ZNP - Nauczyciele

Zarabiamy nędznie, żądamy podwyżek płac

W dniu 27 pażdziernika w całym kraju nauczyciele pikietowali przed urzędami wojewódzkimi protestując przeciwko planowanym w przyszłorocznym budżecie zmianom w naliczaniu pensji nauczycielskich. ZNP, który zorganizował protest, wykazał, że wynagrodzenia nauczycieli w przyszłym roku zamiast wzrosnąć – zmaleją, z powodu przyjęcia niższej niż tegoroczna kwoty bazowej, od której naliczane są płace. Nauczycielki biorące udział w proteście w Gdańsku mówiły, że może to spowodować obniżenie pensji nawet o 100 zł, co jest duża stratą przy zarobkach o wysokości 1200 zł. ZNP żąda też spełnienia deklaracji polityków o znacznym podwyższeniu wynagrodzeń, od stażysty po nauczyciela dyplomowanego. Związek domaga się, by podnieść o 50 proc. płacę zasadniczą nauczycieli. Jak mówi prezes ZNP Sławomir Broniarz, dzięki temu płaca zasadnicza nauczycieli zaczynających pracę w zawodzie - stażystów, wzrosłaby o 605 zł i wynosiłaby około 1500 zł miesięcznie (obecnie niewiele ponad 800 zł); płaca nauczycieli dyplomowanych, czyli na najwyższym stopniu awansu zawodowego, wzrosłaby o 1100 zł.

Faurecia – Grójec, Wałbrzych, Gorzów, Legnica

Przeciw łamaniu praw pracowniczych

Około 1 tys. związkowców z firmy Faurecia zebrało się na manifestacji w Grójcu, by zaprotestować przeciwko łamaniu praw pracowniczych i związkowych przez ten koncern.

Faurecia to jeden z największych producentów podzespołów do samochodów. W Polsce koncern ma swoje fabryki w Grójcu, Wałbrzychu, Gorzowie Wielkopolskim, Legnicy i zatrudnia ponad 2 tys. pracowników, większość z nich na podstawie czasowych umów o pracę.

Pracownicy od dawna skarżyli się na niskie wynagrodzenia i dużą ilość nadgodzin. W wałbrzyskim zakładzie Faurecii próbowano założyć związek zawodowy, który mógłby przystąpić do negocjacji z dyrekcją w sprawie poprawy warunków zatrudnienia, ale pięciu jego założycieli zwolniono z pracy.

Związkowcy domagają się od dyrekcji przywrócenia do pracy zwolnionych członków NSZZ „S” oraz rozpoczęcia przez nią rozmów dotyczących warunków zatrudnienia.

Szpital Wojewódzki - Suwałki

Bez podwyżki zaostrzymy strajk

Pielęgniarki ze Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach (Podlaskie) domagają się, by przyznano im podwyżki w wysokości 500 złotych. Początkowo ich akcja protestacyjna polegała na odchodzeniu od łóżek pacjentów na kilka godzin dziennie, ale gdy po 17 dniach protestu nie osiągnęły satysfakcjonującego je porozumienia ani z dyrekcją placówki ani z marszałkiem województwa podlaskiego, któremu podlega szpital, postanowiły zaostrzyć strajk i strajkować bez przerw, powierzając opiekę nad najciężej chorymi pacjentami nielicznym oddelegowanym koleżankom.

Pielęgniarki chcą podwyżki płacy o minimum 500 zł brutto od 1 października, natomiast marszałek województwa proponuje im zaledwie 220 zł brutto. W strajku uczestniczy w sumie ok. 400 pielęgniarek i położnych - ponad 80 proc. wszystkich zatrudnionych w suwalskim szpitalu.


REMAG S.A. - Katowice

Żądamy podwyżek

W katowickim Remagu S.A. (firmie produkującej kombajny chodnikowe i inne maszyny górnicze ) trwa spór zbiorowy między załogą a zarządem firmy. Pracownicy żądają 10-proc. podwyżki. Rozmowy przedstawicieli załogi i dyrekcji nie przyniosły satysfakcjonujących efektów i sytuacja się zaostrza. Pracownicy planują zaostrzenie akcji protestacyjnej.

Remag S.A. zatrudnia ok. 700 osób, a średnie wynagrodzenie (po wliczeniu premii i dodatków) wynosi ok. 2,9 tys. zł. brutto.

POCZTA POLSKA - Gdańsk

Pikieta o płace i przymusowe nadgodziny

Kilkadziesiąt osób wzięło udział w pikiecie przed budynkiem dyrekcji Poczty Polskiej w Gdańsku. Zebrani domagali się realizacji obiecanej podwyżki wynagrodzeń w wysokości 105 zł. brutto.

Na pikiecie obecny był inicjator zeszłorocznych protestów gdańskich pocztowców Bartosz Kantorczyk, który przekonał wtedy swoich kolegów, by odmówili roznoszenia tysięcy ulotek kandydatów do samorządu. Gdy dyrekcja zagroziła im wyrzuceniem z pracy, ogłosili strajk, do którego wkrótce przyłączyło się kilkanaście tysięcy listonoszy w całym kraju. Protest zakończył się porozumieniem i podwyżkami dla pracowników Poczty Polskiej

Kantorczyk powiedział, że obecna pikieta nie dotyczy tylko spraw płacowych. Dyrekcja nie wywiązuje się z ubiegłorocznych - ustaleń np. nie stworzyła tzw. rezerwy chorobowej, czyli grupy ludzi zastępujących chorych albo urlopowanych pracowników. Ponadto z powodu braków kadrowych zmusza się pracowników do brania nadgodzin. Kantorczyk powiedział też, że w małych miejscowościach w dalszym ciągu zmusza się listonoszy do roznoszenia ulotek reklamowych.

Co do dalszego rozwoju sytuacji w Poczcie Polskiej stwierdził: „Dyrekcja każdego dnia dosypuje do beczki prochu. Jak tak dalej pójdzie, to ogień kiedyś wybuchnie”.

General Motors - Gliwice
Pracownicy chcą podwyżek

W gliwickim Oplu trwa spór zbiorowy. Związki zawodowe w imieniu załogi domagają się wzrostu wynagrodzeń o 1 tys. zł., dyrekcja zaś jest gotowa przyznać podwyżki w wysokości 500 zł. brutto w formie comiesięcznej premii. W zakładzie odbyły się masówki, na których załoga nie zgodziła się na propozycje zarządu firmy.

Szykują się dalsze negocjacje, a w przypadku braku porozumienia związkowcy nie wykluczają strajku.

Firma ochroniarska G4S

Porozumienie ze związkami

Firma ochroniarska G4S zawarła porozumienie z NSZZ „Solidarność”, w którym zobowiązała się do szanowania prawa pracowników do zrzeszania się w związki zawodowe, a także do współpracy ze związkiem mającej na celu stopniową poprawę warunków pracy i płacy pracowników.

Jest to kolejna po Solid Security, Impelu, Konsalnecie, firma ochrony, która zawarła takie porozumienie ze związkiem zawodowym. G4S to największa tego typu firma na świecie, działa w stu krajach i zatrudnia 500 tys. pracowników. W Polsce przy ochronie 8 tys. obiektów zatrudnionych jest około 11 tys. osób.

Polar Whirlpool - Wrocław

Dziś strajk ostrzegawczy, jutro strajk włoski

Ponad dwugodzinny strajk ostrzegawczy miał miejsce w zakładach Polar we Wrocławiu Około 2 tys. pracowników zgromadziło się przed budynkiem Polar Whirlpool, domagając się podwyżek płac i poprawy warunków pracy.

Protestujący zapowiedzieli, że jeśli ich postulaty nie będą spełnione, przystąpią do strajku włoskiego.