Dwie główne lewicowe siły w Niemczech połączyły się 16 czerwca w jedną nową partię - Die Linke (Lewica). Partia ta zjednoczy byłą partię komunistyczną wschodnich Niemiec (PDS) z Partią Pracy i Sprawiedliwości Społecznej (WASG).
Lewica niemiecka stoi przed historyczną szansą. Niemcy bardzo potrzebują takiej siły, by zwalczyć niespotykaną rozbiórkę państwa socjalnego oraz przeciwstawić się wysyłaniu niemieckich wojsk na militarne misje zagraniczne. Potrzebne są również szerokie ruchy przeciw groźbie ze strony faszyzmu oraz by walczyć - 16 lat po zjednoczeniu Niemiec - o równe płace i warunki życia na wschodzie i zachodzie kraju. Niemcy są bowiem pod wieloma względami wciąż podzielonym społeczeństwem. Pensje i emerytury na wschodzie wynoszą obecnie 80-85 proc. poziomu w zachodnich Niemczech, a bezrobocie jest dwa razy wyższe niż w zachodniej części kraju.
Idea zjednoczonej lewicy spotykała się z ogromnymi oczekiwaniami. Liczba głosów na lewicę rosła a obie partie doświadczyły przypływu tysięcy nowych członków.
W zeszłym miesiącu Lewica weszła po raz pierwszy do regionalnego parlamentu w zachodniej części Niemiec. Partia uzyskała sensacyjnie 8,4 proc. głosów w wyborach do parlamentu w Bremie, będąc rzecznikiem sprawiedliwości społecznej. Będzie tworzyć silną polityczną opozycję. Tradycyjne partie doznały znacznych strat. Po powodzeniu WASG i Linkspartei (partie, które teraz wchodzą w skład Lewicy) w parlamentarnych wyborach w 2005 roku (8,7 proc. głosów i najlepszy wynik po drugiej wojnie światowej dla partii na lewo od socjaldemokracji), po raz kolejny lewica przebiła się przez skorupę neoliberalizmu i neokonserwatyzmu.
Dobry wynik jest dowodem na to, że opozycja wobec obecnej polityki może być przekształcona w siłę polityczną. Poparcie dla Lewicy rośnie - według ostatnich sondażów opinii publicznej wynosi ponad 10 proc. Trzy czwarte Niemców jest przeciwnych militarnemu działaniu ich rządu w Afganistanie oraz podwyższeniu wieku emerytalnego do 67 lat. Około połowy ludności była przeciw szczytowi G8 w Heiligendamm. Powszechny jest pogląd, że niemiecki rząd sprawuje władzę przeciw własnemu ludowi.
W niemieckich związkach zawodowych, które mimo, że oficjalnie są politycznie niezależne, w rzeczywistości są związane z Socjaldemokratyczną Partią Niemiec (SPD) - poparcie dla Lewicy wzrasta. Dyskusje o tym, w jaki sposób wpływy związków zawodowych mogą być wzmocnione, są coraz bardziej intensywne. Do tej pory SPD była "politycznym ramieniem" tego procesu, ale polityka tej partii jest coraz bardziej w konflikcie z politycznymi celami związkowców.
Lewica nie może ograniczyć się do działalności parlamentarnej. Trzeba stworzyć stałe i aktywne połączenie między polityką parlamentarną a interesami ludzi, którzy odczuwają skutki polityki neoliberalnej. Partia walczy przeciw atakom na już ograniczone państwo socjalne - przeciw długim godzinom pracy, prywatyzacji, obniżeniu pensji.
Centralnym elementem polityki Lewicy jest redystrybucja bogactw. Obecnie ma miejsce zwiększanie różnic między bogatymi i biednymi zarówno na krajową skalę w Niemczech, jak i międzynarodowo. Po powstaniu nowej partii lewica niemiecka ma realną szansę skutecznie z tym walczyć.
Opracowała Ellisiv Rognlien