NIE dla "elastyczności"

Nawet przed europejskimi wyborami, rząd Tuska przygotowywał kolejne ataki na

pracowników. 2 czerwca rząd przyjął projekt ustawy, według której pracodawcy

będą mogli wydłużać i skracać czas pracy w zależności od ich potrzeb.

"Chcemy uchwalić tę ustawę jeszcze przed wakacjami parlamentarnymi,"

powiedział Tusk.

Według projektu ustawy wszystkie firmy, a nie tylko te, których dotknął kryzys,

będą mogły wydłużać okresy rozliczeniowe czasu pracy do 12 miesięcy. Dzięki

temu, możliwe będzie wydłużanie czasu pracy podwładnych w okresie koniunktury

oraz jego skracanie w razie braku zamówień.

Już widać, że rząd chce, by ta elastyczność była wprowadzona raz na zawsze.

Nowe przepisy mają obowiązywać do końca 2011 roku. Ale Jolanta Fedak, minister

pracy i polityki społecznej, stwierdziła: "Jeżeli jednak przewidziane w pakiecie

rozwiązania, dotyczące prawa pracy, się sprawdzą, mogą zostać wprowadzone na

stałe do kodeksu pracy."