Naszym zdaniem* Naszym zdaniem* Naszym zdaniem* Naszym zdaniem*

Alternatywa nie tylko wobec PiS

Gdy piszemy ten tekst, wciąż nie wiadomo kiedy nastąpią wybory. Prawdopodobnie będą miały miejsce jesienią lub na wiosnę. Kaczyński wyrzucił Samoobronę i LPR z rządu, więc ma teraz rząd mniejszościowy, ale nie wiemy czy sam naprawdę chce wcześniejszych wyborów.
Sprawa budowania prawdziwej alternatywy wobec obecnych sejmowych partii jest pilna - nawet gdyby jakimś cudem udało się rządowi przetrwać do końca kadencji w 2009 r.
Rządy Kaczyńskiego polegają na prowadzeniu polityki korzystnej dla wielkiego biznesu (zwanej neoliberalną). Polityka ta, wbrew obietnicom z 2005 r., jest mocno antypracownicza, czego dowodem jest chociażby stanowisko rządu wobec protestu pracowników służby zdrowia. PiS jest też antysocjalny, np. Kaczyński próbuje zmusić pracowników do późniejszego przejścia na emeryturę.
Znakiem rozpoznawczym PiS jest medialne mobilizowanie policji i tajniaków przeciw przeciwnikom politycznym. Los większości tych ludzi nie obchodziłby zwykłego człowieka. Nie chodzi jednak tylko o nich. Jeśli pozwoli się rządowi na represje wobec "ważnych" opozycjonistów, ułatwia to represje wobec radykalniejszej opozycji czy działaczy związkowych. Dlatego tak wiele osób jest słusznie oburzonych patrząc na wyczyny małych ludzi uważających się za Napoleonów, jak J. Kaczyński czy Z. Ziobro.
Opozycja jest tak samo neoliberalna jak rząd, chociaż w kampanii wyborczej zapewne okaże się, że nagle będzie współczuć biednym obywatelom.
Trzeba więc stworzyć prawdziwą opozycję polityczną.
Trzeba połączyć ludzi którzy protestują pośrednio czy bezpośrednio przeciw rządowej polityce. Pielęgniarki i inni związkowcy, aktywiści antywojenni, przeciwnicy dyskryminacji i niszczenia środowiska mogą stanowić aktywną bazę do zaangażowania  politycznego na szerszą skalę.

 Kręgi aktywistów można rozszerzyć prostym przekazem. Musimy się skupić się na najważniejszych rzeczach:

- na żądaniu polityki socjalnej  - większych wydatków na służbę zdrowia i oświatę oraz sprzeciwie wobec prywatyzacji;

- na solidarności ze strajkującymi i protestującymi pracownikami;

- na postulatach antywojennych - sprzeciwie wobec "tarczy" antyrakietowej, żądaniu wycofania wojsk z Iraku i Afganistanu i nieuczestniczeniu w kolejnych wojnach Waszyngtonu, przeznaczaniu pieniędzy nie na militaria, ale dla potrzebujących;

- na zwalczaniu dyskryminacji – walce o równe płace dla kobiet i wolność wyboru dla kobiety w sprawie jej ciąży, przeciwstawianiu się dyskryminacji mniejszości narodowych, etnicznych czy seksualnych;

- na obronie i rozszerzaniu demokracji;

- na chronieniu środowiska naturalnego.

23 czerwca  w Warszawie miał miejsce Kongres Porozumienia Lewicy na którym była mowa o tworzeniu alternatywy na lewo od SLD. Tacy ludzie Bogusław Ziętek (lider WZZ "Sierpień 80" i Polskiej Partii Pracy) wyrazili determinację dla tworzenia alternatywy wobec Lewicy i Demokratów (SLD,SdPl, Partii Demokratycznej, Unii Pracy).
Niestety, widać było również, że wiele osób na sali darzy SLD co najmniej sympatią. Lider Racji Polskiej Lewicy Jan Barański napisał po kongresie: "Kongres Porozumienia Lewicy nie jest przeciw, nie jest także zamiast, zdecydowanie jest obok Lewicy i Demokratów oraz innych lewicowych organizacji". Co do innych lewicowych organizacji nie mamy zastrzeżeń, ale jeśli KPL nie chce być opcją "zamiast", zostanie po prostu połknięta przez SLD.

Nowa alternatywa nie może się kojarzyć z SLD.

Jeśli KPL zdecyduje się na niezależność, to może być częścią nowego antyneoliberalnego kierunku politycznego. Ale kierunek ten musi być dużo szerszy niż kręgi ludzi utożsamiających się z lewicą. Jeśli chce być prawdziwą alternatywą, musi być bliska również tym, którzy nigdy na SLD nie głosowali i nawet nie myślą o sobie jako lewicowcach.
Jak przyciągnąć takich ludzi? Znane osoby (przynajmniej stosunkowo znane), którzy podzielają powyższe poglądy polityczne, mogą być pomocne w docieraniu do społeczeństwa. Kluczem jednak są ludzie, będący już teraz aktywni w różnych ruchach społecznych.
Jeśli połączymy ludzi o różnych życiorysach politycznych, bardziej i mniej znanych aktywistów, razem będziemy mogli skutecznie zmienić scenę polityczną i stworzyć prawdziwą oddolną alternatywę.


Str. 2-3 Filip Ilkowski, Andrzej Żebrowski