Wybory 2007 * Wybory 2007 * Wybory 2007 *

Polska Kaczyńskich

Kaczyńscy atakują oligarchów, twierdzą że reprezentują "zwykłego Kowalskiego" - ale jak jest naprawdę?

Solidarne państwo - socjalny PiS?

Wbrew swojej propagandzie PiS jest bardzo solidarny, ale… z oligarchami, z bogatymi.

Cały majątek stu najbogatszych Polaków w 2007 r. (według listy tygodnika "Wprost") wart jest około 35 mld dolarów - to ponad 90 milionów złotych.

Wydatki budżetu państwa na 2008 r. są szacowane wstępnie na ok. 310 mld zł. Czyli stu ludzi ma majątki stanowiące warte prawie jedną trzecią wydatków państwowych 40 - milionowego kraju. Pamiętajmy o tym przerażającym fakcie, gdy następny raz rząd powie pielęgniarkom, nauczycielom czy emerytom że "nie ma pieniędzy".

Najbogatsi się wzbogacają i to wzbogacają się w przyspieszonym tempie. Wprost podaje że majątki stu najbogatszych wzrosły o 18,5 proc. w 2006 r., a w tym roku aż 53,7 proc.

W 2006 roku było 16 polskich miliarderów, w tym jest ich już 25.

Nie sztuką jest zauważyć, że można zdobyć trochę punktów procentowych w sondażach atakując oligarchów – oczywiście, tylko słownie.

W praktyce jednak Kaczyńscy nadzorują gospodarkę, w której różnice majątkowe między bogatymi a resztą społeczeństwa wzrastają z każdym miesiącem.


Mieszkalnictwo

"PiS obiecał społeczeństwu 3 miliony mieszkań, a dał Polakom mieszkania za trzy miliony złotych." - powiedział 15 września Donald Tusk.

To prawda. Z tym, że w tych mieszkaniach za trzy miliony zapewne mieszkają m.in. członkowie Platformy Obywatelskiej. W polskich miastach mnożą się zamknięte osiedla dla zamożnych. W samej Warszawie jest ich kilkaset.

Emigracja

Rząd, oczywiście, nie musi się martwić o mieszkania dla setek tysięcy ludzi (mówi się nawet o dwóch milionach), którzy wyjechali z Polski szukając pracy za granicą.

Tam też nie znajdują godnych warunków. Brytyjski listonosz powiedział Pracowniczej Demokracji: "Wiem gdzie Polacy mieszkają w moim mieście. Gdy wrzucam list przez otwór na listy w drzwiach pewnego domu zawsze uważam, żeby zrobić to ostrożnie, bo wiem, że tuż pod drzwiami śpi jeden z Polaków w bardzo przepełnionym pokoju."

Wybór dla wielu osób jest więc taki: albo wyjeżdżam i mieszkam w gorszych warunkach, ale zarabiam więcej - albo zostaje i zarabiam bardzo mało w kraju.

Bezrobocie

Bezrobocie spada i to pomaga PiS zachować mocną pozycję w przedwyborczych sondażach - ale bez masowej emigracji dane nie wyglądałyby dla rządu tak dobrze.

Militaryzacja i polityka prowojenna

Kaczyńscy już obiecali Bushowi, że Polska będzie w Iraku i Afganistanie przez cały rok 2008 a nawet dłużej. Nawet tak lojalni sojusznicy Busha, jak Wlk. Brytania, redukuje liczebność swoich żołnierzy w Iraku.

Polska natomiast nie redukuje liczby swoich wojsk w Iraku czy Afganistanie. W Afganistanie w tym roku nawet zwielokrotniła liczbę żołnierzy od ponad 100 do 1200. Jarosław Kaczyński najlepiej sam opisuje służalczość polskiej polityki wobec Waszyngtonu (z "Sygnałów Dnia", z 9 października):

(Pytanie dziennikarza:) Powinniśmy zostać w Iraku do końca roku 2008?

- Powinniśmy odejść z Iraku w porządku w ramach planu politycznego, a nie na zasadzie ucieczki czy dezercji, bo to by oznaczało, że tracimy wszystko, co żeśmy zyskali, a nie zyskujemy nic, nawet można powiedzieć osłabiamy swoją pozycję. No, to jest zupełnie bez sensu.

Czy ten plan polityczny istnieje, czy to zależy od naszych sojuszników Amerykanów?

- No, przede wszystkim to, oczywiście, zależy od naszych sojuszników.”

Policja i służby specjalne

Wszystkie rządy od 1989 r. nadużywały policji i służb specjalnych. Strzelano gumowymi kulami do protestujących rolników, brutalnie traktowano strajkujących np. wyrzuconych z pracy pracowników Fabryki Kabli w Ożarowie czy pielęgniarki. Cały czas, oczywiście, inwigilowano związki zawodowe, ruchy alterglobalistyczne i antywojenne. Poturbowanie pielęgniarek przez policję przed Kancelarią Premiera tego lata nie jest więc niczym nowym.

Kaczyńscy natomiast bardziej niż przeciwnicy wykorzystują - i to w pokaźny sposób - różne służby do walki z przeciwnikami politycznymi.

Nie jest to nam obojętne - intensyfikacja stosowania tych służb może jutro uderzyć w związkowców, aktywistów czy innych zwykłych obywateli.


Podsumowanie - PO i LiD

Gdyby PO czy LiD rządzili, działaliby podobnie (bo już rządzili i już działali podobnie). Nawet w kwestii służb specjalnych mogą postępować jak PiS. Możliwe, że PiS po prostu utorował drogę dla ewentualnych rządów PO i LiD. Dlatego trzeba głosować na Polską Partię Pracy i budować prawdziwą alternatywę na lewo od LiD.