Ze Świata * Ze Świata * Ze Świata * Ze Świata *
WŁOCHY
Prawica wzmaga rasistowskie ataki
Włoska prawica wzmaga rasitowskie ataki na imigrantów. Kilka dni po zwycięstwie prawicowego miliardera Silvio Berlusconiego w kwietniowych wyborach parlamentarnych obóz Romów w Neapolu został doszczętnie spalony. Atakowi temu towarzyszyły okrzyki aprobaty ze strony gapiów. W tym samym czasie policja zorganizowała łapanki, zatrzymując setki nielegalnych imigrantów. Wielu z nich zostało od razu deportowano.
W rządzącej koalicji Berlusconiego znajduje się "postfaszystowski" Sojusz Narodowy oraz Liga Północna, dowodzona przez Umberto Bossiego.
W poprzednim rządzie Berlusconiego zarówno Liga jak i Sojusz Narodowy przeforsowały zaostrzenie prawa imigracyjnego. Obecnie chcą posunąć się jeszcze dalej i zakazać imigracji wszystkich ludzi pochodzących z krajów muzułmańskich. Bossi grozi imigrantom przemocą. "Mamy 300 tysięcy męczenników gotowych zejść z gór. Nasze karabiny zawsze dymią", mówi. Liga Północna dała o sobie znać kilka lat temu wrogością wobec Włochów z południa kraju. Żądała niepodległości dla bardziej uprzemysłowionej Północy.
Dziś nienawiść partii jest skierowana przeciw 5 milionów imigrantów we Włoszech. Obecna kampania przemocy Ligi pokazuje, że może ona przesunąć się w kierunku polityki faszystowskiej.
W ostatnich wyborach Liga osiągnęła 27 procent głosów w regionie Veneto (gdzie znajduje się Wenecja) oraz 22 proc. w Lombardii.
Nowym ministrem Berlusconiego jest Roberto Maroni z Ligi Północnej. On chce masowych deportacji nielegalnych imigrantów, morskiej blokady na Morzu Śródziemnym, by powstrzymać imigrantów z Północnej Afryki oraz zalegalizowania antyimigranckich grup "straży obywatelskich".
Liga kontroluje 120 lokalnych samorządów i cztery ministerstwa.
W regionie Veneto radny Ligi ostatnio powiedział na posiedzeniu: "Wobec imigrantów powinniśmy stosować ten sam system, który stosowało SS - karać dziesięciu z nich za każdą zniewagę wobec któregoś z naszych obywateli."
Leandro Cornacchio, lider Ligi Północnej w Padwie, przechwalał się tworzeniem "obywatelskich patroli ulicznych", które szukają nielegalnych imigrantów do prześladowania.
Cornacchio stoi na czele kampanii przeciwko budowie meczetu w Padwie. Liga Północna także organizuje demonstracje w dzielnicach zamieszkałych przez imigrantów.
Centrolewicowy rząd pokonany przez Berlusconiego przyczynił się do tworzenia tej fali rasizmu.
Były burmistrz Rzymu Walter Veltroni zrezygnował z funkcji, by stanąć na czele Partii Demoratycznej - nowej formacji centrolewicowej.
Jednak w swoich ostatnich latach Veltroni jako burmistrz nakazał policji opróżnić obozowiska Romów w stolicy. Podczas kampanii wyborczej chwalił się, że w zeszłym roku wyeksmitował 6000 osób z obozów. Ostatnio Veltroni proponował w parlamencie szybsze deportowanie imigrantów.
W przemysłowych miastach północno-zachodniego Veneto, gdzie lewica tradycyjnie zdobywała dobre wyniki, Liga Północna pokonała z kretesem radykalną Tęczową Lewicę. Po tym sukcesie Bossi ogłosił, że Liga jest "nową partią klasy pracowniczej".
Istnieje natomiast inna strona tego medalu. Włoskie związki zawodowe, szczegółnie FIOM, organizują strajki z udziałem pracowników-imigrantów. Antykapitalistyczne ugrupowania "No-Global" walczą o prawa imigrantów i organizują demonstracje przy ośrodkach zatrzymania imigrantów. Te radykalne siły muszą teraz mobilizować ludzi w obronie imigrantów, postrzymywać ataki Ligi Północnej oraz budować poparcie w dzielnicach robotniczych, gdzie tradycyjna lewica poniosła klęskę.
Zwycięstwo Berlusconiego zachęciło faszystów do brutalniejszego działania. 26 maja studenci na Uniwersytecie La Sapienza w Rzymie zorganizowali okupację nie pozwalając Roberto Fiore, liderowi twardej faszystowskiej organizacji, przemawiać na konferencji. (Fiore spędził lata w Anglii w latach 80-ych szukany przez policję za udział w ataku bombowym na dworcu Bolonii w 1980 r., z powodu którego zginęło 85 osób).
Dzień później bojówkarze faszystowskiej Forza Nuova zaatakowali nożami i prętami członków lewicowej Sinistra Critica - organizacji, grającej kluczową rolę w okupacji. W tym samym czasie organizowano protesty przeciwko faszystowskiemu gangowi, który przeszedł przez dzielnicę imigrancką siejąc zniszczenie.
Dla nas w Polsce wydarzenia we Włoszech pokazują że nie wszystko w bogatszych krajach Unii Europejskiej dąży w dobrym kierunku. Biurokracja Unii nie jest w stanie powstrzymać fali rasizmu - przeciwnie neoliberalna i antyimigracyjna polityka firmowana przez Unię tworzy gorsze warunki życia dla milionów ludzi - a skrajna prawica próbuje wykorzystywać masowe niezadowolenie i frustrację. Nie możemy liczyć na Unię, by walczyć z dyskryminacją. Mogą się do tego przyczynić tylko masowe protesty i ich polityczny wyraz w postaci nowej szerokiej lewicy.