MPK
– Kielce
Wygrana
walka kierowców
Pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Kielcach wygrali walkę w obronie swojego miejsca pracy, swoich praw i swojej godności. Walka w pewnym momencie była dosłowna, ponieważ doszło do starć między strajkującymi a ochroniarzami, którzy próbowali siłą ich usunąć z terenu okupowanej zajezdni.
Strajk trwał 18 dni, a przez 16 dni pracownicy okupowali zajezdnię autobusową w Kielcach. Natomiast sam spór dotyczący warunków pracy i wynagrodzeń trwał w kieleckim MPK od dwóch lat. Do zaostrzenia konfliktu doszło, gdy władze miasta podjęły decyzję o sprzedaży komunikacji miejskiej prywatnej firmie Veolia (międzynarodowy koncern, który wykupuje firmy transportowe w wielu miastach w Polsce). Pracownicy zaprotestowali, ponieważ w umowie sprzedaży nie zagwarantowano pakietu socjalnego. Ponadto część załogi (podobnie jak wielu mieszkańców regionu kieleckiego) była w ogóle przeciwna prywatyzacji uważając, że transport publiczny powinien pozostać w rękach władz samorządowych
Władze miasta i dyrekcja MPK nie chciały podjąć negocjacji z protestującymi. Utrzymywano że strajk jest nielegalny, złożono wniosek o upadłość firmy i chciano dyscyplinarnie zwolnić z pracy 17 strajkujących kierowców, w tym lidera strajku - przewodniczącego „Solidarności” w MPK. Zamiast podjęcia rozmów próbowano złamać opór strajkujących organizując komunikację zastępczą (przy pomocy wymienionej wyżej firmy Veolia). Na ulice Kielc wyruszyły autobusy prowadzone przez kierowców z innych miast, którym grożono zwolnieniem z pracy, jeśli nie podejmą się niewdzięcznej roli łamistrajków.
Władze miasta nie zawahały się nawet przed użyciem siły. W nocy z 28 na 29 sierpnia doszło do próby pacyfikacji strajku, gdy wynajęta firma ochroniarska w nocy zaatakowała pracowników w jednej z baz autobusowych. Ochroniarze z tarczami i pałkami najpierw wypędzili strajkujących za bramę zajezdni, ale potem załoga z powrotem ją opanowała.
Nieustępliwa postawa i determinacja załogi doprowadziła do zwycięstwa, choć nie całkowitego. Miasto zrezygnowało z planów sprzedaży kieleckiego MPK firmie Veolia i postanowiło przekształcić przedsiębiorstwo w spółkę pracowniczą.
Huta
Stalowa Wola
Żądamy
gwarancji zatrudnienia
Związkowcy z NSZZ
"Solidarność" w Hucie Stalowa Wola zapowiadają strajk,
jeśli nowy właściciel jednego z wydziałów huty, Sprężynowni, nie
podpisze pakietu socjalnego, w którym zagwarantowane będzie
zatrudnienie przez 8 lat, wypłata premii prywatyzacyjnej i
podwyżki pensji. Trwa już akcja protestacyjna polegająca na
godzinnej przerwie w produkcji na każdej zmianie.
Związkowcy od początku byli przeciwni sprzedaży Sprężynowni.
Uważają, że zakład przynosi zysk i nie należy go prywatyzować
Wisan - Skopanie
Szwaczki:
chcemy podwyżek i lepszych warunków zatrudnienia
Związkowcy z "Solidarności" z fabryki firanek Wisan w Skopaniu, weszli w spór zbiorowy z pracodawcą, ponieważ uważają, że wynagrodzenia w ich zakładzie są za niskie. Domagają się też lepszych warunków zatrudnienia.
Wyniki finansowe firmy są dobre, zakład przynosi zysk, a pensje wynoszą po 946 lub 1300 zł brutto - mówią przedstawiciele załogi. Ponadto pracodawca łamie przepisy prawa pracy i od dwóch lat ponad 100 osób zatrudnionych jest na trzy czwarte etatu, chociaż pracują w pełnym wymiarze i biorą wynagrodzenie jak za cały etat. 12 czerwca br., właściciel Wisanu, którym jest firma z Częstochowy, wziął dywidendę (zysk przeznaczony na wypłaty) za 2006 r., w wysokości 1,3 miliona złotych.
W hucie Aluminium Konin-Impexmetal S.A. załoga strajkując wywalczyła podwyżki, a także przywrócenie do pracy bezprawnie zwolnionych kolegów.
Strajk zorganizowały dwa działające w firmie związki zawodowe: NSZZ "Solidarność" i MZZ Hutników i Pracowników Aluminium Konin. Był to protest przeciwko łamaniu praw pracowniczych i związkowych w spółce.
Strajk rozpoczął się 20 sierpnia, gdy kilka minut po szóstej większość z ponad tysięcznej załogi opuściła swoje stanowiska pracy w obronie 32 działaczy związkowych zwolnionych dyscyplinarnie z pracy po zorganizowaniu w czerwcu strajku ostrzegawczego. Ponadto protestujący żądali podpisania przez dyrekcję porozumienia gwarantującego załodze podwyżkę płac.
Protest hutników z Konina poparły górnicze związki zawodowe.
Szpitale -
Ciechanów, Płock
Lekarze
osiągnęli podwyżki strajkiem
Zwycięstwem zakończył się
trwający 110 dni strajk w Szpitalu Wojewódzkim w Ciechanowie. Lekarze
z II stopniem specjalizacji będą zarabiać od października dwie
średnie krajowe.
W ciechanowskim szpitalu od drugiej połowy maja
strajkowało 106 ze 188 lekarzy, a wypowiedzenia z pracy złożyło 83, w
tym, to jedyny taki przypadek w Polsce, aż 14
ordynatorów.
Strajkujący żądali dwóch średnich krajowych dla
specjalisty, 1,5 średniej dla asystenta i 1,25 średniej dla młodszego
asystenta. Gdy groźba likwidacji szpitala z powodu braku personelu
lekarskiego stała się realna, dyrekcja ugięła się i spełniła
postulaty protestujących.
W
szpitalu w Płocku lekarze też walczą o podwyżki. Chcą, by od
października do końca roku ich zarobki były wyższe o 1,2 tys. zł
plus 313 zł., od stycznia, by lekarze specjaliści zarabiali
dwukrotność miesięcznego przeciętnego wynagrodzenia w kraju, a od
początku 2009 r. - trzykrotność (lekarze z pierwszym stopniem
specjalizacji i bez specjalizacji mieliby dostawać - odpowiednio
- 2,5- i 2-krotność średniej pensji).
Szpital
- Naklo nad Notecią
Pracownicy
i pacjenci bronią szpitala
W
Nakle nad Notecią (woj. kujawsko-pomorskie) odbył się protest
przeciwko planom likwidacji miejscowego szpitala i połączenia go z
inną placówką w miejscowości Szubin. W pikiecie uczestniczyło
kilkadziesiąt osób, w tym pracownicy placówki oraz mieszkańcy Nakła
nad Notecią.
Protestujący uważają, że połączenie obu szpitali
spowoduje utrudnienia w dostępie do opieki medycznej, a także
doprowadzi do zwolnień w nakielskim szpitalu.
Fabryka
Dywanów „Agnella” - Białystok
Bardzo
szybkie zwycięstwo pracowników
W Białymstoku, w fabryce dywanów Agnella prawie cała załoga wzięła udział w spontanicznym proteście domagając się 400 - złotowej podwyżki wynagrodzeń. Protest polegał na wzięciu urlopu na żądanie. Dyrekcja zakładu jeszcze tego samego dnia zgodziła się na podwyżki w wysokości 200 złotych i wypłatę premii w zależności od wyników produkcji.
Str. 9 Joanna Puszwacka