Mniejszość terroryzuje - ale która?

W nocy z 29 na 30 października liderzy OPZZ, NSZZ “Solidarność” oraz FZZ, czyli trzech głównych central związkowych, podjęli okupację w ministerstwie pracy żądając spotkania z premierem Tuskiem.

Tusk, oczywiście, nie przyszedł na spotkanie. "Jestem rozczarowany postawą niektórych działaczy związkowych. Nie widzimy po tamtej stronie gotowości do poważnej rozmowy" - powiedział, dodając, że "demokracja to jest taki ustrój, w którym mniejszość nie może i nie powinna terroryzować większości".

Ustrój w którym mniejszość terroryzuje większość jest akurat dobrą definicją kapitalizmu - od strachu przed zwolnieniem z pracy po zabijanie milionów w kolejnych wojnach. Wszystko w interesie społecznej grupy najbogatszych i najpotężniejszych.

Bez związków zawodowych szef firmy jest dyktatorem - aktywność związkowców to początek demokracji w miejscach pracy i niezbędny element w rozszerzeniu wolności w społeczeństwie wbrew interesom wielkiego kapitału.