Czesko-polska
współpraca antywojenna
W sobotę, 13 października w Warszawie odbyła się demonstracja organizowana przez Inicjatywę "Stop wojnie" pod hasłami "Nie wybieram wojny", "Wycofać wojska z Iraku i Afganistanu" oraz "Nie dla "tarczy antyrakietowej"".
Na demonstracji gościło dwóch ważnych przedstawicieli czeskiego ruchu przeciwko "tarczy antyrakietowej". Wójt miasta Jince Josef Hala powiedział, że by przeciwstawić się instalacji radarów w Czechach, powstała tam Liga Burmistrzów i Wójtów,. Podkreślił, że ma nadzieję na ściślejszą współpracę.
Filip Ilkowski z Inicjatywy "Stop Wojnie" przywitał czeskich gości i podkreślał ważność koordynacji protestów przeciw „tarczy” w Polsce i Czechach. „Prawdopodobnie następna demonstracja odbędzie się w Redzikowie, koło Słupska, gdzie mają być ulokowane wyrzutnie rakietowe” – dodał. Przekazał także informacje z ostatniego sondażu, według którego z powodu wojny w Iraku zginęło ponad milion osób.
Maciej Wieczorkowski jeden z organizatorów demonstracji powiedział, że Inicjatywa „Stop Wojnie” protestowała przeciw wszystkim rządom, które prowadziły powojenną politykę. Przewodnicząca Racji Polskiej Lewicy prof. Maria Szyszkowska także zwracała uwagę na ciągłość militarystycznej polityki ostatnich lat. Poseł Piotr Gadzinowski (Lewica i Demokraci) podkreślił swój sprzeciw wobec wojny w Iraku i Afganistanie oraz budowy „tarczy antyrakietowej” dodając, że jest on otwarcie przedstawiony w jego przedwyborczych ulotkach. Mimo to, został wygwizdany przez część uczestników protestu, ponieważ rząd SLD wysłał żołnierzy do Iraku w 2003 r., kiedy obecny patron LiD, Aleksander Kwaśniewski, był prezydentem RP. Bogusław Ziętek, przewodniczący Polskiej Partii Pracy, przypomniał, że PPP zawsze licznie przybywa na protesty antywojenne, w przeciwieństwie do partii, które mówią o wojnie tylko w czasie kampanii wyborczej.
Około trzystuosobowa demonstracja ruszyła spod Pałacu Kultury w kierunku Sejmu. Skandowano m.in. "George Bush - terrorysta", "Okupanci precz z Iraku", "Wyrzutnia dla rządu nie dla rakiet". Na drodze demonstracji happening antywojenny przygotował grupa artystyczna „Makata”, której pojazd następnie znalazł się na czele pochodu. Przebrani w mundury wojskowe i policyjne artyści przy dźwiękach muzyki świetnie uzupełnili skandowania protestujących.
Przed ambasadą USA policja próbowała skierować ludzi na chodnik, ale protestujący byli zbyt zdeterminowani i pozostali na jezdni. Pojawiły się hasła :"USA imperium zła", "Bez Busha, bez wojen, jesteśmy za pokojem", "Tu się kryją terroryści".
Irena Kołodziej z Zielonych 2004 mówiła że trzeba rozwiązać wszystkie konflikty bez przemocy, i że inny świat jest możliwy. Piotr Ikonowicz, z Nowej Lewicy, kandydujący z listy Samoobrony, wskazał na rasistowski wymiar wojen w Iraku i Afganistanu. Mówił, że niezależnie od tego, czy są wybory czy nie, zawsze uczestniczył w demonstracjach antywojennych. Andrzej Żebrowski z Pracowniczej Demokracji zacytował szefa sztabu brytyjskiego wojska który ostatnio powiedział, że przeciwnicy jego żołnierzy w Iraku walczą o narodowe wyzwolenie. Zachęcał do głosowania na Polską Partię Pracy i budowania szerokiego poparcia dla ruchu antywojennego.
Po demonstracji część uczestników udało się na spotkanie z gośćmi z Czech.
SPOTKANIE PO DEMONSTRACJI
Jan Majicek z Inicjatywy "Ne zakladnam" opisał jak kampania przeciwko tarczy w Czechach była pomysłem dwóch osób. Wysłali maile do wszystkich, których znali i zostali mile zaskoczeni, gdy na pierwsze spotkanie inicjatywy przyszło 50 osób. Od tego pierwszego spotkania, dodał Jan, inicjatywa stanowi największy ruch społeczny od 1989 r. (oprócz protestów związkowych). Największa demonstracja miała miejsce 26 maja kiedy w Pradze protestowało 5 tys. osób. Organizowano również protesty w Brdach - regionie, gdzie USA chcą zainstalować radarowe elementy "tarczy".
Poprzednie protesty zawsze były ograniczone do Pragi - Inicjatywa zaś jest ruchem ogólnonarodowym. Powstaje wiele lokalnych komitetów.
Josef Hala, wójt miasteczka Jince, powiedział jak założono organizację pod nazwą Liga Burmistrzów i Wójtów Przeciw Radarowi. Liga liczy ok 50 burmistrzów i wójtów! Rząd czeski próbował skłócić miasta "antyradarowe" poprzez udzielanie finansowania niektórym miasteczkom a nieudzielanie go innym. Jednak ich próba polityki "dziel i rządź" nie udała się, bo wójtowie utrzymali swoją zjednoczoną postawę przeciw radarowi.
Hala podkreślił, że najważniejsze w inicjatywie jest mobilizowanie zwykłych ludzi do protestu - to dodaje odwagi samorządowcom.
Na spotkaniu obecny był też mieszkaniec Redzikowa, który nawiązał kontakt z czeskimi gośćmi i obiecał, że będzie działać na rzecz zorganizowania protestu w swoim mieście z Inicjatywą "Stop Wojnie".
Więcej o demonstracji na:
www.isw.w.pl
Kontakt z Inicjatywą “Stop wojnie”:
stopwojnie@go2.pl