Jacek Kuroń i Karol Modzelewski tłumaczą jak doszło do Polskiego Października 50 lat temu. Tekst pochodzi z ich Listu Otwartego do Partii (1965 r.)
Wraz z
zakończeniem fazy forsownej budowy podstaw przemysłu, zatrudnieniem
nadwyżek siły roboczej, ujawnieniem się sprzeczności
pomiędzy rozbudowanym potencjałem wytwórczym a niskim poziomem
spożycia, charakterystycznym dla ekonomicznego kryzysu systemu,
wystąpiły ostre objawy kryzysu społecznego. Ogarnął on
w latach 50-tych wszystkie uprzemysłowione kraje naszego obozu: ZSRR,
Czechosłowację, ŃRD, Polskę i Węgry.
Osiągnięta
została także faza rozwoju gospodarczego, w której perspektywy
poprawy bytu dla znakomitej większości społeczeństwa nie
wiążą się już z masowym przechodzeniem do lepiej
sytuowanych klas i warstw społecznych, ale z polepszaniem materialnej,
socjalnej i kulturalnej sytuacji w obrębie własnego środowiska.
Oznacza to, że dążenia, świadomość i
aktywność środowisk społecznych koncentruje się
wokół odrębnego, klasowego interesu robotnika jako robotnika,
chłopa jako chłopa, inteligenta jako inteligenta, a nie
człowieka świeżego awansu lub spodziewającego się
awansu dzięki trwającemu procesowi uprzemysłowienia. Oznacza to,
że interesy poszczególnych klas i warstw społecznych, zgodnym z
wymogami rozwoju gospodarczego a sprzecznym z klasowym celem biurokracji, staje
się wzrost spożycia. W tym sensie prawdziwe były wysuwane przez
biurokrację pod adresem klasy robotniczej oskarżenia o „nastroje
konsumpcyjne".
Lata 50-te przyniosły międzynarodowy kryzys stalinizmu — pierwszą fazę ogólnego kryzysu biurokratycznej dyktatury. Wynikiem jego były pierwsze rewolucyjne wystąpienia klasy robotniczej: strajk powszechny w NRD, manifestacje i walki uliczne 17 czerwca 1953 roku w Berlinie, seria strajków w obozach koncentracyjnych w ZSRR, wypadki czerwcowe 1956 r. w Poznaniu i pierwsze rewolucje antybiurokratyczne na Węgrzech i w Polsce. Ekonomicznym podłożem wydarzeń tego okresu był początek gospodarczego kryzysu systemu. Wraz z zakończeniem etapu budowy podstaw przemysłu oraz zatrudnieniem nadwyżek siły roboczej ujawniła się sprzeczność pomiędzy rozbudowanym potencjałem wytwórczym a niskim poziomem społecznej konsumpcji. W tych warunkach dla ogromnej większości społeczeństwa perspektywy poprawy bytu nie wiązały się już z masowym przechodzeniem z klas i warstw niżej sytuowanych do klas i warstw o lepszej sytuacji materialnej i społecznej, lecz z polepszeniem materialnych, socjalnych i kulturalnych warunków egzystencji własnego środowiska. Odrębny, klasowy interes chłopów, pozbawionych przemocą nadwyżek robotników, otrzymujących głodowe płace, nadzorców pracy najemnej, stosunkowo źle opłacanych, pozbawionych prawa do decyzji — sprowadzał się w każdym przypadku do pewnego typu wzrostu spożycia, a więc był sprzeczny z wyznaczanym przez biurokrację klasowym celem produkcji.
A zatem z
chwilą, gdy owe odrębne interesy klasowe nabrały
decydującego znaczenia w praktyce ekonomicznej, społecznej i w
świadomości ludzi — całe społeczeństwo znalazło
się w konflikcie z panującą biurokracją. Stalinowski system
totalnej dyktatury policyjnej, który pozbawiał wszystkie klasy i warstwy
społeczne możliwości formułowania swych odrębnych
interesów i walki o ich realizację stał się w tych warunkach
przedmiotem powszechnej nienawiści i wywoływał bunt, zamiast
zapewniać posłuszeństwo. Przestał być skutecznym narzędziem
klasowego panowania biurokracji, a co za tym idzie dalsze utrzymywanie tej
formy dyktatury mijało się z celem. Nadszedł XX Zjazd.
Ponieważ
kryzys społeczny wystąpił w początkowe) fazie ekonomicznego
kryzysu systemu, w gospodarce istniały jeszcze znaczne rezerwy, stworzone
w okresie pierwotnego uprzemysłowienia. Pisaliśmy o nich w
poprzednich rozdziałach: jak pamiętamy, były to rezerwy wzrostu
spożycia i samo ich uruchomienie dokonało się w wyniku
zagrożenia władzy i bezpośredniego nacisku klasy robotniczej.
Ale sam fakt istnienia tych rezerw stwarzał szansę przejściowej
stabilizacji, gospodarczą podstawę zewnętrznej reformy systemu —
a przez to obiektywną możliwość utrzymania i utrwalenia
klasowego panowania biurokracji.
Wykorzystanie
tej szansy wymagało jednak pewnego czasu. Zatem w krajach, w których
doszło do rewolucji, biurokracja musiała najpierw politycznymi
środkami utrzymać władzę na krótką metę, aby
następnie w oparciu o posiadane rezerwy osiągnąć
stabilizację systemu na dłuższą metę.
Biurokrację
węgierską uratowała zbrojna interwencja radziecka, oraz fakt
międzynarodowej izolacji rewolucji węgierskiej, związany z
powstrzymaniem rozwoju rewolucji w Polsce, powolnością narastania
kryzysu społecznego w ZSRR i brakiem sytuacji rewolucyjnej w
Czechosłowacji.
W Polsce
biurokracja utrzymała władzę przy pomocy środków
pokojowych. Jakie były tego przyczyny?
O losach
rewolucji rozstrzyga walka dwóch podstawowych klas społecznych: klasy
robotniczej i biurokracji. Wypadki poznańskie wykazały dostatecznie
jasno, że są to główne siły konfliktu. Warunkiem doprowadzenia
rewolucji do końca jest hegemonia klasy robotniczej jako
najpotężniejszej i najbardziej konsekwentnej siły
antybiurokratyczne).
Aby klasa
robotnicza zdolna była do odegrania przewodniej roli, musi ona mieć
świadomość swego odrębnego interesu, ująć go w
formę programu politycznego i zorganizować się, jako klasa
walcząca o władzę, we własną partię, lub
własne partie polityczne. Namiastką politycznej awangardy ruchu mas
robotniczych mogła być tzw. lewica październikowa —- prąd
polityczny, złożony w znacznej mierze z naturalnych przywódców opinii
środowisk robotniczych, młodzieżowych, inteligenckich. Lewica
odróżniała się
od nurtu liberalnego
przede wszystkim swym stosunkiem do Rad Robotniczych, w których
widziała podstawę nowych stosunków produkcji i kościec nowej
władzy politycznej.
Był to jednak prąd
bardzo niejednolity. Lewica
nie oddzieliła
się od nurtu technokratycznego w ruchu Rad Robotniczych (sam postulat
zarządzania fabrykami poprzez Rady nie wykraczał zresztą poza
program technokracji) ani od liberalnej biurokracji w
rozgrywce politycznej na skalę ogólnokrajowa. Nie wyodrębniła się z
ogólnospołecznego
frontu
antystalinowskiego
jako ruch
specyficznie
proletariacki. W tej sytuacji
nie była oczywiście zdolna do sformułowania własnego programu politycznego,
do zorganizowanego propagowania go w masach, do tworzenia partii. Bez
tego wszystkiego nie mogła stać się siłą politycznie
samodzielną, a więc musiała przekształcić się w
lewicowy dodatek do
rządzącej liberalnej biurokracji.
VIII Plenum
KC PZPR było zwycięstwem liberalnego skrzydła w łonie
biurokracji. Skrzydło to zmierzało do rozładowania kryzysu
społecznego i stabilizacji systemu poprzez jego wewnętrzną
reformę, ustępstwa ekonomiczne, zdobycie hegemonii: stanąć
na czele ruchu masowego, aby go utrzymać w granicach bezpiecznych dla
systemu. Wybrano kierownictwo, cieszące się popularnością i
wysunięto niezbędną dla realizacji zamierzeń liberalnej
biurokracji platformę reform i obietnic. Rezygnacja z kolektywizacji i
zmiana polityki rolnej wychodziła na przeciw postulatom całej wsi
(choć najbardziej odpowiadała interesom zamożnego
chłopstwa); rozszerzenie marginesu dla inicjatywy prywatnej
odpowiadało dążeniom drobnomieszczaństwa; porozumienie z
episkopatem usuwało ważny czynnik napięcia politycznego i
stwarzało nowe możliwości propagandowo-polityczne (sojusz
wyborczy z Wyszyńskim); konsekwentnie prowadzona po październiku
polityka zwiększenia uposażenia i dochodów kadry dyrektorów i
kierowników zmierzała do związania technokracji z systemem; krytyka
planu 6-letniego i zapowiedź nowej polityki ekonomicznej budziła
powszechne nadzieje na wzrost stopy życiowej; nade wszystko zaś
kwestia narodowa zjednywała popularność nowemu kierownictwu:
świeżo zdobytą suwerenność polskiej biurokracji masy
skłonne były traktować jako swoją własną
suwerenność. Natomiast klasie robotniczej nie obiecano nawet tych
podwyżek płacy, które później zostały wywalczone. Uznano
fakt dokonany powstania Rad Robotniczych w fabrykach, ale nie udzielono im
żadnych istotnych uprawnień, a nowe kierownictwo biurokracji najpierw
skrycie, a później otwarcie przeciwstawiło się ich rozwojowi.
Październik
1956 roku był jednak nie tylko miesiącem VIII Plenum, ale
również szczytowym punktem rewolucji. W pierwszych popaździernikowych
miesiącach nowe kierownictwo biurokracji było całkowicie
pozbawione możliwości zduszenia rewolucji siłą. Jedyną
szansą utrzymania władzy było dla biurokracji zmobilizowanie
zaufania i autorytetu dla nowego kierownictwa. Zdobycie hegemonii w masach,
ustępstwa i manewry — do czasu gdy stabilizacja ekonomiczna zmniejszy
napięcie kryzysu społecznego, a aparat władzy odzyska swą
siłę represyjną i kontrolę nad społeczeństwem.
Jedyną szansą rozwoju rewolucji było wysunięcie klasowego
programu robotniczego i zorganizowanie wokół niego ruchu
zwalczającego władzę liberalnej biurokracji. W tym
decydującym momencie lewica nie tylko nie wysunęła takiego
programu i nie zorganizowała się w partię, lecz udzieliła
poparcia liberalnej biurokracji — głównej sile antyrewolucyjnej. Cały
ogromny autorytet, jaki działacze lewicy posiadali w swych
środowiskach, przekazała ona nowemu kierownictwu. W ten sposób lewica
przyczyniła się do utrzymania władzy biurokracji, a tym samym
przygotowała własną śmierć polityczną i
klęskę rewolucji.
Wiosną
1957 roku, na IX Plenum, kierownictwo biurokracji mogło już
proklamować „walkę na dwa fronty" dla przywrócenia monolityzmu w
Partii, oraz otwarcie potępić koncepcje rozbudowy Rad Robotniczych i
zwołania krajowego Zjazdu Rad, jako „anarchistyczną
utopię". Jesienią 1957 roku biurokracja mogła już
przejść do rozstrzygającej batalii. Zaczęła się
ona od policyjnego stłumienia strajku tramwajarzy łódzkich, po czym
przyszło zamknięcie „Po Prostu", rozpędzenie przez
policję masowych demonstracji ulicznych w Warszawie (4-7. X. 1957),
likwidacja wolności prasy, czystka w Partii, likwidująca swobodę
dyskusji w PZPR i przywracająca jej monolityczny charakter, wreszcie
wiosną 1958 roku podporządkowanie obumierających Rad
Robotniczych bezpośredniej kontroli aparatu partyjnego przez Komitety
Zakładowe i pośredniej kontroli przez aparat Związków Zawodowych
(utworzenie tzw. Konferencji Samorządu Robotniczego). W ten sposób
wszystkie zdobycze Października, wykraczające poza ramy
wewnętrznej reformy systemu, zostały zlikwidowane, a lewica
październikowa ostatecznie rozbita.
Uruchomienie
rezerw ekonomicznych i wzrost płac realnych, wywalczony przez klasę
robotniczą stworzyły podstawę dla stabilizacji zreformowanej
dyktatury biurokratycznej. Jak jednak widzieliśmy, te rezerwy stabilizacji
miały charakter tymczasowy; stosunki produkcji nie uległy zmianie,
toteż po wyczerpaniu się rezerw pod koniec ubiegłej
pięciolatki kryzys ekonomiczny wystąpił w dojrzałej formie.
System nie posiada już rezerw ekonomicznych, ani zaplecza dla manewrów
reformatorskich: te reformy, które nie naruszają klasowej istoty systemu,
zostały już przeprowadzone. Wraz z odnowieniem się kryzysu
ekonomicznego rozpoczął się ogólny kryzys społeczny.