Czyżby Maciej Giertych miał jakieś wątpliwości, spoglądając w lustro, że kwestionuje teorie ewolucji? Na pewno nie cieszy go teoria ewolucji, która mówi o tym, iż człowiek i małpa mają wspólnego przodka. Człowiek nie pochodzi od małpy, choć czasami trudno w to uwierzyć. Według ojca ministra edukacji, człowiek jak i cały świat, który go otacza, powstał z ręki bożej w ciągu siedmiu dni ( w zasadzie sześciu dni - siódmy to niedziela). W debacie, którą zorganizował, domagał się usunięcia teorii Karola Darwina z programów nauczania.
Pomysły europosła Macieja Giertycha wydawały się śmieszne, dopóki wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski nie powiedział, że darwinizm stał się paranaukową argumentacją dla ludzi niewierzących. Wtedy zaczęliśmy się obawiać, czy teoria ewolucji nie będzie wycofana ze szkół, co byłoby ewenementem w skali światowej, cofnięciem się do czasów średniowiecza. Wypowiedział się w tej sprawie Roman Giertych, który proponuje, żeby rodzice mieli wpływ na wybór podręczników z teorią ewolucji lub bez.
Minister Giertych uważa, że teoria ewolucji Darwina jest koncepcją, a nie teorią. Tym bardziej nie można uznać kreacjonizmu za teorię, gdyż w przeciwieństwie do ewolucjonizmu nie można oprzeć jej na dowodach. Teorię ewolucji uznała oficjalna nauka, uznał Kościół, dlaczego więc członkowie LPR jej nie przyjmują? Nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Może jest to związane z potrzebą pokazania się w mediach albo szukania poparcia w nadchodzących wyborach samorządowych. Ostatnio Minister Edukacji zwołuje konferencje prasowe z częstotliwością pięciu dni, na których przedstawia swoje pomysły. Ciekaw jestem, czy pracowałby tak intensywnie, gdyby nie sondaże, które dawały jego partii wynik poniżej progu wyborczego. Pomysły członków Ligi Polskich Rodzin, w tym ministra edukacji, są nierzadko bardzo dziwne, przypominają myślenie typowych endeków z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Nie należy więc się dziwić, skąd pomysł na wprowadzenie kar cielesnych do szkół czy powierzenie opieki nad uczniami byłym oficerom. Jest to związane z wszechobecnym kultem siły, w którym wychowuje się każdy z młodych narodowców.
Posłowie LPR kochają odwoływać się do stanowiska Kościoła, bardzo często podkreślają, że są jego reprezentantami. Dlaczego więc podważają uznaną przez Kościół teorię ewolucji?
Tacy ludzie jak Mirosław Orzechowski czy Maciej Giertych zaliczają się do specyficznej grupy osób, w której można znaleźć skrajnych fundamentalistów protestanckich w USA czy członków Towarzystwa Płaskiej Ziemi. Takich ludzi nie da się przekonać do rzeczy opartych na niezbitych dowodach. Społeczeństwo patrzy na nich z pobłażaniem lub traktuje jak chorych umysłowo fanatyków. Gorzej, gdy tacy ludzie znajdują się w rządzie i mają wpływ na wychowanie. Odrzucanie prawd naukowych, dorobku ludzkiego rozumu jest przekreśleniem dotychczasowego postępu ludzkości. Odrzucenie teorii ewolucji z programu nauczania jest przekreśleniem programu wypracowywanego przez lata. Problemem nie jest to, że ktoś kwestionuje teorię ewolucji - ma do tego prawo. To staje się groźne, kiedy robią to ludzie, którzy mają wpływ na edukację w kraju.
Filip Chlebowski