* Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *

KRYZYS i OPÓR W POLSCE

NIE PŁAĆMY

ZA ICH KRYZYS

Zjednoczmy się

Liderzy Związku Nauczycielstwa Polskiego zgodzili się na umowę z rządem w sprawie pomostówek. Z jednej strony pokazuje to, że rząd  nie jest taki silny i musi iść na ustępstwa – z drugiej, że ZNP mógł więcej wygrać dla nauczycieli. Tak twierdzi inny związek w oświacie, „Solidarność”. „ZNP przyjmując to porozu­mienie zdradził wszystkich nauczycieli”, mówił 4 grudnia w Lublinie Stefan Kubowicz, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność".

"Proponowane rozwiązania, a zwłaszcza wysokość tego świadczenia (80 proc. emery­tury pomostowej) i zakaz pracy w zawodzie, odbieramy jako uwłaczające dla nauczycieli, a w perspektywie planowanego wejścia w strefę euro jako skazanie na głodową egzys­tencję" -napisali związkowcy oświatowej "Solidarności" w stanowisku przyjętym 5 grudnia.

Trudno z tym się nie zgodzić. Sam Tusk przyznał, że jest zmartwiony całą sprawą (podobno "łysieje" od pomostówek"). Nie jest dobrze, że ZNP nie uzgodnił wspólnego stanowiska z innymi związkami zawodowymi w oświacie.

Tłumaczenie prezesa ZNP Sławomira Broniarza w tej sprawie nie jest przekonujące.

„Na naszym porozumieniu skorzysta około 200 tysięcy nauczycieli, bez tego po planowanej przez rząd likwidacji przywilejów emerytalnych nie mieliby żadnych szans na wcześniejszą emeryturę”, powiedział.

Decyzja Broniarka, by zakończyć walkę, osłabia także starania innych związkowców (np. kolejarzy), by zachować już zdobyte uprawnienia do wcześniejszych emerytur (patrz s. 9).

Związki zawodowe są potencjalnie w silnej pozycji w sprawie pomostówek. Członkowie wielu związków są wściekli i zdeterminowani. Ale liderzy muszą wezwać do prawdziwej walki strajkowej, nie tylko do demonstracji. Kubowicz miał rację krytykując ZNP, ale jego rozwiązanie jest słabe -zamiast wezwać do kontynuacji protestów liczy on, że prezy­dent zawetuje ustawę. Tymczasem nawet po ewentualnym wecie rząd powróciłby do kwestii pomostówek