Naszym zdaniem* Naszym zdaniem* Naszym zdaniem*

PiS wzbogaca miliarderów
Wykopmy Kaczyńskiego


Nadchodzące wybory parlamentarne nie dają wyborcy realnego wyboru, jeśli będzie brać pod uwagę tylko dzisiejsze partie sejmowe.

PiS. Jarosław Kaczyński wszczął kampanię mającą przedstawić PiS jako partię, która uderza w bogatych, w oligarchów. Jego brat - prezydent wzywa, by "przeciwstawić się misternie czynionemu planowi budowy Rzeczpospolitej dla bogaczy. Rzeczpospolitej, która skonstruowana jest w ten sposób, aby przewagę mieli ci, którzy mają pieniądze, i właściwie tylko oni decydowali o państwie"
Byłoby dobrze, gdyby jakiś rząd próbował pokonać dyktaturę bogatych. Ale polscy i zagraniczni biznesmeni dobrze wiedzą, że ich władza ekonomiczna jest bezpieczna pod rządami Kaczyńskich.
* Za rządów PiS znacznie przybyło miliarderów - na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika Wprost z 2006 roku było ich 16, a w tym roku 25 - ponad 56 procentowy wzrost. Pierwsza trzynastka listy z 2007 r. to miliarderzy dolarowi.
* Kaczyński chce obniżyć najwyższą stawkę podatkową od 40 do 32 proc. od 1 stycznia 2009 r.
* PiS mówi że walczy z korupcją. Ale czy nie jest korupcją wstawianie swoich kolesi na czele wielkich firm z udziałem skarbu Państwa? Kilka tygodni temu Adam Glapiński, w latach 90 - tych jeden z liderów Porozumienia Centrum J. Kaczyńskiego i autor programu gospodarczego Pis, został prezesem Polkomtelu. Kaczyński obsadził też zarządy Stoczni Gdańsk i Gdynia oraz KGHM swoimi partyjnymi kumplami. 
Kaczyńscy budują raj dla bogatych - a co z resztą społeczeństwa?
* W 2005 roku PiS obiecał budowę 3 mln mieszkań w ciągu ośmiu lat. Niestety, idzie im to trochę wolno. W roku 2006 powstało niespełna 115,2 tys. mieszkań, a w tym roku wynik ma być tylko trochę lepszy.
* Co prawda premier obiecał NSZZ "Solidarność" utrzymanie emerytur pomostowych (czyli prawo do wcześniejszych emerytur) dla niektórych grup pracowniczych, ale tylko przez rok. Niestety, lider Solidarności Janusz Śniadek dał się przekupić taką nieznaczącą i jawnie cyniczną przedwyborczą ofertą.
* Kaczyńscy kontynuują uczestnictwo w okupacjach Iraku i Afganistanu, zwiększyli budżet wojskowy o 12 proc. i zapowiedzieli, że Polska jest gotowa uczestniczyć w kolejnych wojnach.
W swojej trosce o przyciąganie głosów niezamożnych ludzi, którzy są sprytnie manipulowani przez antysemickiego ojca Rydzyka, Kaczyński wstawia ludzi ojca dyrektora do list wyborczych PiS tym samym wzmacniając skrajną prawicę. Najgorszym chyba tego przykładem jest Ryszard Bender, senator z ramienia LPR w 2005 r., który znany jest z antysemickich wypowiedzi i popełnienia kłamstwa oświęcimskiego w Radiu Maryja ("Oświęcim nie był obozem zagłady").
Kiedy piszemy ten tekst, PiS wciąż jednak utrzymuje w sondażach wysokie poparcie - dzięki słabości opozycji.
PO. PO ma bardziej biznesowy wizerunek niż PiS i prawdopodobnie nawet więcej kontaktów z biznesem (chociaż to się zapewne zmieniało, gdy rządził PiS - wielki biznes wie że nie zaszkodzi mieć dobre kontakty z rządem). Liderzy PO wiedzą, że przegrali ostatnie wybory, ponieważ PiS przedstawiał się jako „socjalny”, a Platforma dumnie afiszowała się swoim neoliberalizmem (czyli pokazywała swoją prawdziwą twarz: antysocjalnej partii biznesu). Dlatego politycy PO stonowali teraz swoje wypowiedzi.  Tzw. transfery między PiS a PO świadczą o tym, że partie te są do siebie bardzo podobne.
Lewica i Demokraci (koalicja SLD, SdPl, Partii Demokratycznej i Unii Pracy).
Nie jest prawdą, jak sądzą niektórzy, że SLD przesunął się na prawo godząc się na tworzenie LiD. SLD zawsze był neoliberalny i prowojenny (wystarczy wspomnieć o próbie odebrania dotacji barom mlecznym i innych cięciach socjalnych oraz wysłaniu wojsk do Afganistanu i Iraku). LiD to po prostu połączenie postkomunistycznych i postsolidarnościowych liberałów. Zapewne są jednostki o prawdziwie lewicowych zasadach w SLD, SdPl czy Unii Pracy ale na pewno nie znajdują się oni w kierownictwach tych partii - i nie wygląda na to, że kiedykolwiek się w nich znajdą. Jeśli nie stworzymy szerokiej alternatywy na lewo od LiD, wzmocnimy politykę antysocjalną i prowojenną, która była już prowadzona przez lata, przez takich ludzi, jak Kwaśniewski, Szmajdziński, Borowski, Onyszkiewicz czy Olejniczak.
Samoobrona. Lepper udaje, że Samoobrona jest dziś "lewicą patriotyczną". Lewicą?! Dziwne, że Lepperowi nie przeszkadzało nie tylko uczestniczenie przez ponad rok w antysocjalnym i prowojennym rządzie Kaczyńskiego, ale także koalicja rządowa i późniejsze układy („Lis”) ze skrajnie prawicowym Giertychem.
Liga Prawicy Rzeczypospolitej. Wspólne listy wyborcze partii Giertycha, Jurka i  Korwina-Mikke wyglądają jak jakiś żart. UPR to skrajni liberałowie, którzy są  zbyt fundamentalistyczni nawet dla większości propagandystów wolnorynkowego dogmatu, a skrajna prawica Giertycha lubi czasami ubierać w szaty socjalne. Jednak jedną z głównych cech skrajnej prawicy jest to, że jest ona gotowa powiedzieć wszystko, by osiągnąć władzę. Nie powinniśmy lekceważyć tej koalicji – jej dobry wynik wzmocniłby wszelkiej maści skrajną prawicę w kraju, w tym nazistów.
PSL. Partia Pawlaka miała już sojusze wyborcze z PO i rządowe z SLD. To partia, która pójdzie z głównym nurtem w polityce, byle tylko załatwić stanowiska dla działaczy. Zresztą nie tylko PSL jest łakomy na stołki. Jak szacował ostatnio spostrzegawczy dziennikarz Sueddeutsche Zeitung Thomas Urban w wyborach w Polsce stawką jest ok. 50 tys. dobrze płatnych miejsc pracy.


Str 2-3 Filip Ilkowski, Ellisiv Rognlien, Andrzej Żebrowski