Strajk pracowników zakładów włókienniczych w Al-Mahalla al-Kubra
Historyczne
zwycięstwo
Przynieśli ze sobą bębny i transparenty, rozstawili mnóstwo namiotów na terenie fabryki, a plac przed fabryką stał się miejscem trwającego tydzień wiecu.
Policyjne oddziały prewencji zgromadziły się na zewnątrz, podczas gdy 27 000 pracowników zajęło teren olbrzymich zakładów włókienniczych Ghazl al-Mahalla w północnej części stolicy Egiptu, Kairu. Protestujący żądali wywiązania się przez rząd z obietnicy zapłacenia im premii równej 150 dniom pracy.
W przeciągu tygodnia zmusili reżim Hosni Mubaraka do upokarzającego wycofania się.
Udało im się nie tylko poprawić warunki transportu i uzyskać premie równe 130 dniom pracy, ale również doprowadzić do zwolnienia szefa fabryki i usunięcia skorumpowanego lidera lokalnego komitetu związkowego.
Ten strajk stanowi zaledwie ostatnią bitwę stoczoną przez coraz bardziej walczącą egipską klasę pracowniczą.
Pracownicy dużego państwowego zakładu włókienniczego doprowadzili do fali strajków po tym, jak strajk w grudniu zeszłego roku zmusił rząd i kierownictwo do pójścia na ustępstwa.
W Kafr al-Dawwar niedaleko Aleksandrii położonej nad brzegiem Morza Śródziemnego, 12 000 włókienników świętowało zwycięstwo w Al-Mahalla al-Kubra przystępując do strajku i okupacji swojego zakładu.
Atmosfera strajku szybko udzieliła się innym grupom pracowniczym, m.in. pocztowcom, transportowcom i nauczycielom z islamskiego uniwersytetu al-Azhar w Kairze.
Wraz ze wzrostem pewności pracowników podniósł się ich gniew. W roku bieżącym ceny świeżych owoców w Egipcie wzrosły o 38 procent. Inflacja wynosiła w grudniu zeszłego roku 12 procent. Wielu pracowników Ghazl al-Mahalla zarabia miesięcznie zaledwie 120 zł.
Jednakże oficjalnie egipska gospodarka przeżywa boom, a od 2004 r. jej wzrost wynosi średnio 7 procent. Według Banku Światowego w 2007 r. Egipt stał się liderem na liście gospodarek z największymi postępami pod względem inwestycji.
Firma macierzysta Ghazl al-Mahalla, Misr Spinning, przekroczyła w tym roku 100 mln złotych zysku.
Reżim Mubaraka jest poddawany naciskom z wielu stron.
W 2005 r. podczas fali demonstracji domagano się prawa do demokratycznych wolności. W kolejnym roku policyjne oddziały prewencji zaatakowały sędziów na ulicach Kairu, gdy protestowali przeciwko wynikom sfałszowanych wyborów i atakom na ich kolegów.
Gniew skierowany w neoliberalizm i imperializm wzbierał się od lat. Podczas demonstracji pracownicy Ghazl al-Mahalla skandowali „Nie będzie nami rządził Bank Światowy! Nie będzie nami rządził kolonializm!”.
Muhammad al-Attar, jeden z organizatorów strajku i aktywista niezależnego Centrum Związków Zawodowych i Usług Pracowniczych powiedział podczas ogromnego wiecu: „Chcę, aby rząd ustąpił. Chcę, żeby reżim Mubaraka upadł. Polityka i prawa pracownicze są nierozłączne. Tu i teraz jesteśmy świadkami dokonywania się zmian jak najbardziej demokratycznych.”
Solidarność z pracownikami rozpowszechniła się w całym Egipcie
Hossam el-Hamalawy, egipski dziennikarz i aktywista, opowiada o znaczeniu strajku
Pracownicy walczą bez wsparcia ze strony skorumpowanych urzędników związkowych. Decyzje podejmowane są podczas wieców. Podczas jednego z nich miała miejsce sytuacja, gdy jeden z organizatorów powiedział, że nadszedł czas, aby zawiesić strajk. Pracownicy zdecydowanie krzyknęli „Zostajemy!”. Tak więc również on radykalnie zmienił decyzję oświadczając „Zostaję z wami!”.
Liderzy wybierani są spontanicznie przez szeregowych członków, którzy popychają ich naprzód.
Pracownicy spośród siebie wybierają strażników, którzy patrolują teren fabryki. Strajkujący zorganizowali dostawę żywności tak, aby podczas trwania Ramadanu wspólnie spożyć posiłek po zachodzie słońca.
Jedność podczas strajku była niesamowita. Kobiety odegrały w czasie jego trwania ogromną rolę. Strajk w grudniu zeszłego rozpoczęło 3000 kobiet, które wciąż są aktywne.
Strajkujący spotkali się z ogromną solidarnością. Pracownicy w całym Egipcie przeprowadzili zbiórki, począwszy od huty Helwan w pobliżu Kairu aż po zakłady włókiennicze w delcie Nilu. Pracownicy zakładu włókienniczego w Kafr al-Dawwar niedaleko Aleksandrii w geście solidarności przystąpili do strajku.
W świecie arabskim klasa pracownicza jest najliczniejsza w Egipcie, dlatego te wydarzenia wpłyną na cały region. Dziesięć miesięcy temu strajk w Ghazl al-Mahalla wywołał falę strajków podczas zimy.
Ponadto dla innych pracowników Mahalla stanowi wzór. Niedawno brałem udział w spotkaniu załogi linii lotniczych EgyptAir. Jeden z jej członków zaczął atakować prorządowych liderów związkowych pytając: „Czy powinniśmy przystąpić do strajku podobnie jak pracownicy zakładów włókienniczych, aby zostały spełnione nasze żądania?”. Członkowie załogi są dobrze opłacanymi pracownikami, którzy szukają przywództwa wśród pracowników zakładów włókienniczych.
Tłumaczyła Kasia Puzon