* Naszym zdaniem * Naszym zdaniem

 WOJNA GRUZIŃSKO-ROSYJSKA

Gra mocarstw skutkuje rzezią

Z ostatniej chwili. Tuż przed wydaniem tego numeru Pracowniczej Demokracji wybuchła wojna gruzińsko-rosyjska.  Gdy piszemy te słowa nie wiemy czy wojna będzie szybko powstrzymana czy też będzie trwała przez dłuższy czas.

Ale jedno jest pewne. Ludzie giną ponieważ Moskwa i Waszyngton chcą jak największej kontroli nad bogatymi zasobami gazu i ropy w całym regionie. Walczą o geopolityczną przewagę kosztem zwykłych ludzi.

Nie jest jasne czy prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili otrzymał 8 sierpnia od USA w jakiejś formie „zielone światło”, zanim rozpoczął ofensywę na separatystyczną Południową Osetię, czy też sam chciał wciągnąć USA do bardziej intensywnego zaangażowania się w Gruzji.  

Wiemy jednak, że Gruzja jest bliskim sojusznikiem Waszyngtonu i bardzo chce być członkiem NATO. USA uzbroiły Gruzję w nowoczesny sprzęt wojskowy.

W Iraku stacjonuje 2000 gruzińskich żołnierzy, którzy mają być wycofane, ale tylko dla potrzeb wojny z Rosją. Co więcej gruziński pułkownik Maisuradze powiedział brytyjskiemu dziennikowi “The Times”, że  “USA zapewnią nam środki transportu” (09.08.2008).

Gdyby Saakaszwilemu udała się ”błyskawiczna wojna”, zapewne administracja Busha byłaby zadowolona.

Strona rosyjska jest oczywiście pełna obłudy, gdy twierdzi, że jej rola ogranicza się do przywracania pokoju.  Putin w nowej roli premiera i prezydent Miedwiediew są równie jak USA zainteresowani w osiągnięciu geopolitycznej dominacji regionu.

Krwawe wojny w Czeczenii, gdzie zginęły dziesiątki tysięcy cywilów, pokazały jak daleko Rosja jest gotowa się posunąć, by osiągnąć swoje cele.

W swoim wystąpieniu telewizyjnym 9 sierpnia prezydent Kaczyński stwierdził, że wydarzenia w Gruzji są „bardzo mocnym argumentem” za usytuowaniem w Polsce elementów amerykańskiego systemu „tarczy antyrakietowej”. Przeciwnie.  Poka­zują one jak łatwo w dzisiejszym świecie doprowadzić do wojny uprzednio eskalując konflikty. Poza tym Kaczyńskiemu chyba się to wymsknęło. Na chwilę zapomniał  o uzgodnionym z USA kłamstwie, że „tarcza” ma stanowić obronę przed takim krajom jak Iran, a  nie Rosja. 

Wojna gruzińsko-rosyjska powinna nas wzmocnić w opozycji wobec „tarczy”, okupacji Iraku i Afganistanu oraz ewentualnego ataku na Iran (patrz Inicjatywa „Stop wojnie” na      s. 12).