List do redakcji Napisz: pracdem@go2.pl
Promocja militaryzmu i liberalizmu na Przystanku Woodstock
Tegoroczny XIV Przystanek Woodstock w Kostrzynie nad Odrą był zaskoczeniem, ponieważ Jurek Owsiak zaprosił najbardziej negatywną postać ostatnich lat, Leszka Balcerowicza.
Z pomocą Zbigniewa Hołdysa urządzono spektakl wychwalający skrajny liberalizm, najbardziej zaskakiwał aplauz licznie zgromadzonej, bardzo młodej widowni, która sądząc po wieku nie zdążyła zasmakować pracy w kapitalistycznym raju, kiedy Balcerowicz mówił o pracy po 13 godzin dziennie do 70 roku życia.
Była też młodzież nie zgadzająca się z organizatorami spotkania, zadająca trudne i niewygodne pytania, na które odpowiedzi były wymijające lub nie było ich wcale. Zbigniew Hołdys namawiał do usunięcia ich z namiotu, a innym wyłączano mikrofon.
Drugim, bardzo nieciekawym elementem imprezy była wioska wojskowa, gdzie żołnierze 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza w nachalny sposób werbowali młodych ludzi do udziału w wojnie w Iraku i w Afganistanie.
To co się działo w otoczeniu Przystanku Woodstock kompletnie kompromituje tę imprezę, ponieważ trudno pogodzić antyspołeczną działalność Balcerowicza i werbunek do armii z ideami pacyfistycznymi i wolnościowymi, które przyświecały pierwszemu Woodstockowi.
Jurek Owsiak już wybrał, stanął po stronie kapitału i państwa, wyprowadzając polską młodzież na manowce.
Jacek Rosołowski
Kostrzyn