Ze Świata * Ze Świata * Ze Świata * Ze Świata *
List z Irlandii - Odrzucenie Traktatu Lizbońskiego
Cios wymierzony
europanującym
Odrzucenie Lizbońskiego Traktatu Reformującego nastąpiło wbrew oczekiwaniom i oszukańczej propagandzie elit rządzących, pisze irlandzki socjalista i jeden z liderów kampanii przeciw temu traktatowi Richard Boyd Barrett.
Irlandczycy zadali decydujący cios planom władców Europy i establishmentowi politycznemu Irlandii głosując przeciw traktatowi w dniu 12 czerwca. Poplecznicy nie omieszkali podejmowania prób zastraszania irlandzkiej opinii publicznej rzekomo złymi konsekwencjami głosowania na „nie”. Była to zresztą kontynuacja ich strategii na „tak” w czasie kampanii przedreferendalnej.
Szerokie uderzenie na „tak” miało na celu uniknięcie realnej dyskusji o samym traktacie, a zamiast tego przekonywanie opinii publicznej, że Europa była dobra dla Irlandii, a głos na „nie” będzie oznaczać niewdzięczność i skutkować wywołaniem poważnego kryzysu w Unii Europejskiej, przez co Irlandia stanie się pariasem Europy.
Taktyka oszukiwania i protekcjonalnego traktowania wyborców przez stronników na „tak” osiągnęła swoją kulminację, kiedy premier Brian Cowen i irlandzki komisarz UE Charlie McCreevy przyznali publicznie, że nawet nie przeczytali treści traktatu, będąc i tak w przekonaniu, że głos na „nie” oznaczałby „katastrofę”.
Cyniczna strategia kampanii na „tak” wypływała z rozmyślnego oszustwa będącego w samym sercu traktatu, bowiem już dwa lata temu Francuzi i Holendrzy odrzucili projekt Konstytucji Unii Europejskiej z powodu wynikającego z niego narastającego niedostatku demokracji w instytucjach europejskich i prymatu biznesu nad sprawami społecznymi. W efekcie elity europejskie zdecydowały się pozbawić obywateli możliwości dania głosu w referendach i przepisały jego treść w nowej formie rozmyślnie nieczytelnego Traktatu Lizbońskiego.
W wywiadzie dla Le Monde z czerwca 2007 były prezydent Francji Valéry Giscard d'Estaing, będący współautorem obu wersji, pozwolił sobie na znaczącą uwagę: „Opinia publiczna będzie tak nie wiedząc o tym pokierowana, aby zaakceptować wszystkie propozycje, których nie odważymy się przedstawić jej bezpośrednio. Wszystkie te propozycje znajdą się w następnym [traktacie], ale będą w pewien sposób ukryte.”
Strona przeciwników traktatu w Irlandii opublikowała ten i podobne komentarze liderów UE. Rząd i niektórzy przywódcy UE zdają sobie teraz sprawę, że takie podejście potwierdziło najgorsze przypuszczenia głosujących i zaczęli rozmawiać o respektowaniu ich woli. Ale staje się jasne, że chcą powtórzenia referendum.
Głos społeczeństwa pokazał, że istnieje ogromna i narastająca przepaść między zwykłymi pracownikami i obywatelami, którzy oczekują Europy demokratycznej i uwzględniającej w swojej polityce postulaty socjalne, a establiszmentem politycznym, który dąży do Europy korporacyjnej, stawiającej na pierwszym planie interesy biznesu, a także zmilitaryzowanej. Wśród zwolenników trakatu znalazła się koalicja rządowa, w której skład wchodzą partie: Fianna Fail, Partia Zielonych, Postępowi Demokraci, Fine Gael i Partia Pracy. Traktat poparły także: Irlandzki Kongres Związków Zawodowych, Związek Rolników Irlandzkich, organizacja pracodawców IBEC i niemal wszystkie główne media. Starali się oni wystraszyć ludzi sugerując, że głos na „nie” byłby głosem wstecznym i prawicowym.
Jest prawdą, że katolickie grupy antyaborcyjne i organizacja zwana Libertas uzyskały znaczący rozgłos w czasie kampanii, posługując się argumentami o ochronie niskich podatków od przedsiębiorstw. Ale ten rozgłos był bardziej związany z sympatiami mediów i taktyką strony protraktatowej mającą na celu zdyskredytowanie strony przeciwnej.
Badania opinii publicznej pokazały, że tylko 5 % przeciwników było zainteresowanych sprawami aborcji i podatków od przedsiębiorstw, podczas gdy głównymi tematami były sprawy demokracji, odpowiedzialności, neutralności, militaryzacji, praw pracowniczych i usług publicznych. Te sprawy były szczególnie poruszane w kampanii na „nie” przez sojusz składający się z partii Sinn Fein, koalicji „Ludzie ponad zyskiem”, Partii Socjalistycznej i Socjalistycznej Partię Robotniczej a także ruchu antywojennego i niektórych lewicowych związków zawodowych.
W Irlandii odbyło się już wiele protestów przeciwko wojnie w Iraku i widać było ogromny sprzeciw wobec ułatwień dla wojsk amerykańskich udających się do Iraku. Miał miejsce także protest przeciwko naruszeniu neutralności kraju przez rząd. To wszystko wpływało na kampanię na „nie”. Jak tylko otworzono lokale wyborcze, media musiały przyznać, że dzielnice zamieszkałe przez ludzi pracy w zdecydowanej większości głosowały przeciw Traktatowi Lizbońskiemu. Stosunek głosów „za” do głosów „przeciw” wynosił około 1:7.
Odrzucenie w referendum propozycji traktatu przyczyniło się do znacznego wzmocnienia pozycji radykalnej lewicy. Obecnie istnieje potencjał do powstania nowej, znaczącej formacji lewicowej, która miałaby szansę rzucić realne wyzwanie politycznemu establishmentowi, w tym Partii Pracy i Partii Zielonych, które były po jego stronie.
Richard Boyd Barrett
Tłumaczył Eryk Baradziej