Nazikoncert nie przeszkadza policji
Naprawdę? W IV RP
przyzwyczailiśmy się do tego, jak uzbrojona po zęby policja wkracza
na prywatne posesje. Jeśli ktoś chciałby omówić zamach terrorystyczny
na jakiejś prywatnej posesji, np. podczas ostatniej wizyty George'a
Busha, czy nie zainteresowałaby się tym policja?
"Niech
ostrzeżeniem będzie przypadek z Białobrzegów pod Radomiem, gdzie
kilka tygodni temu zatrzymano członka organizacji Krew i Honor, u
którego znaleziono instruktaż zamachów terrorystycznych,"
powiedział Gazecie Wyborczej Marcin Kornak z redakcji
antyfaszystowskiego pisma Nigdy więcej.
Jak podała
Wyborcza: "Sobotnia impreza nie była pierwszą taką na
Podlasiu. Rok temu polskie nazizespoły dały występ dla 200 fanów na
statku pływającym po jeziorze. Z nabrzeża było słychać chóralne
"Żydzi do gazu" i "Sieg Heil!". Policja - choć
wszystko widziała - sprawę umorzyła z braku świadków i osób, "które
uraziły takie zachowania". Z tych samych powodów umorzono
śledztwo w sprawie zlotu neonazistów w Czarnej Białostockiej w 2005
r."
Widać że ministrowie związani z
"prawem i porządkiem" - czyli Ziobro, Wasserman i Kaczmarek
- oraz oczywiście sam premier, wolą stosować ostre policyjne metody
wobec politycznych przeciwników w Sejmie, protestujących
przeciwko George'owi Bushowi (s.7) lub strajkujących (s. 9) niż
brutalnych nazistów.
Przypomnijmy, że brytyjski zespół No Remorse
10 lat temu wezwał do mordowania Żydów i czarnoskórych. Na ich
teledyskach przedstawiają m.in. Hitlera, nazistów podpalających
ośrodki dla cudzoziemców oraz egzekucje czarnoskórych dzieci.