skarbu USA Henryk Paulson
chce, by chiński rząd wzmocnił juana w stosunku do dolara, by wspomóc
amerykańskim eksporterom. Pekin godził się na to w ostatnich latach, ale nie
teraz. Ogromny wzrost liczby plajtujących zakładów w Chinach (oraz
niebezpieczny dla władz wzrost protestów zwalnianych pracowników) oznacza, że
chińscy rządzący martwią się o własnych eksporterów. Narastają też inne
konflikty – np. między Indiami a Pakistanem – tu USA bardziej popierają Indie
przeciw innemu sojusznikowi Waszyngtonu. Ktokolwiek jest odpowiedzialny za ostatnią
rzeź w Bombaju, zwolennicy wojny w po obu stronach zostali wzmocnieni. W Unii
Europejskiej najważniejsze ekonomicznie kraje – Niemcy, Francja i Brytania
przerzucają się zarzutami w sprawie zarządzania kryzysem. Mniejsze
państwa widzą słabość USA w Iraku i państw NATO w Afganistanie – w tym ich
ekonomiczną chwiejność. Kryzys doprowadza do coraz większego globalnego chaosu
i niebezpieczeństwa.
* Ideologia
rządzących także znajduje się w kryzysie. Mówi się ludziom, że nie ma dla nich
środków, podczas gdy bankierzy otrzymują setki miliardów od podatnika. Widoczne
stają się najbardziej szkodliwe i absurdalne aspekty chorego systemu. Znamienne
jest, że protestujący robotnicy w Chicago skierowali swój gniew przeciwko Bank
of America (patrz niżej), a nie tylko pracodawcy.
* Kryzys jest
tak głęboki, ataki rządów tak szerokie, że różne grupy mogą włączyć się do
działania. W Irlandii pod koniec października 15 tys. emerytów protestowało
przeciw pozbawieniu ich darmowej opieki medycznej... i wygrało. W tym samym
dniu protestowało 15 tys. studentów. Próby oddzielenia dwóch grup
protestujących nie powiodły się. Studenci witali emerytów gorącymi oklaskami.
We Włoszech 12 grudnia odbył się strajk generalny. Studenci, pracownicy,
bezrobotni, emeryci przemaszerowali przez ulice miast w całym kraju
* Jeszcze
bardziej znacząca masowa rebelia, jaka ma miejsce w Grecji, może się
rozpowszechnić na inne kraje. Ataki na świat pracy, zarówno na robotników, jak
i pracowników biurowych, brak perspektyw dla studentów i licealistów, cięcia w
emeryturach - wszystko to dzieje się w wielu innych krajach. W Grecji te
grupy zjednoczyły się w ciągłych ulicznych protestach i strajkach. Przykład
greckiego oporu wskazuje drogę i stanowi nadzieję dla reszty świata. (Więcej o
Grecji na s. 6 - 7). Dla wszystkich o nastawieniu antykapitalistycznym
zadaniem dnia jest połączenie się z podobnie myślącymi ludźmi w organizacje
polityczne, by skutecznie wpłynąć na bieg wydarzeń.