* Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *
Pensje prezesów kilkaset razy większe
Podczas gdy pracownicy mają zgodzić się na niższe pensje, wynagrodzenia biznesmenów mają się bardzo dobrze. W polskich zakładach jest ogromna przepaść między zarobkami szefów
i zwykłych pracowników. Prezesi zarabiają kilkaset razy więcej, niż wynosi średnia płaca. Powtórzmy to. Prezesi zarabiają kilkaset razy więcej, niż wynosi średnia płaca.
“Przykładowo pensja Bogusława Kotta, szefa Millennium, to ponad 280-krotność pensji, jaką dostają zatrudnieni u niego bankowcy. Najlepiej wynagradzany z grona szefów działających w Polsce
banków, Józef Wancer z BPH, otrzymał w ubiegłym roku 5,7 mln zł, blisko 260 razy więcej, niż zarabia przeciętnie pracownik”. [wyborcza.biz 16.09.2009]
WALKA
Jak na razie pracodawcy i ich rząd znacznie lepiej wykorzystali czas kryzysu niż pracownicy. Ważnie jest, by zrozumieć, że nic nie jest nieuchronne. Nie musimy akceptować ani niższych płac ani
zwolnień.
Każda walka pracownicza jest ważna, bo może spowodować osiągnięcie lepszych warunków życiowych w danym miejscu pracy lub branży i wzmocnić organizację pracowników. Jest również ważna
dlatego, że może służyć jako przykład dla innych.
Masowe akcje protestacyjne są potrzebne. Niestety kierownictwo głównych central związkowych jest skostniałe i politycznie słabe.
Jednak ważne jest, by wykorzystać każdą okazję do rozpowszechnienia solidarności pracowników.
Taka okazją może być ogłoszenie 16 września przez kierownictwo „Solidarności” planów zorganizowania Krajowych Dni Protestu mających polegać na przeprowadzeniu pikiet i manifestacji dotyczących
“ogólnopolskich, branżowych i lokalnych konfliktów społecznych”.
Pierwsza duża demonstracja miała miejsce w Szczecinie 18 września (patrz niżej).
Lider Solidarności Janusz Śniadek ogłosił, że na początku października planowana jest manifestacja w Radomiu, a w połowie października - w Leżajsku, w obronie zwolnionych działaczy związkowych.
“I sukcesywnie będą organizowane kolejne, w cyklu co dwa tygodnie” powiedział, dodając, że związek nie wyklucza ogólnopolskiej manifestacji w Warszawie (patrz s.9).
Od pikiet i manifestacji do masowych strajków i
okupacji zakładów pracy
Oczywiście, by walczyć z ogromem ataków ze strony rządu i pracodawców takie Krajowe Dni Protestu to stanowczo za mało - jednak mogą one stanowić inspirację do dalszych walk. Trzeba wspierać te
dni akcji i zrobić wszystko, by przekształciły się w masowe strajki i okupacje zakładów pracy.
Jednocześnie, by sprzyjać takiej walce, trzeba stworzyć autentycznie lewicową alternatywę polityczną wobec sejmowych partii.
Wszyscy, którzy chcą tworzyć taką alternatywę powinni również solidaryzować się z akcjami protestacyjnymi pracowników i uczestniczyć w nich, gdzie to tylko możliwe.