Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *
Głosujmy na Polską Partię Pracy
i budujmy szerszą alternatywę
Najtrafniejszym
celem dla wszystkich chcących walczyć z polityką nędzy i wojny
prowadzoną przez kolejne ekipy rządzące jest budowanie opcji na lewo
od LiD.
W tych wyborach tylko Polska Partia Pracy przedstawia taką alternatywę w każdym okręgu w wyborach do Sejmu.
Im więcej głosów dostanie PPP, tym łatwiej będzie budować szeroką polityczną alternatywę, w której będą mogli się czuć “u siebie” wszyscy przeciwnicy prywatyzacji, cięć socjalnych, wojny i dyskryminacji.
Jedno bowiem jest jasne. Bez takiej alternatywy będziemy skazani na kolejne rządy prowadzące antypracowniczą, prowaszyngtońską politykę. Wszystko jedno czy to będą rządy PiS, PO, LiD czy jakieś nowo wysmażonej centro-prawicowej lub "lewicowej" formacji - praktyka tych rządów będzie niemal identyczna.
Istnieje też niebezpieczeństwo, że skrajna prawica wykorzysta niezadowolenie z głównych partii i stanie się o wiele silniejsza niż dziś. Trzeba ich powstrzymać. Jednym z powodów, dla których warto głosować w nadchodzących wyborach jest przyczynienie się do tego, że Liga Prawicy Rzeczpospolitej, czyli sojusz nacjonalistów z dawnej Młodzieży Wszechpolskiej, skrajnych konserwatystów Marka Jurka i skrajnych liberałów ekonomicznych z UPR, nie przekroczy 5 % progu i nie wejdzie do Sejmu.
Konsekwentna alternatywa
Jak zbudować konsekwentną polityczną alternatywę tj. taką, która nie jest prosocjalna czy antywojenna tylko w czasie wyborów, ale która angażuje się w aktywną politykę między okresami wyborów - np. w obronie szpitali, w solidarności ze związkowcami, w ruchu antywojennym, w walce o równouprawnienie kobiet?
* Po pierwsze trzeba głosować na PPP i przekonywać innych do takiego głosowania. Niektórzy sympatyzują z PPP, ale myślą, że głosowanie na nią jest straconym głosem. Mówią, że owszem można marzyć o jakiejś alternatywie w przyszłości, ale na razie trzeba wybierać mniejsze zło - czyli LiD.
W retoryce rzeczywiście LiD różni się PiS, ale w kwestiach gospodarczych czy w udzielaniu poparcia dla imperialistycznych wojen USA rządy polityków LiD nie różniły się od działań ministrów Kaczyńskich.
Trzeba postawić sprawę odwrotnie. Jeśli zawsze będziemy głosować na LiD i popierać ją w kampaniach wyborczych, uniemożliwimy budowę realnej alternatywy, którą ludzie mogą nie tylko popierać, ale współtworzyć.
* Po drugie musimy się zjednoczyć. Trzeba skłonić jak najwięcej nurtów politycznych na lewo od LiD (włączając w to partie typu Zieloni 2004) - oraz niezrzeszonych działaczy - do tworzenia politycznego ugrupowania z nową nazwą. PPP zdołała kandydować w każdym okręgu a na jej listach znaleźli się ludzie z różnych ugrupowań. To bardzo pozytywne działanie. Ale formuła PPP dla wielu osób jest za wąska. Lider PPP, Bogusław Ziętek, jest także liderem związku zawodowego "Sierpień 80", co może nie odpowiadać członkom innych organizacji związkowych, którzy chcą tworzyć polityczną alternatywę. Jeszcze inni nie chcą być tylko "gośćmi" na listach tworzonych przez tylko jedną partię. A jeśli polityczna alternatywa ma funkcjonować również między wyborami musi być szeroka, by przyciągnąć maksymalną liczbę osób, większość z których nie utożsamia się z żadną partią. Trzeba więc tworzyć zupełnie nową organizację.
Czy taką alternatywę można dziś budować? Może lepiej czekać aż sytuacja się zmieni i stanie się bardziej korzystna?
Wbrew twardogłowym pesymistom mamy dziś bardzo dobrą sytuację, jeśli chodzi o poglądy większości społeczeństwa. Ludzie są nieufni wobec prywatyzacji, chcą wycofania wojsk z Iraku i Afganistanu, nie życzą sobie amerykańskich wyrzutni rakietowych, nie czują nienawiści wobec innych narodowości, uważają swobody osobiste za istotne.
Aktywiści
Jak można dotrzeć do tych ludzi? Są na to dwa sposoby - pieniądze albo aktywiści. Tamta strona ma pieniądze - i nie mówimy tylko o PO i PiS, ale także o LiD. (Niestety, sporo skądinąd niecynicznych osób uważa, że w polityce tylko pieniądze dają sukces - i skoro LiD ma pieniądze, trzeba pójść za Kwaśniewskim).
Duże partie mogą "kupić" poparcie poprzez billboardy i czas antenowy. Ale dla ruchów oddolnych aktywiści są najważniejsi - to oni mogą przekonać mniej aktywnych do głosowania i działania. Aktywiści mogą też zbierać pieniądze potrzebne do prowadzenia różnych kampanii. Lepiej otrzymać po kilka złotych od tysiąca zwykłych ludzi niż 100 tysięcy od bogacza.
Ale gdzie znaleźć aktywistów dla nowego projektu politycznego? Trzeba wyjść do ludzi na ulice, organizować protesty, angażować się w demonstracje związkowe i kampanię antywojenną.
Z polityką biznesu nie można konkurować pieniędzmi - na tym polu partie jak PiS, PO czy LiD zawsze wygrają. My możemy wygrać tylko wtedy, jeśli się zjednoczymy.