Naszym zdaniem * Naszym zdaniem * Naszym zdaniem *

Związkowcy mogą

pokonać Tuska

Tusk szykuje się do ataku. Jego rząd przygotowuje się do ustawowego osłabienia związków zawodowych, dalszej prywatyzacji i rozszerzenia już istniejącej przepaści między bogatymi a resztą społeczeństwa.

Rząd chce wzmocnić stronę pracodawców względem pracowników, ale  martwi się, żeby przypadkiem nie spowodować masowego buntu związkowców.

Tymczasem pracodawcy i media bez przerwy namawiają Tuska  do większej stanowczości. Biznesmeni organizują się ściślej, by przedstawić wspólny front wobec rządu i w walce przeciwko związkowcom.

Oto niektóre z obecnych planów rządu Tuska -

•             W przyszłym roku wzrost płac ma wynieść  3,6 % przy zakładanej inflacji 3, 4%. (Nie znaczy to 0,2% wzrostu płac, ponieważ inflacja dla koszyka towarów kupowanych przez niezamożnych ludzi jest znacznie większa niż jej oficjalny poziom).

•             Ministerstwo Pracy zapowiada, że od września ruszą prace nad zmianą uprawnień związków zawodowych.  Chodzi o łatwiejsze wyrzucanie z pracy osób należących do związków, a nawet lokaut, czyli zamknięcie zakładu pracy przed strajkującymi.

Według Bożeny Diaby, rzeczniczki prasowej ministra pracy: „Trzeba dostosować prawo do nowych realiów. Strajk nie może paraliżować działania przedsiębiorstwa”. Przecież paraliżowanie działania przedsiębiorstwa jest celem każdego strajku!. Groteskowo lokaut popiera też Lech Wałęsa (patrz „Co słychać”).

•             Rząd chce przekształcić wszystkie publiczne zakłady publiczne w przedsiębiorstwa nastawione na zysk. Nawet publiczna opieka zdrowotna ma być tylko dla zamożnych (patrz s. 2 „Co słychać”).

•             Ministerstwo Edukacji Narodowej chce podnieść liczbę godzin pracy nauczycieli z 18 do 22 tygodniowo. Według prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego „może to przynieść w konsekwencji redukcję stanu zatrudnienia o ponad 100 tys. osób. (...) Tym bardziej, że rząd w dalszym ciągu forsuje pomysł odebrania nam uprawnień do wcześniejszych emerytur. Połączenie tych dwóch planów spowoduje gwałtowny wzrost bezrobocia w środowisku nauczycielskim, a jednocześnie wywoła uzasadnione protesty”. (Patrz s.9)

•             Jak wspomniał Broniarz, rząd zamierza odebrać prawo do wcześniejszych emerytur od nauczycieli, ale nie tylko – liczba uprawnionych do tak zwanych pomostówek ma być dramatycznie zmniejszona od 1,1 miliona do 200 tys. pracowników.

•             Bliska Platformie Konfederacja Pracodawców Polskich chce, aby w zakładzie mogła działać jedna tylko organizacja związkowa i zmian zasady ich finansowania, przerzucając wszystkie koszty na związki oraz zmian w kodeksie pracy znoszących ochronę przy zwalnianiu działaczy związkowych.

Jednak nie wszystko leży w mocy Tuska, bowiem nie na wszystko może sobie pozwolić. Boi się  reakcji związkowców i zwleka. Dlatego media probiznesowe (czyli praktycznie wszystkie) są tak niecierpliwe. 

Komentarz Bożeny Wiktorowskiej w Gazecie Prawnej (01.08.09) oddaje frustrację szefów i ich rzeczników.

Komentarz jest zatytułowany „Rząd na glinianych nogach”. Dalej czytamy:  „W efekcie o pracach nad rządowym projektem decydowały związki. Wczoraj rząd zgodził się, żeby prawo do emerytur pomostowych uzyskały osoby bez względu na datę urodzenia, które chociaż dzień przepracowały przed 1999 rokiem w szkodliwych warunkach. Związkowcy domagają się tego prawa dla zatrudnionych w takich warunkach bez względu na datę rozpoczęcia pracy. Jeżeli rząd nadal będzie tak prowadził negocjacje, na liście uprawnionych do pomostów znajdą się wszyscy Polacy.”

Powinniśmy przysłuchać się takim głosom i zdać sobie sprawę z własnej siły, z siły zorganizowanych pracowników.

Dlatego protest zorganizowany przez liderów Solidarności powinien być popierany przez jak najwięcej pracowników m.in. przez członków innych związków zawodowych. Demonstracja odbędzie się w Warszawie, w piątek 29 listopada, w walce o cztery główne postulaty -

•             Systematycznego wzrostu płac wszystkich pracowników, który zrekompensuje wzrost kosztów utrzymania.

•             Podwyższenia płacy minimalnej do wysokości 50% przeciętnego wynagrodzenia.

•             Uprawnienia do obniżonego wieku emerytalnego dla pracujących w szczególnych warunkach lub szczególnym charakterze.

•             Przestrzegania prawa pracy i prawa pracowników do zrzeszania się.

Dzień 29 sierpnia powinien być dniem strajku, żeby pokazać rządowi prawdziwą potęgę związkowców. O to trzeba walczyć w każdym sektorze i zakładzie. Warto też nalegać na przyprowadzenie delegacji pracowników z własnego miejsca pracy, co może wzmocnić tam związkowców wobec pracodawcy po 29 sierpnia.

Polityczna alternatywa

Demonstracja 29 sierpnia zwraca uwagę na coś innego. Rośnie bojowość związkowców, strajki są z reguły popierane przez grubo ponad połowę populacji, większość ludzi jest przeciwnych okupacjom Iraku i Afganistanu oraz  śmiesznie zwanej „tarczy antyrakietowej”.

Niestety nie ma (jeszcze) znaczącej partii lub koalicji,  która wyraziłaby takie poglądy i wzmocniłaby protesty związkowe, antywojenne i  inne (np. w sprawie dyskryminacji lub zagrożeń klimatycznych). Taka opcja polityczna mogłaby stanowić autentyczną (czyli nie SLDowską) lewicową alternatywę.

Największe centrale związkowe, Solidarność i OPZZ są związane w mniejszym czy większym stopniu z PiS i SLD – z partiami które atakują związkowców prowadząc u władzy neoliberalną politykę cięć i prywatyzacji.

 W tej kwestii szeregowi związkowcy są często mądrzejsi niż ich liderzy. Gdy w lipcu w Warszawie  masowo demonstrowali energetycy prawa ręka J. Kaczyńskiego, Przemysław Gosiewski, próbował przemawiać do protestujących (głownie członków Solidarności). Został wygwizdany.

Dziś słowo „liberał” czy „neoliberał” stanowi najgorszą obelgę wśród polityków. Jednak żadna partia sejmowa nie przeciwstawia się konsekwentnie tej antypracowniczej polityce - za wyjątkiem krótkiego okresu przedwyborczej kampanii.

Dziś pora budować polityczną alternatywę, która naprawdę postawi ludzi ponad zyskami.

Naszym pierwszym celem powinna być gotowość do startu w wyborach do Europejskiego Parlamentu w 2009 r.

Rzecz jasna taka alternatywa  musi być znacznie szersza niż istniejące ugrupowania pozaparlamentarne, które organizują protesty w interesie zwykłych ludzi. Jednak dobrze byłoby gdyby łączyła zarówno jak najwięcej z nich, jak i ludzi niezrzeszonych.

Zapraszamy czytelników naszej gazety do przyłączenia się do kampanii na rzecz budowy takiej alternatywy.

Kontakt: pracdem@go2.pl

Str. 2-3: Filip Ilkowski,

Andrzej Żebrowski,