Nie ma pieniędzy - a może są?

“Nie ma pieniędzy”. Ulubiony argument rządzących i pracodawców został całkowicie obalony przez obecny kryzys.

Gdy biliony dolarów czy euro są wydawane, by podtrzymywać banki i pozwolić na dalsze zarabianie prywatnych zysków na koszt podatnika, pojawia się oczywiste pytanie: dlaczego nie przejąć tych nieudolnych firm i przestać marnować pieniądze na dywidendy bogatych?

Pytanie, czy rząd ma wydawać pieniądze na wzbogacenie się najbogatszych czy na potrzeby zwykłych ludzi jest kwestią, wokół której toczy się konflikt między kapitałem a pracą. Pracownicy widzą, że skoro są pieniądze dla bankierów, można by było też znaleźć środki na oświatę, ochronę zdrowia i mieszkalnictwo. Tylko aktywny ruch pracowniczy i masowe protesty mogą wymusić na rządzących działanie korzystne dla ludzi niezamożnych.