* Książka * Książka * Cywilizacja *
Rewolucja globalna
Prezentujemy część II wywiadu z Andrzejem Witkowiczem, autorem książki “Wokół terroru białego i czerwonego 1917-1923”. Instytut Wydawniczy Książka i Praza, Warszawa 2008.
Rewolucja 1917 r. jest najczęściej przedstawiona jako wydarzenie tylko jednym kraju. Jednak w Twojej książce pokazujesz, że Październik był częścią rewolucyjnych wystąpień na całym świecie i miał ogromny wpływ na ruchy robotnicze i antykolonialne na całym świecie.
Zwycięstwa rewolucji bolszewickiej były wzorem dla buntującego się świata, a czerwona republika okazywała się sprzymierzeńcem dla antysystemowych wystąpień. Z drugiej zaś strony buntujący się Koreańczycy i Hindusi, rewolucyjni robotnicy i chłopi z Ameryki Łacińskiej, komuniści węgierscy i nacjonaliści tureccy - byli naturalnymi sprzymierzeńcami bolszewickiej Rosji. Po wojnie światowej mocarstwa Ententy musiały rozproszyć swoje siły do równoczesnej akcji we wszystkich częściach świata, mając dodatkowo do czynienia z narastającą falą strajków w samych metropoliach.
Należy pamiętać, że elementy walki klasowej i narodowowyzwoleńczej w rewolucjonizującym się świecie były ze sobą bardziej niż ściśle powiązane - były po prostu nierozdzielne. Marcin Kula ujął tę kwestię następująco:
Zamierzenie przedstawienia możliwych sprzężeń pomiędzy ruchami emancypacji narodowej i ruchami protestu społecznego zakłada milcząco, że sfery “narodowa” i “socjalna” są rozdzielnymi działami życia społeczeństw, które to założenie jest niesłuszne.
Znaczenie rewolucji bolszewickiej dla ruchów owej “emancypacji” społecznej i narodowej podkreśla E. Hobsbawm: “Rady” tworzyli pracownicy fabryk tytoniowych na Kubie (...) W Hiszpanii okres od 1917 do 1919 roku nazwano “bolszewicką dwulatką” (...) W roku 1919 narodził się rewolucyjny ruch studencki w Pekinie. (...) w Meksyku (...) lokalna rewolucja osiągnęła najbardziej radykalną fazę w roku 1917 i oczywiście uznała swoje pokrewieństwo z rewolucyjną Rosją. (...) rewolucja październikowa wywarła swe piętno na głównej organizacji indonezyjskiego ruchu narodowego – Sarekat Islam. “Te działania ludu rosyjskiego – donosiła turecka gazeta prowincjonalna – kiedyś w przyszłości niczym słońce oświecą całą ludzkość”. W głębi Australii prymitywni farmerzy (w większości irlandzcy katolicy), którym obce były polityczne teorie, witali Rosję Radziecką jako państwo robotnicze. (...) ponure osiedla górnicze w Minnesocie stały się widownią licznych mityngów, podczas których “samo przypomnienie nazwiska Lenina wywoływało przyspieszone bicie serca... W mistycznej ciszy, niemal w religijnej ekstazie podziwialiśmy wszystko, co się działo w Rosji”.
Zagadnienia walki o szeroko pojętą wolność (narodową jak i klasową) były dla partii Lenina bardzo istotne - stąd jasno określone hasło bez aneksji w bolszewickim “Dekrecie o pokoju”: Przez aneksję (...) rozumie wszelkie przyłączenie do wielkiego lub silnego państwa małej lub słabej narodowości bez ściśle, wyraźnie i dobrowolnie wyrażonej zgody i chęci tej narodowości, niezależnie od tego, kiedy to przymusowe przyłączenie zostało dokonane (...).
Kwestie te powracały zresztą wielokrotnie: np. na II Zjeździe Kominternu w czerwcu 1920 r. Lenin mówił:
(...) nie można w chwili obecnej ograniczać się do zwykłego uznania lub proklamowania hasła zbliżenia mas pracujących różnych narodów, lecz trzeba prowadzić politykę urzeczywistniania najściślejszego sojuszu wszystkich ruchów narodowo- i kolonialno - wyzwoleńczych z Rosją Radziecką (...) konieczna jest bezpośrednia pomoc wszystkich partii komunistycznych dla ruchów rewolucyjnych wśród narodów zależnych lub nierównouprawnionych (np. w Irlandii, wśród Murzynów Ameryki itp.) oraz w koloniach.
Od czasów Marksa i Engelsa myśliciele rewolucyjni kładli nacisk na konieczność organizacji walki w skali światowej. I dlatego w tym właśnie kontekście - rewolucji i powstań narodowowyzwoleńczych na całym globie - należy rozpatrywać rewolucję rosyjską. Wydarzenia z r. 1917 w Rosji miały być przecież tylko częścią światowego ruchu rewolucyjnego. Ruchu, który obejmował wszystkich, którzy powstawali do walki ze swoimi ciemiężycielami, niezależnie od tego, czy miało to miejsce w Europie czy w Azji.
Było to sprawą życia i śmierci rewolucji. Nawet zwycięstwo bolszewików w Rosji niewiele bowiem znaczyło dla budowy nowego ustroju. Socjalizm miał być ustrojem budowanym na skalę międzynarodową. Izolacja rewolucji rosyjskiej oznaczała w dłuższej perspektywie czasu jej degenerację i śmierć. Klęska światowej rewolucji była także jedną z przyczyn triumfu stalinowskiej kontrrewolucji.
Postać Lenina jest wciąż demonizowana. W Polsce, słowo “ bolszewicy” jest często utożsamione ze stalinistami. W książce przedstawiasz ogromne różnice między okresem Lenina a panowaniem Stalina. Obraz partii bolszewickiej jest zupełnie inny niż przedstawiają go media czy większość nauczycieli i wykładowców.
Na szczęście nie jestem jedynym autorem postrzegającym Lenina i partię bolszewicką z czasu Października nie jako bandę przestępców, lecz jako autentycznych rewolucjonistów. Nie ja jeden widzę także kolosalne różnice między partią i państwem radzieckim z lat 1917 - 23 a stalinowskim totalitaryzmem z lat trzydziestych. W mojej książce wiele razy przytaczam przecież opinie innych autorów, np. Eduarda Carra, Roja Miedwiediewa czy Włodzimierza Lebiedzinskiego. Sterotyp bolszewików - potworów ma tak słabe oparcie w faktach, że walka z nim - gdyby chodziło tylko o argumenty - nie byłaby niczym trudnym. Faktem jest jednak, że nie o "poszukiwanie prawdy" przecież chodzi.
Pipes - doradca Reagana i Wołkogonow - doradca Jelcyna są doskonałym przykładem obiektywizmu dyżurnych "historyków" kontrrewolucji, moralizujących o Leninie, lecz nie dostrzegających belki we własnym oku. Wytykanie im błędów nie na wiele się zda. W obecnej chwili wygodniej i bezpieczniej jest powtarzać za nimi - i tak czynią w swej masie inni historycy. I tylko najbardziej uczciwi z nich są skłonni przyznawać się do braku obiektywizmu. Zacytuję tu Johna H. Arnolda: Powiedzmy tylko, że “profesjonalny” nie znaczy “bezstronny”, lecz przede wszystkim “opłacalny”. Historycy utrzymują się obecnie ze swego zawodu, a to oznacza dostosowanie się do oczekiwań promotorów, fundacji nauko¬wych i recenzowanych wydawnictw. Jak większość ludzi badacze poruszają się w sieci zabezpieczonych interesów...