Ze świata* Ze świata* Ze świata* Ze świata* Ze świata*
Tureccy wyborcy zadali cios wojskowym
Ron Margulies w Stambule
W
lipcu Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) odniosła miażdżące
zwycięstwo w tureckich wyborach parlamentarnych. AKP, partia
islamska, wygrałą wbrew próbom wpływania na wynik ze strony
wojskowych.
Partia ta powiększyła procent zdobytych głosów do
47, w porównaniu z 34 w 2002 r. Kampania wojskowych przeciw
zagrożeniu "islamem" odniosła skutek odwrotny do
zamierzonego. To samo stało się z kampanią wzniecenia
nacjonalistycznych nastrojów antyislamskich i antykurdyjskich
prowadzoną przez główną siłę opozycyjną,- Partię Ludowo-Republikańską
(CHP) - która określa się mianem socjaldemokracji. CHP nie zdołała
poprawić swojego wyniku z 2002 r. Reelekcja AKP jest powszechnie
uważana za zwycięstwo demokracji w kraju, gdzie wojsko często
interweniuje w przebieg wyborów. Jednak reprezentuje także
kontynuację neoliberalnej polityki realizowanej w ciągu pierwszych
pięciu lat władzy AKP.
Prowadzony program "reform"
stanowi część starań Turcji na rzecz wstąpienia do Unii Europejskiej,
a zwycięstwo AKP zostało pozytywnie przyjęte przez organizację
pracodawców - Tüsiad.
W swojej przemowie po ogłoszeniu zwycięstwa
premier Tayyip Erdogan powiedział: "Będziemy z determinacją
prowadzić reformy ekonomiczne i demokratyczne." Reformy
demokratyczne są popierane przez wielu Turków, podczas gdy reformy
ekonomiczne uderzają w większość. Jednak socjaldemokraci nie
przeciwstawiają się neoliberalnej polityce. Po prostu atakowali
popularne reformy na rzecz praw człowieka, uzasadniając swoje
stanowisko obroną "republiki". W istocie, w
parlamencie nie istniała opozycja wobec neoliberalizmu rządu,
podczas gdy reformy demokratyczne spotykały się z zawziętym
sprzeciwem.
Zwycięstwo AKP - pomimo jej głęboko niepopularnej
polityki ekonomicznej - miało miejsce z powodu wypaczeń tureckiej
polityki. Mają one związek z istnieniem czynników islamskiego i
kurdyjskiego.
Ataturk
Państwo
wzorowane jest na systemie świeckim narzuconym przez jego założyciela
Mustafę Kemala Ataturka. Wojsko gra stałą rolę "obrońcy
świeckości" i wrogie jest wzrastającemu ruchowi islamskiemu i
Kurdom.Świecki wizerunek państwa tureckiego nie przeszkodził mu być
długoletnim sojusznikiem USA, członkiem NATO oraz poplecznikiem
Izraela. Mniejszość kurdyjska jest prześladowana od lat - jej język
był zakazany, podczas gdy ruchy lewicowe zostały poddane
represjom.
Rząd AKP jest bardziej pojednawczy w sprawie
kurdyjskiej niż jakikolwiek z jego poprzedników, co spowodowało, że
jest celem ataku prawicy i establishmentu. Tymczasem większość kraju
chciałaby widzieć pokojowe zakończenie walk między kurdyjskimi
partyzantami a wojskiem.
Kampanie niezależnych kandydatów lewicy w
Stambule dają nadzieję na zbudowanie partii, która przeciwstawia się
zarówno neoliberalizmowi rządu, jak i nacjonalizmowi
socjaldemokratycznej opozycji.
To
zwycięstwo dla ruchu
Cem Uzun w Stambule
W
Stambule świętowano po zwycięstwie niezależnego kandydata lewicowego
Ufuka Urasa. Wyborcy w Turcji wybrali 24 z 63 niezależnych kandydatów
z listy kurdyjsko-lewicowej, m.in. dwie znane postacie z tureckiej
lewicy.
Po raz pierwszy od 1965 r. kandydaci radykalnej lewicy
zostali wybrani do parlamentu. To zwycięstwo "Kampanii Wspólnego
Kandydata" jest drogowskazem dla ruchu antywojennego i
antyneoliberalnego. W całym kraju otwarto ponad 80 biur wyborczych, z
aktywistami finansującymi kampanię z własnych kieszeni.
Wiele
osób, którzy od lat byli poza lewicową polityką, zostało wciągniętych
z powrotem do działania i pracy obok nowego pokolenia aktywistów.
Od
początku istniało poparcie ze strony ludności kurdyjskiej.
Nowy
sojusz musi kontynuować walkę po wyborach. W swojej przemowie po
ogłoszeniu zwycięstwa Ufuk Uras wezwał do budowania nowej lewicy.