* Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *
Antyzwiązkowy rząd
W dniu 22 października  na polecenie wrocławskiej prokuratury policja zatrzymała  przewodniczącego WZZ “Sierpień ‘80” Bogusława Ziętka.
Został on wyprowadzony z siedziby Komisji Krajowej związku w Katowicach.
Zatrzymanie Ziętka ma związek ze strajkiem ostrzegawczym  pracowników FagorMastercook (dawniej Wrozamet) we Wrocławiu, który miał miejsce 2 czerwca 2008 roku. W strajku uczestniczyli także członkowie NSZZ “Solidarność”.
Co takiego zrobił więc Ziętek? Pobił kogoś? Podpalił fabrykę? Nic z tych rzeczy. Strajk ostrzegawczy trwał od 6 do 8 rano - czyli dwie godziny. Potencjalne “przestępstwo” Ziętka polega na tym, że jest on liderem związku, do którego należy część strajkujących.
Sprawa jest tak absurdalna, że nawet Lech Wałęsa, który sam w III RP wyrażał antyzwiązkowe opinie, poczuł, że musi bronić Ziętka. Powiedział: “Jeśli to za sprawy związkowe, za sprawy walki o ludzi pracy, wtedy to nie powinno się zdarzyć. I ja pierwszy mu zaniosę paczkę i będę go ratował”.
W końcu zatrzymanie trwało krótko. Według Patryka Koseli z Sierpnia ‘80 Ziętek “został zatrzymany właściwie nie wiadomo po co. Zadali mu tylko trzy dziwne pytania”. Kosela powiedział, że dwa pytania dotyczyły tożsamości samego Ziętka, a trzecie, czy wiedział, że był taki strajk we Wrocławiu”. “Przewodniczącego w dniu tego strajku nie było nawet we Wrocławiu. Był w Katowicach,” dodał.
Więc dlaczego w ogóle zatrzymano Ziętka? Kosela słusznie podkreśla, że zatrzymanie Ziętka miało miejsce w przededniu kilkutysięcznej demonstracji pracowników HCP Cegielski i innych związkowców w Poznaniu i “wiadomo było, że przewodniczący się tam wybiera.”
Reakcja Ziętka na zatrzymanie była właściwa. Po prostu powiedział: “Jeżeli trzeba pójść do więzienia za kolejny strajk, to chętnie go zorganizuję.“
Antyzwiązkowa atmosfera
Skandaliczna akcja policji i prokuratury miała miejsce w atmosferze antyzwiązkowej, wywołanej przez rząd Tuska w ostatnich miesiącach.
Oto kilka przykładów
* Bicie stoczniowców pod Pałacem Kultury w Warszawie podczas kongresu europejskich partii centroprawicowych. Policja stosuje „żel” i specjalną farbę. Kilkudziesięciu stoczniowcom udzielono pomocy lekarskiej, co najmniej 19 zostało hospitalizowanych.
* “Twardziel” Platformy (tak naprawdę służalczy japiszon) Sławomir Nitras wielokrotnie występuje przeciw związkom zawodowym. Jego rola polega na wypowiadaniu skrajnych słów, by potem można było badać reakcję opinii publicznej. Ale nie tylko na tym. Agresywne słowa  mają podgrzać atmosferę przeciw związkom, by zaostrzyć postawę urzędników w stosunku do działaczy. W maju Nitras powiedział: “Powinna zostać wprowadzona odpowiedzialność organizacji związkowych za skutki akcji strajkowych. Jeżeli firma na tym cierpi finansowo, powinna móc domagać się rekompensaty od tych, którzy ją w te tarapaty wpędzili.” Zatrzymywanie Ziętka jest zgodne z taką opinią.
* Rząd planuje nowelizację ustawy o związkach zawodowych, która ma zawierać m.in. podwyższenie progu reprezentatywności związków tak, aby liczba członków musiała być powyżej 25-33 proc. załogi, żeby związek był reprezentatywny. Dziś wystarczy mieć 10 proc. lub 7 proc. dla większych central związkowych.
Propaganda antyzwiązkowa w mediach przydaje się też w tej konkretnej chwili. Nie dość bowiem, że klasa którą reprezentuje Platforma Oligarchów Tuska masowo wyrzuca pracowników na bruk, ale w tym samym czasie pokazuje jaka jest skorumpowana i oszukańcza (afera hazardowa i stoczniowa).
Nieprzypadkowo skoncentrowano się na drobnych potyczkach między policją a protestującymi w Poznaniu 23 października. Lepiej, by w studiach telewizyjnych dyskusja toczyła się wokół tych starć, niż o bezrobociu i o potencjalnej masowej walce związkowców ze zwolnieniami.
Polityka
Gdy Tusk ostatnio powiedział o związkach zawodowych, że: „centrale mają często dużo do powiedzenia w sprawach, w których nie powinny mieć głosu,” wyraził niepokój rządzących wobec potencjalnie zwiększonego angażowania się zwykłych pracowników w walkę z biedą i bezrobociem, np. poprzez wymuszenie na rządzie ochrony miejsc pracy, czy większych wydatków na służbę zdrowia.
Tusk chce bezzębnych związków zawodowych. Naszym zdaniem powinno być dokładnie odwrotnie. Pracownicy i ich związki zawodowe powinni nie tylko aktywnie kształtować politykę bezpośrednio związaną z miejscami pracy, ale także interweniować w szersze kwestie polityczne - takie jak wycofanie wojsk z Afganistanu, polityka ws. klimatu czy walka z dyskryminacją.