ŚWIAT PRZECIW WOJNIE

Międzynarodowa konferencja w Londynie

Globalny protest w marcu 2008 r.

W dniu 1 grudnia, w Londynie, brytyjska Koalicja „Stop Wojnie” zorganizowała drugą światową konferencję antywojenną. Jej tytuł brzmiał: „Świat przeciw wojnie”. Podobnie, jak w czasie pierwszej konferencji przed dwoma laty faktycznie miała ona prawo rościć sobie pretensję do miana „globalnej”.

Obecni byli przedstawiciele ruchów antywojennych z 26 krajów. W sumie ok. 1200 osób. Poza Europą i Ameryką Płn. szczególnie dobrze reprezentowaną częścią świata był rejon Bliskiego i Środkowego Wschodu dzięki aktywistom z Iraku, Iranu, Libanu, Palestyny, Turcji, Egiptu i Pakistanu. Widoczna była duża delegacja z Korei Płd. Obecni byli także przedstawiciele Afryki Subsaharyjskiej z Kenii i Somalii. W konferencji wzięła też udział czteroosobowa delegacja z polskiej Inicjatywy „Stop Wojnie”.

Zwracała uwagę rozpiętość nurtów politycznych reprezentowanych na konferencji. Z Libanu przyjechał zarówno sekretarz generalny Libańskiej Partii Komunistycznej Chaled Hadadah, jak i wydawca gazety al-Intikab, organu Hezbollahu (Partii Boga), Ibrahim Musawi. Ten drugi z nich został zresztą niedawno niewpuszczony do Irlandii – w której wcześniej brał udział w spotkaniach organizowanych przez ruch antywojenny – gdyż uznano go za „zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa”. Przedstawiciel Irlandzkiego Ruchu Antywojennego wytknął przy tym, że to kolejny dowód na tylko formalną „neutralność” Irlandii – kraju, z którego bazy lotniczej Shannon regularnie startują amerykańskie samoloty wożące żołnierzy do Iraku.

Przemówienie Musawiego należało do jednego z najciekawszych i skutecznie przełamywało stereotypy dotyczące „islamskich terrorystów”. Skupił się on na znaczeniu jakie miało dla ludności Libanu odparcie agresji Izraela w 2006 r. i na jedności różnych grup religijnych i politycznych w tym czasie. Wtórował mu w tym Hadadah opisując jak libańscy komuniści współpracowali z Hezbollahem w budowie skutecznego ruchu oporu. Jak dodał mówiąc o całym Bliskim Wschodzie: „Popieramy ruchy oporu nie dlatego, że są islamskie, ale dlatego, że lewica jest w pełni przeciwna imperializmowi.”

Równie zróżnicowana była reprezentacja Iranu. Krajowi temu poświęcono na konferencji dużo miejsca, co jest w pełni zrozumiałe zważywszy na możliwość ataku USA na Iran. Poza członkami Kampanii Iran i Kampanii Przeciw Sankcjom i Interwencji Militarnej w Iranie oraz Partii Tudeh (komunistycznej) w konferencji wzięła udział przybyła z Iranu Marzieh Langroudi z organizacji Matki Przeciw Wojnie opowiadając (po persku) o tragicznych doświadczeniach wojny iracko-irańskiej lat 1980-88 i o tym, jak wpłynęły one na decyzję o powołaniu organizacji matek sprzeciwiających się wojnom.

Jeśli chodzi o Irak, był on reprezentowany przez Powszechny Związek Pracowników Naftowych z siedzibą w Basrze. Lider związku, Hasan Dżuma, opisywał walkę irackich związkowców przeciw planom prywatyzacji i zagrabienia przez wielkie koncerny zasobów ropy. Mówił także, jak okupacja wpłynęła na pogłębienie się etnicznych i religijnych podziałów w Iraku. W podobnym, antyokupacyjnym duchu wypowiadali się Sabah Dżaład i Sami Ramadami z organizacji Iraccy Demokraci Przeciw Wojnie.

Z Egiptu przyjechał natomiast Hamaden Sabahi, jeden z parlamentarzystów przeciwstawiających się reżimowi Hosniego Mubaraka, czołowemu sojusznikowi USA na Bliskim Wschodzie. Sabahi opowiadał o znaczeniu strajków i demonstracji mających w ostatnich miesiącach miejsce w Egipcie i potępiał władze tego kraju m. in. za udział w blokadzie palestyńskiej Strefy Gazy.

Ważne i ciekawe wypowiedzi nie ograniczały się jednak do reprezentantów rejonu Bliskiego Wschodu. W konferencji wzięli udział dwaj byli koordynatorzy humanitarni ONZ w Iraku – Dennis Halliday i Hans von Sponeck dając obraz trwającej od 1991 r. i pogłębiającej się w wyniku kolejnych wojen i sankcji katastrofy humanitarnej w Iraku. Von Sponeck zdecydowanie sprzeciwił się także preferowanym przez część rządzących w USA planom „miękkiego podziału” tego kraju.

Z samych Stanów Zjednoczonych obecni byli mówcy z koalicji antywojennych ANSWER oraz Zjednoczeni dla Pokoju i Sprawiedliwości (UFPJ). Szczególnie inspirujące było wystąpienie Nancy Romer z organizacji Amerykańska Praca Przeciw Wojnie, która także należy do UFPJ i skupia miliony związkowców z różnych organizacji związkowych sprzeciwiających się wojnie w Iraku. Spośród wielu wypowiadających się działaczy ruchów antywojennych Europy warto natomiast odnotować przedstawicieli czeskiego ruchu „Nie dla baz” walczących przeciw instalacji elementów tzw. „tarczy antyrakietowej”. Poza Ivoną Novometską z kampanii „Nie dla baz” opowiadającą o niedawnych demonstracjach i innych akcjach w Czechach, na konferencji przemawiał Jan Neoral, wójt gminy Trokavec, założyciel organizacji Liga Wójtów Przeciw Radarowi skupiającej obecnie ponad 80 wójtów i burmistrzów protestujących przeciw budowie bazy radarowej USA. W końcowej części konferencji poruszające były wystąpienia Javiera Cousa, którego brat, kamerzysta, zginął w Iraku oraz Rose Gentle, która straciła w Iraku syna.

Na konferencji przyjęto deklarację sprzeciwiającą się okupacji Iraku i Afganistanu, atakowi na Iran, planom amerykańskiej „tarczy antyrakietowej” oraz domagającej się sprawiedliwości dla Palestyńczyków (patrz obok). Co jednak najważniejsze, na węższym spotkaniu przedstawicieli ruchów antywojennych, które odbyło się dzień po konferencji zdecydowano o przeprowadzeniu GLOBAL­NEGO PROTESTU w piątą rocznicę ataku na Irak. Protesty na całym świecie mają się odbyć w czasie tygodnia 15-22 marca 2008 r., ze szczególnym naciskiem na datę 15 MARCA 2003 r.

Filip Ilkowski