TARCZA NA BOK (NA RAZIE)

Jak można zrozumieć decyzję USA o rezygnacji z budowy w Polsce i Czechach planowanych wcześniej elementów tzw. „tarczy antyrakietowej”?

Decyzja ta jest porażką polskich władz, jakkolwiek dobrą minę chciałyby robić. Odejście od podpisanej umowy po raz kolejny pokazuje, że Polska nie jest dla USA na tyle

istotnym graczem, aby się nim zbytnio przejmować. Tym bardziej rezygnacja z budowy planowej bazy – wbrew płaczliwemu tonowi w mediach – powinna nas cieszyć. Projekt

„tarczy”, obronny tylko z nazwy, w rzeczywistości ma na celu umocnienie geopolitycznej pozycji USA i większą łatwość w wywoływaniu przez ten kraj kolejnych wojen.

Niestety jednak, pisząc o nim wciąż nie możemy używać czasu przeszłego. Rezygnacja z budowy wyrzutni rakiet przechwytujących w Polsce nie oznacza końca „tarczy”, ani

nawet nie zamyka możliwości polskiego w nim udziału. USA rozpatruje bowiem możliwość lokalizacji w Polsce bazy innego rodzaju rakiet (mobilnych instalacji SM – 3).

Nowa taktyka USA ma w dużej mierze związek z wojną w Afganistanie. Ma na celu poprawę stosunków z Rosją, od początku wrogą „tarczy”, której postawa ma dla prowadzenia

wojny afgańskiej ogromne znaczenie. Rosja zgodziła się już na transport zaopatrzenia dla wojsk NATO przez własne terytorium, co znacznie obniżyło jego koszty.

Kraj ten posiada także znaczne wpływy w graniczących z Afganistanem dawnych republikach ZSRR.

Zmiana planów USA jest także gestem w stronę niechętnych wcześniejszej wersji „tarczy” natowskich sojuszników, budujących własną pozycję geopolityczną, których

Obama chce skłonić do zwiększenia udziału w wojnie. Taktyczny zwrot ma też związek z chęcią zapewnienia większej przychylności Rosji w sprawie zawarcia nowego

układu START o wzajemnej redukcji arsenałów strategicznej broni nuklearnej. Ma to głównie znaczenie propagandowe w momencie nacisków na rezygnację w realizacji programu

atomowego przez Iran. Większa przychylność Rosji ułatwi USA zaostrzenie działań przeciw temu krajowi.

Warto odnotować, że po irańskich próbach rakietowych pod koniec września Obama nie wykluczył „akcji militarnej przeciw Iranowi” z powodu wątpliwości, co do pokojowego

charakteru programu atomowego tego kraju. Dodajmy, że w regionie Bliskiego i Środkowego Wschodu broń atomową już posiadają Izrael, Pakistan i Indie – wszystkie

te kraje są sojusznikami USA.