Europejska lewica radykalna razem

Europejska radykalna lewica ma powody do radości. We Francji, w

dniu 31 maja czerwca tysiąc osób uczestniczyło w zorganizowanym na lewym Brzegu Sekwany przez Rewolucyjną Ligę Komunistyczną (LCR) wiecu.

Obok członka Ligi Oliviera Bescancenota, który uzyskał 4-procentowe poparcie w zeszłorocznych wyborach prezydenckich, podczas wiecu głos zabrali weterani 1968 roku Alain Krivine i Daniel Bensaid a także mówcy z Polski, Włoch i Portugalii.

Bescancenot argumentował, że francuska lewica musi walczyć o podniesienie płacy minimalnej o 400 euro każdemu pracownikowi zarabiającemu poniżej 2000 euro miesięcznie. Do tej grupy pracowników zalicza się 85 procentowi społeczeństwa.

Te pieniądze można uzyskać znosząc „subsydia dla dużych firm i darowizny dla najbogatszych”, które jego zdaniem wynoszą 165 miliardów euro.

Ataki Bescanceota wymierzone w neoliberalizm i prawicowy rząd Nicolasa Sarkozy’ego podniosły jego popularność. Pojawienie się Bescancenota w zeszłym miesiącu w jednym z programów telewizyjnych spotkało się z wielkim zainteresowaniem i zachwytem.

Nawet prawicowy dziennik „Le Figaro” napisał, że „za młodzieńczym wyglądem i wiecznie swobodnym sposobem bycia Bescancenota nie kryje się ani osoba pobłażliwa ani łatwo idąca na kompromis.”

LCR przejęło inicjatywę w kwestii utworzenia nowej partii antykapitalistycznej we Francji. Dąży do połączenia tych, którzy dotychczas z powodzeniem opierali się podejmowanym przez Sarkozy’ego próbom ataku na emerytury, miejsca pracy i prawom do strajku, z tymi, którzy 3 lata temu zjednoczyli się w wygranej kampanii przeciwko proponowanej europejskiej konstytucji.

Kiedyś popularna Partia Komunistyczna nieuchronnie chyli się ku upadkowi. Natomiast Partia Socjalistyczna przejęła politykę wolnorynkową pozostawiając tym samym lukę na lewicy.

Apel o powołanie nowej partii spotyka się z coraz większym poparciem, które obecnie wynosi 8000 osób – prawie trzykrotnie więcej niż liczba członków LCR, która zwiększyła się dwukrotnie od momentu, gdy Bescancenot po raz pierwszy startował w wyborach prezydenckich w 2002 roku.

Po piątkowym wiecu miała miejsce dwudniowa konferencja radykalnych partii lewicowych z 16 krajów. Miała na celu zbadanie możliwości stworzenia europejskiego sojuszu. LCR i włoska Sinistra Critica nawoływały do powołania europejskiego sojuszu, który wziąłby udział w europejskich wyborach w 2008 roku.

Dyskusja dotycząca udziału organizacji w innych częściach Europy będzie kontynuowana, lecz przez ten czas postanowiono posuwać się do przodu z planem podejmowania wspólnych akcji.

Pierwszą z nich byłaby obecność w przyszłym roku na szczycie w francuskim mieście Strasburg i w niemieckim mieście Kehl w celu „uczczenia” 60 rocznicy utworzenia sojuszu militarnego NATO.

Tydzień po imprezie LCR w Niemczech odbyła się konferencja nawołująca do kampanii przeciwko obecności NATO w Afganistanie, co dało także okazję do mobilizacji do protestu w Strasburgu i Kehl.

We Francji przedstawiciele z Polskiej Partii Pracy poinformowali o rosnącej kampanii przeciwko instalacji amerykańskiej „tarczy antyrakietowej” zarówno w Polsce, jak i w Czechach.

Podczas konferencji radykalnej lewicy w Paryżu podkreślono, iż obecnie do priorytetów należą wojna, zmiany klimatu i obrona praw imigrantów.

Relacje o rosnących atakach o podłożu rasistowskim we Włoszech spowodowały, że w niektórych krajach problemy imigracji i przestępczości skrzętnie zostały wykorzystane przez prawicę.

Doświadczenia centrolewicowych rządów, takich jak rząd Romano Prodiego we Włoszech, które potrzebę równowagi budżetowej przekładały nad interesy swoich zwolenników, umożliwiło prawicy uczynienie z imigrantów kozła ofiarnego. W konsekwencji centrolewica nie jest w stanie przeciwstawić się narastającemu zjawisku ksenofobii.

Natomiast doniesienia z Grecji, Niemiec i Francji pokazują skrajną lewicę, która rośnie w siłę i jest zakorzeniona w ruchu, który sprzeciwia się wolnemu rynkowi. Podczas konferencji uznano, iż obecne na niej organizacje muszą być integralną częścią ruchu antywojennego i antykapitalistycznego, jak również współpracować z innymi siłami na lewicy, takimi jak niemiecka partia Die Linke (Lewica).

Jesienią odbędzie się kolejna konferencja. Jednakże uczestnicy konferencji już z Paryża wyjechali z poczuciem, że rzeczywiście posunięto się naprzód w kierunku zbudowania antykapitalistycznej lewicy o charakterze paneuropejskim.

Tłumaczyła Katarzyna Puzon

Bogusław Ziętek, Sierpień -80

i Polska Partia Pracy

To bardzo udana konferencja. Organizacje antykapitalistyczne z całej Europy potrafiły wymienić swoje poglądy. Uzgodnić wspólne pola działania, na których prowadzić będą kampanie i mobilizacje. Okazało się jak wiele nas łączy a jak niewiele dzieli. To krok w kierunku stworzenia antykapitalistycznej formuły działania różnych organizacji z całej Europy, które chcą stanowić alternatywę dla prawicy ale nie godzą się również na liberalny sposób myślenia, który zdominował europejską socjaldemokrację. W Polsce PPP od dawna podkreślała, że aby wygrywać z prawicą musimy radykalnie różnić się od tego co proponowały formacje socjalliberalne w rodzaju SLD. Podobnie postrzegają to także organizacje uczestniczące w tej konferencji. Ogromne wyrazy uznania dla organizatorów konferencji za wyjście z tą inicjatywą i świetne przygotowanie spotkania.

-====

s 7

Nie tylko w USA ale na całym świecie aktywiści antywojenni, antyrasiści i ludzie, którzy chcą zmian, cieszą się, że Barack Obama pokonał Hillary Clinton i będzie kandydatem Partii Demokratycznej na prezydenta USA. Zdolność Obamy do mobilizowania dziesiątków tysięcy ludzi na wiecach zrobiła swoje. Ludzie naprawdę uwierzyli, że tu jest polityk potrafiący pójść zupełnie inną drogą niż pogardzana administracja Busha. Ale czy naprawdę tak jest?