Popierajmy pracowników służby zdrowia
19 września musi stać się dniem demonstracji ORAZ strajków
*Środa 19 września będzie dniem
potężnego protestu przeciw niszczeniu służby zdrowia przez rząd J.
Kaczyńskiego.
Na ten dzień Forum Związków Zawodowych (do
którego należy największy związek zawodowy pielęgniarek OZZPiP)
zapowiedziało wielką manifestację w Warszawie. Musimy zrobić
wszystko, żeby członkowie wszystkich związków zawodowych
uczestniczyli w demonstracji, a oprócz nich również pracownicy
niezrzeszeni, bezrobotni, emeryci i młodzi ludzie.
* Walka
trwa. W piątek 13 lipca przewodnicząca OZZPiP Dorota Gardias
stwierdziła z determinacją "Nie robimy tego dla rządu. Nie
mówimy też o kapitulacji. Walka będzie długa, ale my mamy
doświadczenie" dodała też:"Jeżeli rząd będzie nadal nas
lekceważył, to białe miasteczko stanie przed kancelarią znowu już we
wrześniu".
* Trzeba nalegać na centralę związkową FZZ by
rozpoczęła kampanię w celu zagwarantowania, że 19 września będzie
dniem nie tylko protestu ulicznego, ale także dniem strajku.
Gdyby nawet jeden zakład stanął w obronie służby zdrowia miałoby to
elektryzujący wpływ na rządzących. Związkowcy z OPZZ też
również powinni organizować akcję strajkową. Członkowie NSZZ
"Solidarność" muszą żądać od swoich liderów odejścia od
skandalicznego poparcia dla rządu, który tak ostentacyjnie lekceważy
pracowników, oraz przyłączenia się do protestu i akcji strajkowej.
*
Ewentualne strajki pracowników spoza służby zdrowia będą oczywiście
silniejsze, jeśli strajkujący będą walczyli także o swoje płace i
poprawę warunków pracy. Rząd chwali się ogromnym wzrostem
gospodarczym, oraz tym, że są pieniądze na Euro 2012 i na wojny w
Afganistanie i Iraku. W Polsce występuje rekordowa liczba
miliarderów. Jednak na zwykłego pracownika służby zdrowia pieniędzy
oczywiście "nie ma".
* Dnia 12 lipca szefowie FZZ
apelowali o zamknięcie białego miasteczka. Mówi się, że
członkowie rządu i tak idą na wakacje, więc nie będzie z kim
rozmawiać. Jednak siła pielęgniarek polega m.in. na tym, że jest ich
tak dużo. Można by kontynuować protest białego miasteczka i przy
okazji nie pozwolić rządzącym cieszyć się niezasłużonym odpoczynkiem.
Jak powiedział rzecznik resortu zdrowia o zamknięciu - "przyjęliśmy
ją z ulgą". Przewodniczący FZZ Wiesław Siewierski powinien dbać
o przygotowanie akcji strajkowej, a nie przekonywanie OZZPiP do
złagodzenia presji wywieranej na rząd. Jeśli ponownie będzie trzeba
założyć białe miasteczko, potrzeba będzie również zapewnić, że
decyzję o jego zamknięciu podejmą protestujący na wiecu.
* Rząd
straszy pielęgniarki mówiąc, że protest jest "polityczny".
Nie powinniśmy się bać tego słowa. Sam fakt, że rząd jest stroną
w tej walce, oznacza, że jest to walka polityczna. Wielki protest
pracowników służby zdrowia pokazuje, że potrzebujemy szerokiej partii
politycznej, która konsekwentnie stałaby po stronie protestujących
pracowników i przeciwstawiałaby się wojnom. Żadna sejmowa
partia nie pasuje do takiego opisu. OZZPiP mógłby wesprzeć taką
organizację. Taki polityczny kierunek zjednoczyłby ludzi, którzy
przez prawie miesiąc przychodzili wyrazić solidarność z białym
miasteczkiem.
* Walka pracowników służby zdrowia jest do
wygrania.
Przez 8 dni premier powtarzał, że nie będzie
rozmawiał z "przestępcami" okupującymi kancelarię. I co?
Był w końcu zmuszony rozmawiać. Widać, że rząd nie jest taki twardy,
jak stara się zaprezentować.
- ZAPŁACIĆ PRACOWNIKOM
-
NIE DLA PRYWATYZACJI
- WIĘKSZE NAKŁADY
- DEMONSTRACJE I
STRAJKI
W OBRONIESŁUŻBY
ZDROWIA
Powyższy
tekst pochodzi z ulotki rozdawanej przez członków Pracowniczej
Demokracji 15 lipca (ostatniego dnia białego
miasteczka).
Andrzej Żebrowski