Rostock* Hel* Irak* Rostock* Hel* Irak* Rostock* Hel* Irak*
Rostock
16 tys. policjantów i 1000 żołnierzy miało bronić szczytu G8 przed demonstrującymi alterglobalistami. Wokół miejsca szczytu zbudowano płot za 12 mln euro (ok. 45 mln zł).
Media słusznie donosiły o sukcesie protestujących. Szczyt znalazł się w oblężeniu przez demonstrantów, policja nie dała sobie rady. Natomiast jeśli chodzi rozmowy uczestników szczytu wyniki są marne - jak można było się spodziewać po tak niedemokratycznym zgromadzeniu.
Po co ten cały cyrk ze strony najpotężniejszych liderów tego świata?
Głównym punktem porządku obrad mocno reklamowanym przez gospodynię szczytu, Angelę Merkel, miało być działanie, by powstrzymać globalne ocieplenie klimatu na Ziemi. Jej zadeklarowany cel to zredukowanie emisji gazów cieplarnianych o 50% do 2050 roku w stosunku do poziomu z 1990 roku. Taki cel jest zdecydowanie za niski, jeśli się chce ustabilizować temperaturę na Ziemi, ograniczając jej wzrost do 2 stopni Celsjusza. Eksperci szacują, że emisje muszą być zredukowane o 80 do 90 proc. do 2030 roku, żeby w ogóle mieć szansę utrzymać globalne ocieplenie na poziomie, na którym mogą być zminimalizowane zniszczenia planety.
Ale nawet tak bardzo umiarkowana i umiejscowiona daleko w przyszłości redukcja emisji była za duża dla prezydenta G. W. Busha. Razem z Władimirem Putinem zablokował on podczas szczytu G8 cel 50 proc. redukcji. Zamiast tego szczyt zakończył się niekonkretnymi obietnicami o "poważnym rozważeniu" planów niektórych krajów o redukcji emisji. Ofiarami takiej polityki na służącej interesom wielkich korporacji naftowych, motoryzacyjnych itp. będą przede wszystkim ludzie w najbiedniejszych krajach, którzy nie mają środków, by uchronić się przed klęskami żywiołowymi spowodowanymi zmianami klimatycznymi.
Bush chce zgromadzić grupę krajów, która będzie mogła przeciwstawiać się i zawetować proponowane redukcje emisji gazów cieplarnianych - liczy m.in. na Australię, Chiny i Indie. A może w tej sprawie i Polska znowu okaże się jednym z najlepszych sojuszników Busha? Jeśli chodzi o emisje gazów cieplarnianych Polska idzie w niedobrym kierunku. W latach 2004-2005 emisje ww. gazów w Polsce zwiększyły się o 2,3 mln. ton (0,6 proc.). W UE tylko Hiszpania ma wyższy wzrost w liczbach bezwzględnych.
Drugi obszar, na którym starano się przedstawiać jakieś osiągnięcia G8, to pomoc dla Afryki. W mediach słyszeliśmy o liczbie 60 miliardów dolarów na walkę z AIDS i innymi chorobami. Ale okazuje się, że ta suma zawiera w sobie pomoc, która już jest wydawana, a tak na prawdę do 2010 roku przeznacza się tylko 3 mld dodatkowej pomocy. Oznacza to, że brakuje aż 27 mld dolarów, by osiągnąć obiecany poziom pomocy dla biednych krajów ogłoszony przez G8 dwa lata temu w Gleneagles. Czyli: oszustwo i fałszywe obietnice!
Patrząc z perspektywy wydatków
zbrojeniowych widzimy jaka to jedna wielka farsa. Do końca 2007 roku
przewiduje się, że takowe roczne wydatki w światowej skali osiągną
rekordowy poziom: 1.058,9 miliardów dolarów - czyli ok. 15 razy
więcej niż całkowite, międzynarodowe wydatki na pomoc dla mieszkańców
najbiedniejszych krajów.
Równocześnie G8 proponuje zaostrzenie
reguł odnośnie "praw własności intelektualnej " - czyli
m.in. dotyczących patentów na leki dla wielkich korporacji. Oznacza
to, że tańsze generyczne kopie tych leków będą niedostępne. Jak mówi
przedstawiciel brytyjskiej organizacji charytatywnej Oxfam, Max
Lawson : "Jeśli chodzi o leki i zdrowie, G8 dawał jedną ręką i
brał drugą. W końcu, jeśli propozycja dotycząca własności
intelektualnej będzie przeprowadzona, jest bardzo możliwe, że
doświadczymy pogorszenia, ponieważ w istocie leki, które mogą ratować
życie, będą trzymane poza zasięgiem".
Widzimy jasno, że
liderzy najmożniejszych państw pracują ramię w ramię z wielkimi
korporacjami. Szczyt G8 ma miejsce po to, aby ułatwić kapitalizmowi
dalsze funkcjonowanie - by mógł kontynuować maksymalizację zysków,
przy tym niszcząc planety, zabijając ludzi głodem, chorobami,
wojnami. Protesty podczas szczytu były ważne. Pokazały, że
liderzy G8 nie mają żadnej legitymizacji, że nie ma zgody na ich
samozwańcze rządzenie światem. Nie chodzi tylko o to, by trochę ich
ponaciskać i zmieniać ich politykę lecz o to, by znieść system
zbudowany na dyktaturze superbogatej mniejszości nad milionami ludzi
na świecie.
Ellisiv Rognlien